Rodzice nie chcą zdradzić tajemnicy, przekonując, że szykują dla synka niespodziankę. Tupcio jednak nie chce żadnej „niespodzianki”. Od dawna marzy o tym, by dostać rower na dwóch kółkach, dokładnie taki, jaki stoi w witrynie sklepu mijanego w drodze do przedszkola. Jednak gdy tuż przed przyjęciem rowerek znika z wystawy, Tupcio jest bliski rozpaczy. Nie cieszy się już na myśl o torcie ze świeczkami. Lecz w urodzinowy poranek czeka go prawdziwe zaskoczenie. By jednak dowiedzieć się, czy rodzicom Tupcia udała się „niespodzianka”, będziecie musieli sięgnąć po pięknie wydaną przez Wydawnictwo Wilga książeczkę.
Opowieści o Tupciu Chrupciu zyskały niezwykłą popularność wśród młodych czytelników i ich rodziców dzięki niezwykle mądremu i przystępnemu dla obu pokoleń sposobowi podejścia do problemów związanych z wkraczaniem w dorosłość. Wbrew pozorom mały człowiek na co dzień musi zmagać się z wieloma trudnościami. Wszak dopiero uczy się tego, co dla nas jest już oczywiste. Eksperymentuje, czasem popełnia błędy, a sposób, w jaki interpretuje rzeczywistość, może wydawać się nieco pokrętny i surrealistyczny. Wtedy ważne jest, by miał przy sobie kogoś, kto pomoże mu przebrnąć przez te przeszkody. Wskaże właściwą drogę, pocieszy i wytłumaczy. To właśnie zadanie przewidziane przez autorów dla rodzica.
„Urodzinowy prezent” wydaje się nieco inny od dotychczas wydanych w serii książek. Ma mniej dydaktyczny charakter (choć ten nigdy nie był przesadnie moralizatorski i doskonale łączył się z zabawną fabułą opowieści). Historia skupia się przede wszystkim wokół sfery emocjonalnej małego bohatera. Jego oczekiwań i marzeń. Z jednej strony każe ćwiczyć w sobie cierpliwość, ale uczy też optymizmu i pogody ducha. Tego, że gdy czegoś naprawdę bardzo pragniemy, nasze marzenia mogą się spełnić i nie warto martwić się na zapas. Przecież zawsze można liczyć na wsparcie najbliższych, tak jak Tupcio w dniu urodzin mógł polegać na swoich rodzicach i przyjaciołach, których obecność była znacznie ważniejsza niż sam prezent.
Przykład Tupcia Chrupcia i jego urodzinowej niespodzianki może nie od razu wpłynie na zachowanie małych czytelników, ale z pewnością będzie stanowić dobry punkt odniesienia w sytuacji gdy same, bardzo czegoś pragnąc, dadzą się ponieść emocjom. W dzisiejszych czasach, gdy kupowanie i gromadzenie dóbr zdaje się przyćmiewać pozostałe aspekty życia, lektura książeczki to niezwykle cenna lekcja nie tylko dla najmłodszych.
Duży format, pełno-stronicowe ilustracje Marca Campanella, które aż kipią od kolorów i niecodziennych detali, sprawiają, że książeczki z serii opisującej perypetie psotnej myszki mogą okazać się świetnym prezentem gwiazdkowym. Ja od razu polecam zakup kilku tomów naraz, bo możecie mi wierzyć, że mały czytelnik tak polubi wesołe historyjki w nich opisane, że nie zaśnie, dopóki nie usłyszy przynajmniej dwóch z nich :)
Korekta: Iga Pączek






















































