Wilfrid Lupano, Jean-Baptiste Andreae „Azymut #3: Antropotamy Nihil”

Wilfrid Lupano, Jean-Baptiste Andreae „Azymut #3: Antropotamy Nihil”


Recenzował: Karol Sus

Wydawnictwo Komiksowe kontynuuje wydawanie bardzo dobrze przyjętej serii frankofońskiej „Azymut”, pisanej przez Wilfrieda Lupano oraz rysowanej przez Jean-Baptiste’a Adreae. Seria ta z całą pewnością wyróżnia się na tle innych komiksów środka. Baśniowy, nierzeczywisty świat został pomyślany z wyjątkowym rozmachem. Mieszając konwencje i wrzucając do jednego tygla „Baśnie tysiąca i jednej nocy”, awanturnicze opowieści przełomu XIX i XX wieku oraz zabawę czasem, autorzy dali czytelnikom intrygującą mieszankę.

Dwa poprzednie albumy mnożyły kolejne pytania i wątpliwości. Wędrujący bohaterowie zdawali się raczej rzuconymi w wir wydarzeń marionetkami niż świadomymi ich uczestnikami. Cierpliwość czytelników zostaje wreszcie nagrodzona. „Antropotamy Nihilu” wreszcie przynoszą pierwsze odpowiedzi. W końcu czytelnicy odniosą wrażenie, że opowieść zmierza w konkretnym kierunku, a bohaterowie podejmują decyzję, zamiast zdawać się na ślepy los.

W ten sposób powoli klarują się losy Mani, owładniętej pragnieniem życia wiecznego zblazowanej piękności. Egoistyczna bohaterka nie cofnie się nawet przed groźbą rozpętania wielkiej wojny w celu realizacji swego marzenia. Czemu więc miałaby przejmować się kolejnymi mężczyznami wyznającymi jej miłość? Zresztą sama Mania zauważa, że płeć przeciwna jest jej potrzebna jedynie do adorowania swojej osoby. Tymczasem profesor swym ruchomym laboratorium dociera do bagnistej krainy zamieszkałej przez na wpół mityczne istoty. Trafia tam na zaskakujący ślad, mogący rzucić nieco światła na rozgrywające się wydarzenia. Wiele wskazuje, że scenarzysta przygotowuje iście epicką historię. Nie dziwota, więc, że same prastare bóstwa zaczynają interesować się wydarzeniami rozgrywającymi się wokół pięknej Mani.

Podobnie jak w przypadku „Poszukiwaczy zaginionego czasu” i „Niech piękna zdycha”, „Antropotamy Nihilu” zdobią bajecznie piękne plansze Andreae. Artysta tworzy kadry, od których czytelnik z trudem odrywa wzrok. O ile można napotkać w sieci głosy twierdzące, że „Azymut” pod względem fabularnym nie jest godny aż takich pochwał, o tyle trudno spierać się z kunsztem ilustratorskim Andreae. Ogromny format komiksu (aż 240x320 mm!) stanowi godną oprawę plansz rysownika.

„Antropotamy Nihilu” to kolejny udany tom serii „Azymut”, która utrzymuje równy, wysoki poziom. Tym razem jednak czytelnicy zamiast zestawu pytań, wreszcie zaczynają otrzymywać odpowiedzi. Czwarty tom zapowiada się nad wyraz intrygująco.

Korekta: Katarzyna Tatomir

Scenariusz: Wilfrid Lupano
Rysunki: Jean-Baptiste Andreae
Wydanie: I
Data wydania: 10 Maj 2016
Seria: Azymut
Tytuł oryginału: Azimut 3 - Les anthropotames du Nihil
Rok wydania oryginału: 2014
Wydawca oryginału: Vents d'Ouest
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 240 x 320 mm
Stron: 48
Cena: 39,90 zł
Wydawnictwo: Wydawnictwo Komiksowe
ISBN: 978-83-64638-40-4

 

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: