T. Pratchett i S. Briggs, „Żółw przypomniany. Przewodnik po Świecie Dysku uaktualniony aż do »Niucha«”

T. Pratchett i S. Briggs, „Żółw przypomniany. Przewodnik po Świecie Dysku uaktualniony aż do »Niucha«”


Recenzowała: Lucyna Markowska

Śmieszna sprawa z tym Światem Dysku, bo przyznam się bez bicia, że miałam doń dwa podejścia. Pierwsze (z losowo wybranymi „Piramidami” na start) zakończyło się absolutną klęską, poczuciem rozczarowania i beznadziei. W efekcie, omijałam z daleka „książeczki z paskudnymi okładkami” przez długie lata. Następne podejście (już po bożemu, czyli od pierwszego tomu) sprawiło, że stałam się wiernym, długoletnim fanem, który na książki Terry’ego Pratchetta wyczekiwał niecierpliwie, a w przypływie desperacji kupiłam nawet terminarze i kolekcjonerskie albumy… bo czemu nie?

Niestety, nawet pamięć wiernego fana zaczyna z czasem zawodzić. A gdy mówimy o serii składającej się z tylu pozycji, że przeznaczyłam dla nich odrębną, około metrową półkę, to naprawdę ciężko połapać się później w fabularnych niuansach. Nie będę zatem dłużej ukrywać, że przewodnik jawił mi się jako pomysł kapitalny… i że opinię tą podtrzymuję po szczegółowym zapoznaniu z treścią.

W miejscu tym pominę opis, na czym unikatowość Świata Dysku polega (że żółw, że słonie i płaskie to wszystko, itd.), zwracam się bowiem do kolekcjonerów i miłośników. Bądźmy szczerzy: jeśli potrzebujecie przewodnika, to znaczy, że przynajmniej z kilkoma tomami mieliście do czynienia, a jeśli nie – to zamiast czytać niniejszą recenzję, poszukajcie najpierw „Koloru magii” w księgarniach czy bibliotekach. „Świat Dysku przypomniany…” składa się bowiem w 90% z haseł, które w charakterystyczny, dyskowy sposób wyjaśnią nam, kim były poszczególne osoby, opiszą miejsca i przedstawią historyczne wydarzenia. Oczywiście, w pierwszym, wrednym odruchu chciałam przyłapać autorów na lenistwie i zaczęłam sprawdzać nawet mało istotne fakty i trzecioplanowych bohaterów… Ale T. Pratchett i S. Briggs nie dali mi mściwej satysfakcji i przejrzeli podstęp. Niniejszym zaręczam zatem, że indeks jawi się jako nieprzyzwoicie kompetentny. Przewodnik jest tak rzetelny i przemyślany, że musi stanowić świadectwo strasznej arogancji autorów, niezdrowej pracowitości i sumienności, która, jak powszechnie wiadomo, w nadmiarze szkodzi zdrowiu. Dlatego, od czasu do czasu, trzeba przecież ułożyć kolorystycznie spinacze, zrobić samolocik z dokumentów firmowych czy chociaż uratować budynek i współpracowników, rozbrajając miny w „Saperku”… Pfff…

Mamy zatem podsumowanie wszystkich, najważniejszych serii. Znajdziecie sporo na temat wiedźm, strażników, lordów i dam, znanych i lubianych przez wszystkich gildii, a wśród nich hasła dotyczące trucizn, ras, a nawet koncepcji filozoficznych panujących na Dysku. Niektóre bardzo lakoniczne, inne rozbudowane na kilka stron, opatrzone pomocniczymi ilustracjami. Za wyjątkowo trafny pomysł uważam odwoływanie się do książkowych opisów, stąd np. w haśle poświęconym Magrat Garlick znajdziemy takie cudeńka jak: „Żona Verence’a II. Pobrali się po krótkim romansie, któremu stale groziło wygaśnięcie, jako że główni zaangażowani byli nieodmiennie zbyt zakłopotani, by się do siebie odezwać. Coś jednak musieli sobie powiedzieć, ponieważ ostatnio spłodzili dziedziczkę – księżniczkę Esmeraldę Margaret Uwaga na Pisownię (nie pytajcie)”. W przypadku zaś mniej istotnych fabularnie postaci ograniczono się do bardziej treściwego podejścia: „Vincent Niezniszczalny. (hasło – przyp. red.) Popełnił samobójstwo, wchodząc do Załatanego Bębna i przedstawiając się jako Vincent Niezniszczalny”. Aż dziwnie się przyznać, że można spędzić długie godziny nad lekturą „słownika” – bez przygotowywania do egzaminów językowych.

 Pozostałe wspomniane 10% to w zasadzie dodatki: wywiad z T. Pratchettem, gdzie powtórzono chyba wszystkie, doskonale znane fanom pytania, trochę o listach, wtręt o barierach językowych i trudnościach w tłumaczeniu, aż wreszcie… opis zasad gry w „Okalecz Pana Cebulę”. Pomimo mojego sporego doświadczenia w czytaniu wszelakich instrukcji do gier planszowych i karcianych – nie jestem pewna, na ile przedstawione zasady są w ogóle grywalne, a na ile stanowią jedynie rodzaj żartu. Podejrzewam, że potrzebne byłyby jakieś większe testy, ale nie wiem, czy mam dość samozaparcia i chęci. Może gdyby wydano jakoś kolekcjonerską talię… Kto wie?

 „Przewodnik Żółw Przypomniany…” oceniałabym w kategorii gadżetu. Fajniej go mieć, niż nie mieć. Nie znaczy to jednak, iż jest produktem niezbędnym do lektury, czy w jakikolwiek sposób wpłynie na wasz odbiór serii. Ja co prawda sporo postaci i faktów zdołałam już pozapominać, ale wierzę, że gdzieś tam żyją na świecie fani, którzy są w stanie odpowiedzieć na pytanie, czym jest Zmokberg, a kim lord Henry Snipps. Jeśli więc nie jesteście aż tak zaangażowanymi dyskoholikami, możecie postrzegać „Przewodnik” jako książkę całkiem przydatną. I takim właśnie osobom pozycję tą z czystym sumieniem polecam.

 

 

Korekta: Paulina Koźbiałzolw_qfant

  • Tytuł: Żółw przypomniany. Przewodnik po Świecie Dysku uaktualniony aż do „Niucha”
  • Tytuł oryginału: Turtle Recall: The Discworld Companion …so far
  • Autor: T. Pratchett i S. Briggs
  • Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
  • Wydawca: Wydawnictwo Prószyński i S-ka
  • ISBN: 978-83-7839-658-1
  • Liczba stron: 536
  • Format: 142 x 202 mm
  • Cena: 32 zł
  • Data wydania: 2013
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: