William S. Burroughs, Jack Kerouac „A hipopotamy żywcem się ugotowały”

William S. Burroughs, Jack Kerouac „A hipopotamy żywcem się ugotowały”


Recenzowała: Sylwia Zazulak

 

Kiedy biorę do rąk książkę napisaną przez legendę dawnej epoki, czuję dreszczyk emocji. Ale gdy do moich rąk trafia pozycja autorstwa dwóch wspaniałych nazwisk, moja ekscytacja sięga zenitu. Połączenie sił pisarskich chociaż bywa ryzykowne, okazuje się chętnie praktykowane przez wielu znanych autorów. Jednym z takich „łączących” tytułów jest „A hipopotamy żywcem się ugotowały” Jacka Kerouaca i Williama Burroughsa.

Tych dwóch mężczyzn połączyła nie tylko epoka, w której przyszło im tworzyć. Zarówno Kerouac, jak i Burroughs należą do grona najpopularniejszych pisarzy Beat Generation. W 1944 roku, kiedy pokolenie bitników dopiero „wchodziło na salony”, afiszując się swoją nową wizją literatury, ci dwaj panowie byli w gronie przewodników i kreatorów. Pociąg do narkotyków, zasnutych dymem i zalanych alkoholem barów oraz przyjaźń z Allenem Ginsbergiem właśnie w tym roku postawił ich w centrum mrożących krew w żyłach wydarzeń, które stały się inspiracją do napisania „A hipopotamy żywcem się ugotowały”.

Powieść jest fikcją literacką na temat morderstwa Davida Kammerera. Pierwszymi osobami dowiadującymi się o zbrodni są właśnie autorzy książki. Pomagają sprawcy, Lucienowi Carrowi, pozbyć się dowodów zbrodni. „A hipopotamy...”, chociaż w sprytny i dokładny sposób przekłamują faktyczne wydarzenia, są realistycznym obrazem panoramy życia Nowego Jorku oraz początków Beat Generation. Akcja opowiada o tym, co działo się przed zabójstwem – prezentuje wątpliwe motywy zbrodni, relacje pomiędzy mordercą a ofiarą oraz ówczesne życie studentów, przepełnione nocami spędzonymi na pijaństwie, rozpuście i zabawie.

Narracja, podzielona pomiędzy dwóch bohaterów, opowiada o wydarzeniach z dwóch perspektyw – bliższej mordercy, Phillipowi, oraz dalszej, bardziej obiektywnej. To powieść pełna życia, witalności, co jest paradoksem w zestawieniu z morderstwem, które opisuje. Z drugiej strony ciężki, przydymiony i odrobinę zbyt idylliczny krajobraz Ameryki na skraju wojny to surowy rozrachunek z ówczesną rzeczywistością.

„A hipopotamy żywcem się ugotowały” czyta się świetnie. Ta krótka opowiastka i osobista refleksja autorów na temat tego, co faktycznie miało miejsce, stanowi klasykę, obowiązek, a nawet konieczność dla miłośników literatury XX wieku. Moim zdaniem idealnie nada się także dla tych, którzy z pokoleniem bitników nie mieli wcześniej do czynienia, ponieważ mimo opowieści o życiu owych pisarzy, nie wspomina nic konkretnego o ich twórczości. Jest to rzeczowa i dobra baza wiedzy o czynnikach, które wpłynęły na kreację literatury Beat Generation.

 hipopotamy

Korekta: Katarzyna Tatomir

  • Tytuł oryginalny: And the Hippos Were Boiled in Their Tanks
  • Przełożyła: Ewa Górczyńska
  • Wydawnictwo: Czarne
  • Data i miejsce wydania: Wołowiec 2014
  • Ilość stron: 152
  • ISBN: 978-83-7536-866-6
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: