„Umarli czasu nie liczą” Księga 1 – Kim Harrison

„Umarli czasu nie liczą” Księga 1 - Kim Harrison


Kim Harrison to autorka bestsellerowych powieści nazywanych „eksplozją paranormalności w codzienności”, cokolwiek to oznacza. Zaczęła pisać już w wieku piętnastu lat i jest laureatką wielu nagród, takich jak: Romantic Times Best Fantasy Novel, Paranormal Excellence Award for Romantic Literature i Best Science Fiction Novel. Książki Kim Harrison zostały wydane już w piętnastu krajach, a skierowane są do młodych ludzi. Sama autorka twierdzi, że pisanie literatury młodzieżowej sprawia jej największą frajdę.

„Umarli czasu nie liczą” – sentencja dość mroczna i mocno kontrastująca z wszechobecnym na okładce różem i fioletem. Jako że ponoć książki nie ocenia się po okładce, zasugerowałam się bardziej tytułem i to chyba był błąd. Tę powieść spokojnie można odłożyć na półkę w księgarni i nie zajmować sobie niepotrzebnie miejsca we własnej biblioteczce, a przede wszystkim nie tracić czasu i pieniędzy. Ostre słowa, wypada więc podać uzasadnienie.

Historia Madison Avery to kontynuacja opowiadania ze zbiorku „Bale maturalne z piekła rodem”(w zbiorze tym znajdziecie, między innymi, także opowiadanie autorstwa Stephenie Meyer), w którym nastolatka została pozbawiona życia przez żniwiarza ciemności. Krótko mówiąc, skoro nadal funkcjonuje w świecie śmiertelników, można rzec, że zabili ją i uciekła... Tak, naprawdę to zrobiła, po drodze kradnąc amulet, bardzo stary i cenny artefakt, będący przyczyną jej obecnych kłopotów. Otóż „stuknięta Madison”, jak zwykli o niej mówić szkolni koledzy, wplątała się w rozgrywkę między siłami ciemności i światła. Główna bohaterka jest outsiderką, oczywiście pochodzącą z rozbitej rodziny i nierozumianą przez rówieśników. Cóż, czy kogoś to dziwi? Oprócz tego ma fioletowe pasemka, żółte rajstopy i nosi buty z rysunkiem trupiej czaszki oraz kolczyki z podobnym motywem. Gotka. Tak, ten trend widocznie nadal mocno się trzyma i nie zamierza odpuścić. Nasza bohaterka jest tego świadoma, co potwierdza fakt, że lubi robić zdjęcia swoich modowych wyborów i wysyłać je do koleżanki w celu wzbudzenia zazdrości. Przestaje w momencie, kiedy okazuje się, że na fotografiach zaczyna się robić na wpół przezroczysta, ustępując miejsca na pierwszym planie... kanapie. Ja nie żartuję.

Madison wyjawia swoją sytuację tylko jednemu śmiertelnikowi –  Joshowi, który de facto był świadkiem jej śmierci. Tej śmierci, którą, jak już wspominałam, przeżyła, jednak moment wypadku dziewczyny pojawia się w snach chłopaka. Josh staje w obliczu prawdziwego zagrożenia, a Madison postanawia go chronić, co zbliża nastolatków.

Czytając książkę, czułam się lekko skołowana, miałam wrażenie, że zostałam wrzucona na głęboką i mętną wodę i na siłę musiałam domyślać się, o co w tym wszystkim chodzi. Wydaje mi się, że autorce brakuje empatii, spojrzenia z perspektywy czytelnika, sposobu na płynne wprowadzenie odbiorcy w wykreowany świat. Zważywszy, że jest to pierwszy tom, to dość znaczący zarzut. Panuje chaos, ale nie z tych, które kuszą i przyciągają zagadką, poszukiwaniem klucza do rozwiązania. Jest to chaos wynikający z braku kunsztu pisarskiego i redakcyjnego. Poza tym, być może, jestem za stara na czytanie literatury młodzieżowej... Tylko, w takim razie, dlaczego nadal podoba mi się Musierowicz czy Chmielewska? Ba, nawet „Harry Potter” bardziej mnie zainteresował! Sama już nie wiem, ale stawiam na to, że „Umarli czasu nie liczą” to książka dla pokolenia MTV i tej opcji będę się trzymać.

Korekta: Natalia Bieniaszewska

Autor:Kim Harrisonumarli_czasu_nie_licza_qfant

Tytuł:„Umarli czasu nie liczą” Księga 1

Data wydania:2010

Wydawnictwo:„Amber”

Pozostałe dane:Stron: 271

ISBN: 978-83-241-3605-6

Cena na okładce: 29,80

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: