Siergiej Łukjanienko „Nocny patrol” (Patrole, t. 1)

Siergiej Łukjanienko „Nocny patrol” (Patrole, t. 1)


Recenzowała: Katarzyna Tatomir

„Nocny patrol” rosyjskiego pisarza Siergieja Łukjanienki został wydany w 1998 roku. W 2004 roku powieść doczekała się ekranizacji – na tyle głośnej i obecnej w światowych mediach, żeby polski nastolatek ściągnął ją z internetu i puścił znajomym na wieczorku filmowym. Miałam przyjemność być wśród tych nastolatków i z miską chipsów na kolanach obejrzałam „Straż nocną”. Niewiele pamiętam z samego filmu, żadnych konkretów, mgliste wspomnienia: Moskwa nocą, ciemne ujęcia, ktoś kogoś tropi, jacyś ludzie próbują czemuś zapobiec. Pamiętam tylko wrażenia – film podobał się wszystkim, był nowością dla przesiąkniętego amerykańską kinematografią umysłu licealisty. Dopiero po seansie, szukając informacji o filmie, dowiedziałam się, że obejrzany film jest ekranizacją powieści Siergieja Łukjanienki.

„Nocny patrol” natychmiast trafił na moją listę „koniecznie przeczytać”, ale niestety był na rynku wydawniczym nieosiągalny – a przynajmniej dla biednej licealistki, później studentki, która książki albo wypożyczała z biblioteki, albo kupowała za grosze w koszach z przecenami. Nigdzie Łukjanienki nie mogłam zdobyć, księgarnie i biblioteki tej książki nie miały, a wystawiony czasami na portalu aukcyjnym używany egzemplarz szybko był licytowany do ceny dwóch nowych książek, więc stawał się poza moim zasięgiem. Dopiero teraz, po wielu latach, w moje ręce trafiło wszystkie pięć części cyklu, dzięki wydawnictwu MAG, które od 2014 roku publikowało cały cykl, w tym nową na polskim rynku część – „Nocny patrol”.

Ale pozostańmy przy części pierwszej.
Postanowiłam nie zapoznawać się z blurbem z tylnej okładki i pójść „na żywioł”, nic nie wiedząc o fabule ani bohaterach (z filmu wszak nic nie pamiętałam), aby sprawdzić, po jakim czasie wyklaruje się główny wątek powieści. Następuje to dość szybko, po wciągającym i tajemniczym prologu, i wywołuje następującą myśl u nieświadomego niczego czytelnika: „A więc wampiry! Anton Gorodecki, główny bohater, członek Nocnego Patrolu – będzie polował na wampiry. Proste”. Ale nic bardziej mylnego. Świat „Patroli” jest o wiele bardziej skomplikowany od standardowego konfliktu „wampiry versus ludzie” i zasiedlony jest przez różnego rodzaju nieludzkie stworzenia.

Strony są dwie – to Jaśni i Ciemni. Egzystują obok ludzi, korzystając z ich energii życiowej. Zamieszkują dobudówki bloków albo dodatkowe piętra biurowców, które są niewidoczne dla zwykłych śmiertelników. Między sobą utrzymują stan równowagi regulowany podpisanym po ostatniej wojnie traktatem. Na straży tegoż traktatu stoi z jednej strony Nocny Patrol kontrolujący i karzący Ciemnych, którzy nocą wychodzą na ulice, a z drugiej – Dzienny Patrol, sprawdzający, czy z kolei Jaśni nie łamią prawa w okresie swojej aktywności. Jaśni i Ciemni, zwani ogólnie Innymi, to nie tylko wampiry, ale także różne inne fantastyczne istoty: zmiennokształtni (np. wilkołaki), magowie, wiedźmy, wróżki. Każdy Inny staje po tej stronie, która jest bliższa jego sercu i której życiowa filozofia jest dla niego prawdziwa.

Tak zaludniony świat urban fantasy poznajemy okiem Antona Gorodeckiego, a więc wszystkie wydarzenia, o których przeczytamy, będą ukazane z perspektywy Nocnego Patrolu. Warto podkreślić w tym miejscu, że nie oznacza to, iż Łukjanienko zmusza czytelnika do sympatyzowania ze sprawą Jasnych. Mimo że Anton-narrator siłą rzeczy nie przepada za Ciemnymi, autor czytelnikowi pozostawił sporo przestrzeni, by nie musiał kibicować Nocnemu Patrolowi.

Powieść składa się z trzech historii, co sprawia wrażenie, że mamy do czynienia bardziej ze zbiorem opowiadań. Po pierwsze, historie kończą się w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy bitwa trwa w najlepsze, a ostateczny cios jeszcze nie został zadany. Po drugie, kiedy kończy się jedna historia, druga podejmuje opowieść w tak oddalonej czasoprzestrzeni, że dopiero po dłuższym czasie czytelnik ma szansę zorientować się, że jednak nie ma do czynienia z autonomicznymi opowiadaniami, tylko jedną całością. I nawet okaże się, że ta całość jest spójna i pełna, chociaż zanim do tego dojdzie, pocięcie powieści na oderwane epizody wypełni nie raz czytelnika frustracją.

Frustrację jednak przysłania w „Nocnym Patrolu” atmosfera oraz fundamenty głównego konfliktu. Noc jest ciemna i gęsta, Moskwa jest nieprzyjazna i skrywająca multum tajemnic. A pod płaszczem tego, co widzą zwykli śmiertelnicy, kryje się Zmrok, w który mogą wejść tylko Inni, by w nim wzmocnić swoje siły lub utracić życie, spadając w coraz czarniejsze warstwy rzeczywistości. Narracja Antona jest jak niezmącona powierzchnia jeziora – spokojna, chłodna, twarda – nawet wtedy, gdy musi mówić o miłości i rozpaczy. Dopełnia to wrażenia, że książka Łukjanienki jest po prostu – inna. W porównaniu z aktualnie wydawanymi urban fantasy, które mają taki styl, jakby wszyscy pisarze umówili się, że będą pisali tak samo, rosyjski pisarz otwiera to zakneblowane okno i wpuszcza do zatęchłej izby trochę świeżego powietrza (tak, teraz, mimo że zrobił to w 1998 roku).

Każdy wielbiciel fantastyki, a zwłaszcza jej odmiany urban fantasy, powinien sięgnąć po pierwszą – przynajmniej! – część „Patroli” Łukjanienki. Trochę dlatego, że wstyd nie znać, ale przede wszystkim dlatego, że dzisiaj na rynku brakuje porządnej urban fantasy, w której nie ma miejsca na naiwne rozterki zinfantylizowanych bohaterów. Jeżeli się nie spodoba – nic straconego, a temat do gorącej dyskusji mamy jak znalazł. Jeżeli damy się wciągnąć – przed nami jeszcze 4 części cyklu rosyjskiego pisarza.

Korekta: Aleksandra Żurek

Autor: Siergiej Łukjanienko nocny_patrol_d
Tytuł oryginału: Hoчнoй Дозор
ISBN: 978-83-7480-448-6
Tłumaczenie: Ewa Skórska
Oprawa: miękka
Format: książka

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: