„Wilcze dziedzictwo, tom 1 – Cienie przeszłości”, Magda Parus

"Wilcze dziedzictwo, tom 1 - Cienie przeszłości", Magda Parus


Korekta: Ewa Wojdyńska.

Wilkołaki, wampiry, zombie – matko noc, ileż można? Są to tak wyeksploatowane tematy, że wciśnięcie przysłowiowej igły świeżości do tej konwencji, przypomina szukanie tejże igły w stogu siana. Czy autorka Wilczego dziedzictwa, zodiakalny strzelec, jak możemy wyczytać z krótkiej noty biograficznej zamieszczonej na stronie wydawnictwa, wstrzeliła się swoim debiutem w temat? A może trafiła kulą w płot? Zobaczmy!

Głównym bohaterem książki jest wilkołak Colin, należący do straży ukrywającej wilkołaki i ich działalność przez ludzką częścią społeczności. Większość ludzi-wilków mieszka w osadach z dala od miast ludzkich. Egzystują tam po swojemu, niczym członkowie sekty. Życie Colina toczy się zwykłym rytmem do czasu, aż odnajduje on notatkę prasową dotyczącą człowieka, który został zaatakowany przez zwierzę. Napaść miała miejsce w pobliżu miejscowości zamieszkałej przez przyrodnie rodzeństwo wilkołaka. Nie widział ich od czasu śmierci macochy i ojca. Rodzeństwo nie życzy sobie utrzymywać kontaktów z Colinem i wraz z rodziną matki mieszka w kanadyjskiej osadzie. Chłopak postanawia odwiedzić ich i sprawdzić, czy przypadkiem to nie oni są agresorami. Przez kolejne siedem dni śledzimy poczynania wilkołaka oraz śledztwo, które daje zaskakujące rezultaty.

Moim głównym zarzutem wobec książki jest nieliterackość opisów. Narracja nie wciągała mnie do środka, tak jak lubię, i pozostałem jedynie widzem, dalekim obserwatorem. Na pochwałę zasługuje natomiast przybliżenie mentalności społeczeństwa wilkołaków, ich moralności czy obyczajów seksualnych. Podobała mi się także stylizacja językowa - sposób mówienia każdej z postaci pasuje do jej doświadczenia, stanu, przynależności społecznej. Niestety, poszczególni bohaterowie, włącznie z Colinem, są ledwie naszkicowani, przez co czytelnik nie przywiązuje się do nich i średnio go obchodzą ich dalsze losy.. Wydaje mi się także, że Colin jest zbyt narwany i dziecinny, jak na dźwiganie na barkach głównego wątku powieści. Dziwi także, że społeczność wilkołaków powierzyła mu tak odpowiedzialną funkcję, jaką jest bycie strażnikiem.

Akcja toczy się wartko i barwnie. Czytelnik z przyjemnością przekłada kolejne kartki i nie czuje się rozczarowany po przeczytaniu ostatniej strony, mimo że zakończenie nie należy do zaskakujących. Zdaję sobie sprawę, że powieść jest debiutem – moim zdaniem całkiem udanym - czegoś mi jednak zabrakło, jakiejś wisienki na torcie, która uczyniłaby z tej książki perełkę.

Pierwszy tom Wilczego dziedzictwa polecam ludziom szukającym łatwej i miłej lektury na zimowy wieczór, lub na czas podróży. Spędzone z książką chwile nie będą stracone, upłyną bardzo szybko. Oczywiście jest to też obowiązkowa pozycja dla miłośników wilkołaków, a także dla czytelników lubiących debiuty młodych, zdolnych autorów (do których Magda Parus niewątpliwie się zalicza i której gorąco będę kibicował, oczekując spod jej ręki coraz lepszych książek). Wkrótce udam się do księgarni po drugi tom cyklu - Przeznaczoną, by zdążyć przeczytać go przed trzecim, zatytułowanym Ukryte cele, który ukaże się w pierwszym półroczu 2010.

Autor:Magda Paruswilcze_dziedzictwo_cienie_przeszlosci_qfant

Tytuł:Wilcze dziedzictwo, tom 1 - Cienie przeszłości

Data wydania:21 września 2007 r.

Wydawnictwo:Runa

Pozostałe dane:

ISBN: 978-83-89595-33-1.

Liczba stron: 432.

Wymiary: 125×195 mm.

Okładka: miękka.

Ilustracja na okładce: Jakub Jabłoński.

Cena: 29,50 zł.

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: