poniedziałek, 28 marca 2011 20:50

Fraszki Andrzeja Zimniaka

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Kwartalnik fantastyczno-kryminalny Qfant #9 - Kwiecień 2011 - (ISSN 2080-2633) - qfant.pl


Ilustracja: Krzysztof Trzaska

Nigdzie wcześniej nie publikowane fraszki Andrzeja Zimniaka:


Po kielichu

Jedna damcia po kielichu

Zwierzyła mi się po cichu

Że od bardzo dawna chciała

Wielbić wdzięki mego ciała.

Lecz kiedy już miałem jej dać

Wytrzeźwiała, k... mać.

 

Dziewczę Anabela

Dziewczę Anabela

Jest śliczna jak lala

Z żurnala

Ma złoto w oczach

Talię jak osa

I także niestety

–  fatalny zrost krocza.

Wielu z nią chce

Lecz nic z tego

– nie da się.

A więc kumple

I znajomi

Zrobią zrzutkę na poprawkę

Anabeli anatomii.

Lekarz stary

Zdejmie wymiary

Lekarską miarką

Zbada dziewkę szparką

A potem zajrzy w złote oko

Hen głęboko.

I tak powie:

Zrost jest nie w kroczu

Lecz

– w głowie.

 

Prezent z żony

Pewna dama wierząc skrycie

Że mąż wróci aż o świcie

Zaprosiła do mieszkania

Bardzo przystojnego Frania.

Lecz mąż przyszedł ciut za wcześnie

I zastał oboje we śnie

Zaplątane ciało z ciałem

Między biurkiem a regałem.

Mąż cichutko, na paluszkach

Obszedł pokój wokół łóżka

I ostrożnie zbudził Frania:

Nie zjadłby Pan już śniadania?

Gdy śniadali pijąc mleko

Mąż tak rzecze: Hej, kolego

Po co współżyć tak nerwowo?

Wszystko zacznij dziś na nowo

Zamiast szczypać tak po trochu

Zgarniasz wszystko i masz spokój!

Wielkie cię spotyka szczęście:

Żonę daję ci w prezencie!

Franio zgodził się na wszystko

Nie miał wyjścia, biedaczysko.

 

Wnet dawnemu kochankowi

Były mąż przystawiał rogi

I wreszcie mu smakowało

Wykradane żonki ciało.

Dodaj komentarz