Rosalind Noonan „Koszmarne przebudzenie”

Rosalind Noonan „Koszmarne przebudzenie”


Recenzowała: Maryla Kowalska

Mówi się, że dziecko jest najpiękniejszym darem i największym spełnieniem dla kobiety. Chelsea również była tego zdania, więc gdy dowiedziała się, że jest w ciąży, rzuciła wszystko, by całkowicie oddać się roli matki. Ukochana praca poszła w kąt, urządzanie domu marzeń mogło poczekać, na spotkania z przyjaciółmi miał być czas potem. Jednak mała Anabelle okazuje się być nie aniołkiem, ale istnym dzieckiem Rosemary: bez przerwy płacze, kaprysi i zamienia wymarzone macierzyństwo Chelsea w piekło. Zrozpaczona kobieta ma tylko jedno marzenie: niech ktoś wreszcie zabierze dziecko, żeby mogła się wyspać. Niech mała zniknie na dzień, dwa, na miesiąc. Niech zniknie w grobie.

Nie ukrywam, że sięgając po powieść Noonan, liczyłam na mrożący krew w żyłach thriller o porwaniu i zabójstwie dziecka. Lektura pierwszej części książki, stanowiącej 1/3 całości, rozczarowała mnie. Każdy pisarz wie, że aby czytelnik przejął się losem postaci, musi z nimi nawiązać więź emocjonalną. Niestety pani Noonan nieco przesadziła: 170 stron opisujących galopującą depresję poporodową zniechęciły mnie nie tyle do bohaterów, a do całej książki. Opisy dni spędzanych na opiece nad dzieckiem, chociaż poszatkowane gwałtownymi napadami lękowymi, zamiast stopniować napięcie, rozwlekają pierwszą część powieści w nieskończoność. Aby dobrnąć do samego mięsa, trzeba się naprawdę postarać i włożyć w lekturę sporo cierpliwości. Mimo to nie sposób powstrzymać dreszczu na widok nieobecnych oczy Chelsea, trzymającej w ręku nóż do chleba przy akompaniamencie niekończącego się szlochu dziecka.

Na szczęście obiecywana w blurbie tragedia wreszcie następuje, dziecko znika i rozpoczynają się dramatyczne poszukiwania. Podejrzanych nie brakuje. Sąsiadki, przyjaciółki, nawet rodzina i sama matka prześwietlane są przez policję pod wszelkimi kątami, dzięki czemu na światło dzienne wychodzą najbardziej niespodziewane brudy z przeszłości. Po nużącym wstępie czytelnik z radością daje się złapać w gabinet luster, jakim jest dochodzenie prowadzone przez policjantkę Grace i jej kolegów. Dzięki licznym zwrotom akcji, gdy kolejne podejrzenia tracą znaczenie lub go nabierają, połyka się powieść stronę po stronie, co chwila czując delikatny dreszczyk grozy przebiegający po plecach. Noonan miała pomysł na powieść i dobrze rozegrała go w drugiej części, opierając się na psychologicznych modelach porywaczki dzieci oraz matki z depresją. Wprowadzenie Grace, mającej w przeszłości podobny co Chelsea epizod, to dobre posunięcie. Policjantka jest jednocześnie współczująca i pełna podejrzeń. Czasami zbyt łatwo wierzy swoim przeczuciom, jednak jest inteligentną osobą, do której łatwo poczuć uznanie i sympatię. Niestety, wraz z innymi bohaterami stanowi tylko marionetkę odgrywającą dosyć sztampową historię o przewidywalnej dla czytelników thrillerów fabule. Nie umniejsza to przyjemności czytania, ale sprawia, że „...Przebudzenie” to raczej czytadło na wolną chwilę niż fascynująca lektura.

Mimo części drugiej, w całości poświęconej dochodzeniu, „Koszmarne przebudzenie” opisałabym jako powieść o depresji poporodowej, a nie thriller o porwaniu. Zmagania Chelsea z oczekiwaniami społeczeństwa, wewnętrznymi demonami i własnymi potrzebami skonfliktowanymi z potrzebami dziecka wychodzą zdecydowanie na pierwszy plan. Tytułowe przebudzenie również można odczytać pod tym kątem – jako szokującą reakcję matki na wymagające ciągłej opieki niemowlę.

„Koszmarne przebudzenie” to dobry thriller z nieco przydługim wstępem. Z drugiej strony, gdybym miała czytać ją będąc w ciąży lub mając małe dziecko… Brrr. Cofam te słowa. Powieść Noonan to po prostu dobry thriller; z tym, że nie każdemu czytelnikowi może przypaść do gustu.

Korekta: Aleksandra Żurekkoszmarne-przebudzenie-qfant

  • Autor: Rosalind Noonan
  • Tytuł: Koszmarne przebudzenie
  • Tytuł oryginalny: All She Ever Wanted
  • Przekład: Grażyna Smosna
  • Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
  • ISBN: 978-83-7839-635-2
  • Format: 125 mm x 195 mm
  • Liczba stron: 416
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: