„Zimna stal” wciąga czytelnika już od pierwszych stron. W dublińskim parku znalezione zostaje ciało brutalnie zamordowanej nastolatki. Ku przerażeniu stróżów prawa i opinii publicznej, okazuje się, iż jest ona córką jednego z najlepszych amerykańskich kardiochirurgów. Chirurg ten dopiero, co stanął na czele fundacji Szpitala Łaski Pańskiej. Prowadzący sprawę zabójstwa detektyw Jim Clark, mimo politycznej presji, nie daje się łatwo zwieść pozorom i wszczyna szczegółowe śledztwo. Tymczasem Frank Clancy, hematolog szpitala, odkrywa niepokojące wyniki badań zmarłych pacjentów. Łączy ich kompletny zanik białych krwinek i tajemnicze pigułki, które zażywali po operacji wszczepienia bajpasów.
Co łączy te dwie sprawy? Czy śmierć dziewczyny nie była przypadkowa? Czy obłąkany narkoman rzeczywiście mógł być sprawcą morderstwa? Te pytania rodzą się w głowie czytelnika w trakcie lektury. Czytając „Zimną stal”, trudno oprzeć się chęci poznania na nie odpowiedzi i, co za tym idzie, trudno odłożyć książkę chociażby na chwilę. Autor umiejętnie ukazuje zdeprawowany świat korporacji medycznych i polityki, który napędzany jest przez rządzę władzy, i pieniądza. Szpital przestaje być bezpiecznym azylem, staje się miejscem, gdzie przeprowadza się bezduszne eksperymenty medyczne, za które pacjenci płacą najwyższą cenę. W powieści autor umiejętnie przeplata wiele pozornie niezwiązanych wątków, zwodzi czytelnika, podsuwa tropy prowadzące donikąd i dość swobodnie, aczkolwiek umiejętnie, bawi się fabułą. Z zapartym tchem będziemy obserwować zmagania Clarka i kibicować Clancy’emu. Bohaterowie Carsona to ludzie wiarygodni i prawdziwi, pisarz bowiem doskonale oddaje ludzkie charaktery, razem z ich wadami i zaletami. Fabuła jest przemyślana i prowadzona konsekwentnie aż do ostatniej strony.
„Zimna stal” jest lekturą obowiązkową dla każdego wielbiciela thrillerów. Doskonale nadaje się na lekturę wakacyjną, czyta się ją szybko i z satysfakcją. To dobra lektura dla lubiących tajemnice i dreszczyk emocji, chociaż po niej można zacząć mieć wątpliwości, czy to, co w szpitalu podaje uśmiechnięta pielęgniarka, to aby na pewno tylko środek przeciwbólowy.
Korekta: Paulina Koźbiał
Książkę można kupić m. in. TUTAJ.





































