Dariusz Domagalski, „Delikatne uderzenie pioruna”
Dagobert z Saint-Amand jest nie tylko burgundzkim rycerzem w służbie Władysława Jagiełły, nie tylko młodym człowiekiem o niespotykanych zdolnościach, szukającym szczęścia na wschodnich rubieżach Europy - jest także Przebudzonym. Zna Tajemnicę. Służy jednej z Sefir i dlatego doskonale zdaje sobie sprawę, że konflikt między Krzyżakami a Witoldem i Jagiełłą to odbicie o wiele istotniejszej dla losów świata wojny, rozgrywającej się w nieco innym wymiarze. Na barkach młodzieńca spocznie nie byle jaka odpowiedzialność! Będzie musiał zmierzyć się z siłami starszymi niż ludzkość, a w dodatku z rycerza otwarcie walczącego na polu bitwy, zmieni się w wywiadowcę, o którym milczą kroniki. Gdzie, w takim razie, sława? Gdzie bohaterstwo i honor…? Dagobert rychło przekona się, że rzeczywistość niewiele ma wspólnego z romansami rycerskimi, natomiast płaszcz zakonny niekoniecznie świadczy o pobożności i wrażliwości na ludzkie cierpienie.
Powieść Dariusza Domagalskiego zaliczyć można do fantasy historycznej, która łączy realia właściwe danej epoce z fantastycznym sztafażem, obfitującym w niesamowitości. W przypadku Delikatnego uderzenia pioruna, pierwszej, z planowanych trzech części, „niesamowite” są przede wszystkim wątki zaczerpnięte z Kabały. Znanym z historii wydarzeniom, autor przypisuje całkiem inną motywację, a postaciom historycznym (m.in. Jagielle, czy von Jungingenowi) – niezwykłe moce. Możemy więc przyjrzeć się krzyżacko-polskiej wojnie z zupełnie innej, mistycznej trochę, a trochę baśniowej, perspektywy. Ma to swoje wady i zalety. Mnie uderzyło przede wszystkim to, że szarości moralne właściwe ludziom, zostały zastąpione bajkowym kontrastem czerni i bieli, zaś polityczne i ekonomiczne zawikłania, niejednoznaczności i dylematy, ustąpiły miejsca typowemu dla fantasy konfliktowi absolutnego Dobra z absolutnym Złem. Odczytuję to jako uproszczenie, niepotrzebne pójście na skróty. Trudno winić z gruntu złego demona za to, że popełnia złe uczynki! Wydaje mi się, że Krzyżacy zostali w powieści za bardzo „zdemonizowani”, natomiast wielu bohaterom pozytywnym zabrakło „życia” – bardziej przypominają prowadzone na sznurku marionetki, niż ludzi z krwi i kości. Być może zmieni się to w kolejnych tomach trylogii.
Ciekawa jestem także, czy autor świadomie wykorzystuje pewne kulturowe „sygnały”, łącząc je w bardzo specyficzny sposób. Archetyp Wielkiej Matki (w obu wcieleniach, chodzi zarówno o Panią Płodności, jak i Śmierci) zostaje, na przykład, skojarzony z Zakonem Najświętszej Marii Panny. Znamienne, że to właśnie opiekująca się Krzyżakami Sefira Binah, która uosabia żeńską siłę we wszechświecie, jest przyczyną całego konfliktu, mogącego doprowadzić świat do zagłady… Nie będę w tej chwili przeprowadzać dokładnej analizy tego rodzaju motywów obecnych w utworze, sygnalizuję jedynie, że Delikatne uderzenie pioruna może być także niezłą przygodą intelektualną – z pewnością zainteresuje czytelników, którzy oczekują po literaturze czegoś więcej, niż wartkich zwrotów akcji.
Powieść Domagalskiego czyta się dobrze, chociaż z początku trudno przywyknąć do… braku archaizacji. Autor postępuje wbrew tradycji sienkiewiczowskiej (którą kultywuje m.in. Andrzej Sapkowski) i archaizuje niemal wyłącznie dialogi. Podczas lektury miałam wrażenie, że Delikatne uderzenie… ma więcej wspólnego z utworami Guya Gavriela Kaya, niż z naszą rodzimą historical fantasy! Nie jest to, bynajmniej, wada. Bardzo dobrze, że polska fantastyka historyczna staje się tak różnorodna i oferuje odbiorcom coraz szerszy wachlarz możliwości. Moim zdaniem Domagalski, choć jego prozie brakuje stylistycznej „iskry bożej” i bohaterów, do których można by się emocjonalnie przywiązać, napisał interesującą powieść, która daje do myślenia i zmusza do głębszych refleksji. Jest fantastyką działającą przede wszystkim na intelekt, a dopiero w drugiej kolejności na emocje. Czy to dobrze, czy źle…? Na to pytanie każdy czytelnik musi sobie odpowiedzieć sam − już po lekturze.
Autor:Dariusz Domagalski
Tytuł:Delikatne uderzenie pioruna
Data wydania:lipiec 2009
Wydawnictwo:Fabryka Słów
Pozostałe dane:liczba stron: 356, oprawa miękka, ISBN: 978-83-7574-091-2






