„T.T.”, Piotr Kulpa

„T.T.”, Piotr Kulpa


Recenzował: Damian Drabik

Zaledwie trzy lata temu Piotr Kulpa zadebiutował na polskim rynku grozy powieścią z pogranicza koszmaru – „Mroczne siedlisko”, która otworzyła cykl „Pan na Wisiołach”. Nietypowe, intrygujące okładki, solidna porcja grozy, a przede wszystkim wciągająca fabuła sprawiły, że cała trylogia zdobyła zasłużoną popularność wśród miłośników horroru. Tymczasem do księgarń wkracza zupełnie nowa powieść autora, opatrzona dość enigmatycznym tytułem - „T.T.”.

Piotr Kulpa, jak David Lynch, zaczyna od tajemnicy uciętego fragmentu ciała, by stopniowo wciągać czytelnika w otchłań grzechu, zepsucia i nieprawości. Demoniczne i nadprzyrodzone idzie pod rękę ze złem jeszcze gorszym, bo drzemiącym w ludzkim sercu.

Poznajcie Pawła Lupkę, dojrzałego mężczyznę po przejściach, którego małżeństwo zawisło na włosku po tym, jak zaczął płomienny romans z inną kobietą. Chcąc poukładać sobie własną rzeczywistość na nowo, wyjeżdża do Piotrkowa, gdzie ma rozpocząć pracę w bursie. Zmagania z kryzysem wieku średniego rozpoczyna w obskurnym mieszkaniu w cieszącej się złą sławą kamienicy.

Kulpa nie korzysta z okazji, aby rozegrać tę historię za pomocą znanych schematów i najtańszych chwytów. Już samo miejsce, do którego wysyła swojego bohatera, może przyprawić o ciarki, dodajmy do tego gospodarza z oszpeconą twarzą oraz nieustanne poczucie zagrożenia i już można by w tej scenerii rozegrać typowe ghost story. Zamiast tego mamy ucięty palec, tajemnice z przeszłości i nieustannie powracający do bohatera sen o pożarze.

To właśnie złożona osobowość Lupki oraz jego przeszłość stają się tutaj prawdziwym nośnikiem grozy. Szczególnie opisy jego dzieciństwa, które przebiegło w otoczeniu wyimaginowanych przyjaciół i pod czujnym okiem niezrównoważonej psychicznie matki, raz po raz wywołują gęsią skórkę. Sugestywny styl autora sprawia dodatkowo, że poszczególne wydarzenia z etapu dorastania chłopca stają się jeszcze bardziej przejmujące.

„T.T.” to wzorcowy horror, w którym nic nie jest takie, jak się początkowo wydaje. Do samego końca nie będziecie wiedzieć, co sądzić o głównym bohaterze – żywić do niego sympatię, czy raczej źle mu życzyć. To nie jest czarno-biała historia, a jej złożona konstrukcja i niejednoznaczny charakter zostawiają czytelnikowi sporo miejsca do wyciągania wniosków oraz snucia własnych interpretacji.

I to chyba największa zaleta nowej powieści Kulpy. „T.T” zachwyca przede wszystkim misternie zaplanowaną tajemnicą, a finał książki wcale nie przynosi satysfakcjonujących odpowiedzi, bo nie do końca o fabułę tu chodzi. Tę powieść można próbować analizować na wielu różnych płaszczyznach. Ot, chociażby kwestia nazwiska bohatera, będącego anagramem od nazwiska autora – czy to niewinna gra słów, czy już próba rozliczania się z własnymi demonami? A przecież każdy z nas ma swoje demony i może się okazać, że znajdziecie je w tej książce, co nie koniecznie się wam spodoba. Zaryzykujecie?

Tytuł: T.T.

Autor: Piotr Kulpa

Gatunek: Horror

Wydawnictwo: Videograf SA

Data premiery: Październik 2017

ISBN: 9788378355717

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: