Czy powodem takiego stanu rzeczy była jakaś rosyjska Calypso – tego już musicie dowiedzieć się na własną rękę. Na chwilę obecną, aby zapoznać się bliżej ze złowieszczym carem, nie musicie zapuszczać się w gąszcz rosyjskich mitów, nie musicie sięgać po stare, zakurzone baśnie ani szperać za nimi w odmętach Internetu – wystarczy sięgnąć po powieść „Nieśmiertelny”, w której ta postać odgrywa znaczącą rolę.
„Nieśmiertelny” ukazał się w serii „Uczta Wyobraźni”, co obeznanym z tym cyklem Czytelnikom od razu powinno nasunąć myśl, że będą mieli do czynienia z bardzo niekonwencjonalnym kawałkiem fantastyki – i to nietypowym pod wieloma względami. Tak też jest w istocie. „Nieśmiertelnego” najprościej określić mianem nowoczesnej baśni. Fabuła powieści zawiązuje się w rewolucyjnej Rosji, która jednak niewiele ma wspólnego z tą znaną z kart podręczników. Dlaczego? Ano dlatego, że Rosja opisana przez Catherynne M. Valente to miejsce pełne baśniowych dziwów. Obok świata rzeczywistego istnieje tam (wcale nie mniej namacalna) magiczna rzeczywistość, do której przynależą domowniki (lokalny odpowiednik elfów) i inne fantastyczne postacie rosyjskich mitów ze wspomnianym wcześniej Kościejem na czele. I to właśnie mityczna sfera odgrywa w „Nieśmiertelnym” główną rolę, spychając historyczne tło na dalszy plan. Ów zabieg sprawił, że podczas czytania nie raz i nie dwa powędrowałem myślami ku znanym z dzieciństwa ludowym podaniom. Obecność dwóch rzeczywistości, ich wzajemne przenikanie się (wydarzenia mające miejsce w jednej mają realny wpływ na drugą), a także specyficzny, sugestywny nastrój całości nieodparcie kojarzyły mi się również z kultowym „Mistrzem i Małgorzatą” Michaiła Bułhakowa.
Fabuła „Nieśmiertelnego” jest równie ciekawa, jak wykreowany na potrzeby powieści świat. Nie chcąc zdradzać jej szczegółów, napiszę, że została sklecona z polotem, intryguje i zachęca do różnych przemyśleń. Autorce nie sposób odmówić umiejętności sugestywnego opisu świata, wydarzeń, czy też kreowania przekonujących i interesujących charakterów postaci.
Polskie wydanie „Nieśmiertelnego” jest bardzo dobre (do czego zresztą „Uczta Wyobraźni” nas już przyzwyczaiła). Twarda oprawa, efektowna grafika na okładce, dobrej jakości papier i brak psujących lekturę błędów w tekście – czy trzeba czegoś jeszcze? Jak dla mnie – nie.
Suma summarum otrzymaliśmy kolejny intrygujący i bardzo udany tytuł, którego grzech nie mieć na swojej półce. „Nieśmiertelnego” mogę śmiało porównać do pocisku kalibru .44 Magnum – gdy już grzmotnie w wyobraźnię Czytelnika, czyni w niej niemałe spustoszenie. Na pewno nikogo nie pozostawi wobec siebie obojętnym. Gorąco polecam miłośnikom niesztampowej fantastyki oraz baśni!
Korekta: Iga Pączek
Książkę można kupić m. in. TUTAJ.









































































