Już początek powieści wrzuca nas w środek charakterystycznej opowieści Suworowa – zostajemy zapoznani z mnóstwem funkcji, właściwości i zastosowań… saperki wojskowej. Czym jest ten przyrząd dla komandosa Specnazu? Dlaczego jest tak istotny? Czy da się nim zabić? Autor skwapliwie odpowiada na te oraz inne pytania. Po wstrząsającym i emocjonującym wstępie rozpoczynamy naszą wędrówkę po historii radzieckich oddziałów specjalnych dwudziestego wieku. Poznajemy nie tylko suche fakty, ale też atmosferę i tryby machiny wojennej, jaką był ZSRR. Podczas lektury daje się poczuć nie tylko mroźną atmosferę Rosji, ale też szorstkość i pewnego rodzaju gruboskórność tamtejszej ludności. Stereotypowa dyscyplina, musztra i wyszkolenie – te i inne cechy charakterystyczne dla elitarnych sił specjalnych nabierają jeszcze mocniejszego znaczenia w faktach sączących się z kart „Specnazu”.
Jedynym, co mogę zarzucić niedawno przeczytanej przeze mnie powieści Suworowa jest to, że autor popada w szczegółowość. Czy jest to jednak wada? Poziom detali i koneksji pomiędzy podmiotami, mechanizmami i zależnościami tak politycznymi jak i organizacyjnymi, przedstawionymi w powieści niekiedy przytłacza, a czytelnik po krótkim czasie może się łatwo zgubić. Podobny efekt niezrozumienia występuje jednak chociażby w cyklu przygód Nastii Strzeleckiej, co widocznie jest cechą charakterystyczną stylu pisarskiego Suworowa. Niemniej, utrzymując wysoki poziom uwagi i powoli delektując się serwowanym słowem, bez trudu można z lektury sporo czerpać. Polecam „Specnaz” każdemu, a sam po inne książki autora z pewnością w niedalekiej przyszłości sięgnę. Wiktor Suworow bowiem, pisze na tyle ciekawie i barwnie, że nawet tematy, którymi moglibyśmy się nie interesować w innych okolicznościach i uznalibyśmy je za szarobure, na kartach jego powieści nabierają nowego, iskrzącego blasku.
Korekta: Maja Borawska
Książki można kupić m. in. TUTAJ
Wiktor Suworow to bez wątpienia jedna z ciekawszych postaci współczesnej literatury, nie tylko rosyjskiej. Zaocznie skazany na karę śmierci, czołgista i były oficer radzieckiego wywiadu wojskowego GRU, zwykł opisywać dzieje ZSRR w sposób tyleż brutalny, co rzeczywisty. W odnowionej przez Rebis powieści „Specnaz”, traktującej o siłach specjalnych komunistycznego mocarstwa, Suworow daje upust nie tylko swojej ogromnej wiedzy, ale i rewelacyjnym zdolnościom pisarskim. Można odnieść wrażenie, że autor spełnił się, wydając na światło dzienne książkę wiarygodną i ciekawą – przybliżającą współczesnemu czytelnikowi temat mroczny, poniekąd zakryty mgłą tajemnicy. Ale do rzeczy.
Już początek powieści wrzuca nas w środek charakterystycznej opowieści Suworowa – zostajemy zapoznani z mnóstwem funkcji, właściwości i zastosowań… saperki wojskowej. Czym jest ten przyrząd dla komandosa Specnazu? Dlaczego jest tak istotny? Czy da się nim zabić? Autor skwapliwie odpowiada na te oraz inne pytania. Po wstrząsającym i emocjonującym wstępie rozpoczynamy naszą wędrówkę po historii radzieckich oddziałów specjalnych dwudziestego wieku. Poznajemy nie tylko suche fakty, ale też atmosferę i tryby machiny wojennej, jaką był ZSRR. Podczas lektury daje się poczuć nie tylko mroźną atmosferę Rosji, ale też szorstkość i pewnego rodzaju gruboskórność tamtejszej ludności. Stereotypowa dyscyplina, musztra i wyszkolenie – te i inne cechy charakterystyczne dla elitarnych sił specjalnych nabierają jeszcze mocniejszego znaczenia w faktach sączących się z kart „Specnazu”.
Jedynym, co mogę zarzucić niedawno przeczytanej przeze mnie powieści Suworowa jest to, że autor popada w szczegółowość. Czy jest to jednak wada? Poziom detali i koneksji pomiędzy podmiotami, mechanizmami i zależnościami tak politycznymi jak i organizacyjnymi, przedstawionymi w powieści niekiedy przytłacza, a czytelnik po krótkim czasie może się łatwo zgubić. Podobny efekt niezrozumienia występuje jednak chociażby w cyklu przygód Nastii Strzeleckiej, co widocznie jest cechą charakterystyczną stylu pisarskiego Suworowa. Niemniej, utrzymując wysoki poziom uwagi i powoli delektując się serwowanym słowem, bez trudu można z lektury sporo czerpać. Polecam „Specnaz” każdemu, a sam po inne książki autora z pewnością w niedalekiej przyszłości sięgnę. Wiktor Suworow bowiem, pisze na tyle ciekawie i barwnie, że nawet tematy, którymi moglibyśmy się nie interesować w innych okolicznościach i uznalibyśmy je za szarobure, na kartach jego powieści nabierają nowego, iskrzącego blasku.
Korekta: Maja Borawska
























































