Susanna Clarke, “Damy z Grace Adieu”

Susanna Clarke, “Damy z Grace Adieu”


Recenzował: Damian Drabik

Brytyjka Susanna Clarke stosunkowo niedawno wkroczyła na literacki rynek fantastyczny, jednak niemal natychmiast podbiła serca czytelników na całym świecie. Wszystko za sprawą jej debiutanckiej powieści „Jonathan Strange i pan Norrell” opublikowanej w ponad 30 krajach. Autorkę rekomenduje sam Neil Gaiman. Nic dziwnego, widać bowiem w twórczości Clarke jawną fascynację autorem „Koraliny”, a wykreowany świat magicznej Anglii w jakiś sposób jest też spokrewniony ze światem „Gwiezdnego Pyłu”. Jedno z opowiadań Clarke – „Książę Wellington gubi swojego konia” – nawet rozgrywa się w miasteczku Mur.

„Damy z Grace Adieu” stanowią zbiór krótkich, luźnych opowiadań z niepowiązanymi ze sobą bohaterami oraz wydarzeniami, lecz rozgrywających się w tym samym świecie i w podobnym czasie. Co to jest za świat? Clarke przedstawia Anglię minionych epok, głównie XIX-wieczną, która jest w dużej mierze zakorzeniona w rzeczywistości (historia podąża taką samą linią, jaką znamy, a na kartach książki znajdziemy wiele historycznych postaci, jak Maria Stuart), niemniej zamieszkują ją czarodzieje, elfy i inne magiczne stworzenia.

Całość stanowi bardzo przyjemny i niepozbawiony uroku zbiorek. Clarke nawiązuje do brytyjskiego folkloru i tradycji, sięgając po magiczne postaci, chociażby fae, czyli stworzenia kojarzone z elfami. Niektóre utwory utrzymane są w baśniowym tonie, inne zawierają smakowite elementy grozy, jeszcze inne - sporą domieszkę humoru. Wszystko spięte klamrą intrygującego języka, jakim operuje autorka, dostosowanego do realiów wiktoriańskiej Anglii. Potrzeba nieco cierpliwości, by do niego przywyknąć, niemniej nadaje on całości wysublimowanego klimatu, podkreślonego jeszcze zestawem obszernych przypisów. Książka opatrzona jest również fikcyjnym wstępem profesora zajmującego się studiami nad Sidhe (w mitologii irlandzkiej istoty nadprzyrodzone).

Zbiór opowiadań Susanny Clarke stanowi lekką i przyjemną lekturę. Jednak tylko pozornie. W rzeczywistości pośród tych bajań pełnych magii i cudowności, kryją się mroki oraz niebezpieczeństwa. Z wielu tekstów wyłania się pewna melancholia i romantyczny rys, pozostawiające po sobie uczucie przygnębienia. Bohaterom zdarza się bowiem popadać w tarapaty, czy utracić część swojego życia, w wyniku zetknięcia z tym, co nadprzyrodzone. Historie opowiedziane przez Clarke zdają się być przyziemne i zwyczajne, a losy postaci prozaiczne, do momentu w którym magia zaburza ten codzienny rytm i wywraca życie bohaterów do góry nogami.

„Damy z Grace Adieu” to wyjątkowy, ujmujący językiem oraz stylem, zbiór osnutych magią baśni, który powinien przekonać wszystkich lubujących się w takich klimatach. Tych, którzy zdążyli już przeczytać „Jonathana Strange’a i pana Norrella”, nie trzeba specjalnie do tej pozycji namawiać. Sądzę jednak, że autorka bez większego problemu zjedna sobie nowe grono czytelników. Jest bowiem w jej tekstach jakaś prostota, która sprawia, że pochłania się je natychmiastowo. Zderzenie magii z szarą codziennością wywołuje tutaj liczne emocje, od ekscytacji po smutek – w zależności od tego, jak potoczą się losy bohaterów. Te urokliwe, angażujące teksty, dostarczą wam wiele godzin przyjemnej lektury.

Korekta: Urszula Pitura

Autor: Susanna Clarke
ISBN: 978-83-7480-535-3
Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Oprawa: twarda
Format: książka
Ilość stron: 320
Rok wydania: 15 kwietnia 2015r.

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: