Bartek Biedrzycki, „Stacja: Nowy Świat”

Bartek Biedrzycki, „Stacja: Nowy Świat”


Recenzował: Kamil Dolik

Kiedy kilka lat temu skrobałem recenzję „Metro 2033” Dmitryja Glukhovskiego, nie przypuszczałem, że owo dzieło wywoła istną lawinę powieści osadzonych w postapokaliptycznych realiach. Teraz co roku wychodzą kolejne tomy cyklu „Uniwersum Metro 2033”, depczą im po piętach historie z nie mniej fascynującego świata „Stalkera”. Brakuje tylko, by ktoś wpadł na pomysł stworzenia cyklu książek osadzonych w realiach serii gier „Fallout” (czwarta część cyklu zbliża się wielkimi krokami, więc jest ku temu okazja). Również Polacy próbują swoich sił we wspomnianej powyżej tematyce – czego przykładem była całkiem niezła powieść Bartka Biedrzyckiego „Kompleks 7215”. Teraz na sklepowych półkach wylądował jej prequel.

Tak, wzrok Was nie myli – zamiast kontynuacji przygód Borki, otrzymaliśmy retrospekcję – wręcz wybuchową podróż przez pierwsze lata po uwięzieniu ludzkości w podziemiach warszawskiego metra. Podczas czytania nietrudno o wrażenie, że „Stacja: Nowy Świat” powstała głównie po to, by rozbudować i znacznie przybliżyć Czytelnikowi wykreowany przez Autora świat (który choć na pierwszy rzut oka niebezpiecznie podobny do świata moskiewskiego metra, posiada swój własny charakter). Bartek Biedrzycki serwuje w niej rozwinięcia i wyjaśnienia sporej części zarysowanych w „Kompleksie 7215” wątków (chociażby dotyczącego Madonny Tuneli, której poświęcone zostało osobne opowiadanie). Czyni to raz z większą, raz z nieco mniejszą wprawą – przez co w opowieści zdarzają się zarówno momenty, które wciągają Czytelnika niczym bagno, jak i powodujące mimowolne ziewanie. Tych ostatnich na szczęście nie jest za wiele.

Jako że do recenzji otrzymałem egzemplarz „goły i wesoły”, nie jestem w stanie ocenić finalnego wydania, jakie znajdziecie na półkach księgarń. Jak znam Fabrykę Słów, będzie to wydanie dobrej jakości, efektowne graficznie (już okładkowa grafika przyciąga wzrok jak magnes metal). W recenzowanym egzemplarzu (nietkniętym klawiaturami speców od korekty) nie wyłapałem zbyt wielu literówek, co dobrze wróży ostatecznej wersji tekstu.

„Stacja: Nowy Świat” zdecydowanie nie jest objawieniem na oceanie historii osadzonych w świecie otulonym radioaktywnym pyłem. Tak na dobrą sprawę ciężko mi określić, czy jest w czymkolwiek lepsza od dowolnej pozycji z cyklu „Uniwersum Metro 2033”. Podobnie jak poprzedni tom pozostaje lżejszą alternatywą dla powieści z w/w cyklu – lekturą w sam raz na jednorazową, letnią przygodę.

Korekta: Katarzyna Tatomir

DANE KSIĄŻKI:

Autor: Bartek Biedrzyckistacja_nowy_świat_qfant
Data wydania: 19 czerwiec 2015
Wydawnictwo: Fabryka Słów
ISBN: 9788379640676
Format: 125 x 195
Strony: 400
Oprawa: miękka

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: