Podczas nocnego patrolu konstabl Oliver Wicken zaszywa się w jednym z opuszczonych domów w swoim rewirze, gdzie pisze pożegnalny list, a następnie oddaje samobójczy strzał z własnej broni. Nieszczęśliwa miłość. Dla posiadającego niezwykłą intuicję detektywa Williama Murdocha dowody zebrane na miejscu nie są jednak do końca przekonujące. Tropy prowadzą śledczego poprzez mroczny, wypełniony tajemnicami labirynt, gdzie każdy postawiony krok jeży czytelnikowi włosy na karku. Fabuła książki to szereg wątków z pozoru nie mających ze sobą związku, a które jednak ostatecznie zbiegają się w rozwiązaniu zagadki śmierci konstabla – zakończeniu absolutnie zaskakującym!
Dla miłośników klasycznych, rasowych kryminałów, których akcja rozgrywa się w minionej epoce, kiedy detektywi musieli radzić sobie przede wszystkim przy pomocy intelektu oraz znajomości ludzkiej natury – epoce, w której o identyfikacji zbrodniarza na podstawie odcisków palców nikt nawet nie słyszał, że o analizie kodu DNA czy badaniach balistycznych nie wspomnę – „Biedny Tom już wystygł” jest pozycją niezwykle atrakcyjną. Smakowitym kąskiem, podczas konsumpcji którego mamy okazję rozwiązać kryminalną zagadkę, wdychając przy tym niesamowicie wyraźny zapach dawnych czasów. Zalet jest zdecydowanie więcej. Mroczny klimat dziewiętnastowiecznej metropolii. Szereg doskonale przemyślanych, fascynujących intryg. Wspaniałe kreacje bohaterów. Psychologiczna głębia. Porywający sposób snucia opowieści...
Mogłabym powiedzieć, że książka Maureen Jenning kusi. Kusi rewelacyjną okładką, kusi intrygującym tytułem. Mogłabym, lecz tego nie zrobię. Kusicielki bowiem czasem bywają jadowite i zwyczajnie podstępne. Pod wspaniale wyglądającą, wiele obiecującą maską kryje się szara masa byle czego. W tym przypadku okładka jednak nie jest maską, ale prawdziwą twarzą – wizerunkiem książki doskonale oddającym jej wnętrze. Wszystkie obietnice powieść nie tylko spełnia, ale wręcz przerasta oczekiwania. O podstępnym kuszeniu zatem nie może być mowy. Jest tylko szczerość. Szczerość, której nie sposób się oprzeć. I dobrze. Ostatecznie poszukujemy książek, których lektura da nam przyjemność i satysfakcję. „Biedny Tom już wystygł” najpierw obiecuje, by następnie obdarować czytelnika jednym i drugim. I to w obłędnych dawkach! Dajcie się zatem skusić. Polecam serdecznie!
Korekta: Iga Pączek
Książki można kupić m. in. TUTAJ
























































