Yves H., Hermann Huppen, „Bois-Maury #2: Rodrigo”

Yves H., Hermann Huppen, „Bois-Maury #2: Rodrigo”


Recenzował: Karol Sus

O tym, że Hermann, uznany belgijski rysownik i scenarzysta komiksowy, potrafi zaskakiwać swoich czytelników, można było przekonać się niejeden raz podczas lektury serii „Wieże Bois-Maury”. Wraz z przejęciem roli scenarzysty „Bois-Maury” przez jego syna, Yvesa H., od drugiego tomu zatytułowanego „Rodrigo”, z ręką na sercu można powiedzieć to samo także i o nim. Co wcale nie było taką oczywistością po lekturze jego poprzednich komiksów („Stacja 16” i „Bez przebaczenia”).

Młody i obiecujący rycerz Rodrigo powoli przymierza się do objęcia w posiadanie dóbr swego ojca. Ten, złożony ciężką chorobą, coraz częściej myśli o nieuchronnym końcu, zamiast o wojaczce. Dowiedziawszy się jednak o powrocie znienawidzonego brata w granice jego ziem, decyduje się po raz ostatni stanąć do boju. Gra toczy się o wysoką stawkę. Esteban, po latach banicji, stara się wkupić w łaski króla i zawalczyć o odziedziczenie ziem po bracie. Dziedzictwo Rodrigo jest zagrożone. Bohater jednak sam nie wie, gdzie jest jego miejsce. Przeczuwając większą tajemnicę, zaczyna na własną rękę szukać prawdy o wydarzeniach, które tak mocno poróżniły braci.

Yves H. bardzo mocno akcentuje przejęcie serii przez siebie, zrywając wątki zapoczątkowane przez swego ojca w albumie pierwszym. Przede wszystkim przenosi akcję z Sycylii do Hiszpanii. Jakby tego było mało, od wypłynięcia maleńkiej łodzi z Assuntą i Aymarem na pokładzie do czasu, kiedy czytelnik poznaje tytułowego Rodrigo, mijają aż czterdzieści trzy lata. Oczywiście to nadal ta sama seria, aczkolwiek prowadzona już w zupełnie inny sposób. Zabieg dość karkołomny, choć nie ukrywam, że ciekawy. Tym bardziej, że byłem pełen obaw, czy Yves H. udźwignie tak trudną serię jak „Bois-Maury”.

Na szczęście okazuje się, że „Rodrigo” to najlepszy komiks tego scenarzysty, jaki ukazał się dotychczas na polskim rynku. Postaci zostały potraktowane z należytą pieczołowitością – znakiem rozpoznawczym Hermanna, który dużo czasu poświęcał pobocznym bohaterom, ukazując ich jako pełnokrwiste postaci. Yves powoli rozwija wątki poszczególnych bohaterów spotykanych przez młodego rycerza. Dzięki temu album jest bardzo spójny i klarowny, nawet pomimo niewielkiej w końcu objętości. Na czterdziestu ośmiu stronach dzieje się naprawdę sporo, a jednocześnie czytelnik nie czuje się wydarzeniami przytłoczony.

„Rodrigo” to bardzo dobra wróżba na kolejne publikacje sygnowane nazwiskiem Yvesa H. Po początkowych, stosunkowo chłodno przyjętych komiksach, wreszcie nadszedł czas na naprawdę udane dzieło. Czy kolejne albumy z serii „Bois-Maury” dowiodą, że Yves H. jest godnym następcą swego ojca? Oby, bo seria ta ma zadatki na dorównanie „Wieżom Bois-Maury”, które zapoczątkowały prawdziwy wysyp komiksów Belga w Polsce.

Korekta: Katarzyna Tatomir

Scenariusz: Yves Hokladka-450
Rysunek: Hermann Huppen
Wydawnictwo Komiksowe
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Tytuł oryginalny: Bois-Maury: Rodrigo
Wydawca oryginalny: Glénat
Rok wydania oryginału: 2002
Seria: Bois-Maury (#2 w serii)
Liczba stron: 48
Format: 215x290 mm
Oprawa: twarda
Druk: kolor
ISBN-13: 978-83-7961-249-9
Wydanie: I
Data wydania: lipiec 2015

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: