Tess Gerritsen, „Chirurg”

Tess Gerritsen, „Chirurg”


Autor: Katarzyna Tatomir

Pierwsza książka Tess Gerritsen, z jaką miałam do czynienia, „Dolina Umarłych”, wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie i narobiła apetytu na kolejną powieść „mistrzyni thrillera medycznego”. Trochę czasu od tamtej pory minęło i odczucia po lekturze „Doliny” odrobinę wyblakły w mojej pamięci, dlatego kiedy stanęłam oko w oko z „Chirurgiem”, miałam obawy, czy nie okaże się, że Gerritsen, autorka o tak bogatym dorobku, jest tylko kolejnym wyrobnikiem czytadeł na jedno kopyto, a ja − zbiegiem okoliczności − trafiłam najpierw na jedno z jej lepszych dokonań. Obawy takie nie były bezpodstawne, ponieważ pisarze mający na koncie liczbę tytułów podawaną w dziesiątkach i co chwilę rzucający na rynek nową książkę, bez względu na to, czy siedzą w sensacji, thrillerze czy romansie, śmierdzą mi tandetą i bezdusznym taśmowym wyrobnictwem. Stąd, mimo że miałam już dowód, że Gerritsen złą pisarką nie jest, byłam na wszelki wypadek nastawiona do kolejnej jej książki co najmniej sceptycznie.

Obawy okazały się niepotrzebne, gdyż „Chirurg” jest jednym z najlepszych thrillerów, jakie ostatnio czytałam. Już od pierwszych stron widać, że Gerritsen to doświadczona pisarka, która wie, jak budować fabułę, jak operować napięciem i jak prowadzić czytelnika przez opowiadaną historię, aby trwał w stanie permanentnego zainteresowania. I tak od pierwszego zdania.

O tym, jak bardzo powieść mi się podobała, świadczy chociażby to, ile zajęła mi jej lektura. Niestety nie należę do tych osób, które potrafią jednego dnia siąść i przeczytać książkę od deski do deski. Przeciętnej grubości powieść (350-400 stron) zajmuje mi minimum 3 dni, a jeśli nie jest zbyt wciągająca, to znacznie dłużej, ponieważ niezainteresowana lekturą – łatwo się rozpraszam i zaczynam zajmować innymi rzeczami. Przeczytanie „Chirurga” zajęło mi jedynie 2 dni, co w moim przypadku jest niezwykłym wynikiem. A co najlepsze – przyczyna wcale nie tkwi w standardowym „szybko się czyta”, spowodowanym prostym językiem i sprawnym stylem, sukces tkwi w tym, że każda strona „Chirurga”, każdy akapit − wprowadza coś ciekawego, i w efekcie książki nie można odłożyć, dopóki Siły Wyższe nie zostawią innego wyjścia.

Wracając do użytego już sformułowania „na jedno kopyto” – może to tylko moje zdanie, ale w przypadku gatunków takich jak kryminał czy thriller, bardzo łatwo natknąć się na książki do bólu wtórne i schematyczne. W tych gatunkach ciężko stworzyć coś zapadającego w pamięć. Gerritsen się to udało. W centrum uwagi postawiła szokujące zbrodnie dokonywane przez tytułowego Chirurga, który porwanym kobietom wycina macicę „na żywca”, a dopiero później je uśmierca przecięciem tętnicy szyjnej, ale to co cenię bardziej, to skomplikowanie intrygi dzięki oryginalnemu, niepasującemu do wzorca sposobowi, w jaki morderca wyszukuje swoje ofiary oraz dzięki jego motywacjom, które długo pozostają błędnie sformułowane przez policję, co z kolei prowadzi do wielu zaskakujących zwrotów akcji.

„Chirurg” jest pierwszą częścią cyklu „Jane Rizzoli & Maura Isles”, ale stanowi samodzielną historię, a Maura Isles w ogóle w niej nie występuje. Jane Rizzoli natomiast wcale nie jest − jak byśmy oczekiwali − główną bohaterką. Akcję „Chirurga” obserwujemy z perspektywy trzech (czterech, jakby się uprzeć) głównych bohaterów i takie patrzenie na wydarzenia pod różnym kątem uważam za kolejną zaletę tej książki.

Lekturę „Chirurga” uważam za wybornie spędzony czas, dlatego gorąco go wszystkim polecam, a sama z niecierpliwością wyczekuję kolejnego spotkania z Tess Gerritsen.

 

Korekta: Paulina Koźbiał

Autor: Tess Gerritsenchirurg_qfant

Tytuł: Chirurg

Data wydania: 25 stycznia 2013

Wydawnictwo: Albatros – Andrzej Kuryłowicz

Pozostałe dane: Tytuł oryginalny: The Surgeon

Przekład: Jerzy Żebrowski

Wydawca: Albatros – Andrzej Cykl: Jane Rizzoli i Maura Isles

ISBN: 978-83-7885-027-4

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: