Krzysztof Beśka „Ornat z krwi”

Krzysztof Beśka „Ornat z krwi”


Recenzowała: Joanna Kubica

Śmierć na wykopaliskach. Zabójstwa katolickich księży. Agresja polsko-rosyjska przy Zalewie Wiślanym. A do tego wszystkiego św. Wojciech, brat Kopernika oraz Krzyżacy. „Ornat z krwi” to polska powieść sensacyjna z zabarwieniem historycznym, której autora nazwano już polskim Danem Brownem. Dla niektórych porównanie do Browna to obelga, dla innych pochwała. Jak jest w tym przypadku?

Archeolożka Ewa Rimmel oraz dziennikarz Tomasz Horn, połączeni za sprawą stłuczki drogowej, nagle znajdują się w centrum zaskakujących i niebezpiecznych wydarzeń. Ktoś, wyraźnie czegoś szukając w kościołach, brutalnie zabija księży. Akt pierwszy zaczyna się na terenie wykopalisk archeologicznych w kwidzyńskiej katedrze. Kolejne zbrodnie są tylko kwestią czasu. Ewa i Tomasz, chcąc nie chcąc, zaczynają prywatne śledztwo, które poprowadzi ich m.in. do Fromborka, do kaliningradzkiej granicy polsko-rosyjskiej oraz do siedziby pewnej wyjątkowo niebezpiecznej sekty zwanej Wspólnotą Odnowy.

Przyznam szczerze, że po lekturze „Ornatu z krwi” mam mieszane uczucia. Z jednej strony powieść ma wiele zalet (np. pomimo długości, ok. 580 stron, udało mi się ją przeczytać z własnej, nieprzymuszonej woli), z drugiej zaś – kilka wad, które psuły czytanie. I to porównanie z Danem Brownem... Brown nie jest dla mnie mistrzem swojego gatunku, o wiele bardziej cenię sobie np. Steve'a Berry'ego. Ponieważ autor „Ornatu z krwi” został przyrównany do twórcy słynnego „Kodu Leonarda da Vinci”, rozwinę nieco ten wątek.

„Ornat z krwi” bardzo dobrze się czyta. Przyjemny styl autora to jeden z głównych atutów książki, który pozwolił mi przebrnąć przez całkiem grube tomisko. Powiem więcej: styl wspomnianego wcześniej Dana Browna jest bardziej toporny. Z wyjątkiem słynnego „Kodu...”, w którym wartka akcja naprawdę wbijała w fotel, a powieść czytało się błyskawicznie, w innych utworach lektura nieraz nieznośnie mi się dłużyła.

Niestety, Krzysztof Beśka w „Ornacie z krwi” nie uniknął paru irytujących dłużyzn, przy których lektura wyraźnie zwalniała, a czytelnik stwierdzał, że chyba czas zrobić sobie przerwę: pójść coś zjeść, wyjść na spacer, obejrzeć film. Wciągający i utrzymujący w nieprzerwanym napięciu thriller sensacyjny nie daje czytelnikowi chwili na wytchnienie. A jeśli już o napięciu mowa... W powieści „Ornat z krwi” trochę go za mało. Na palcach jednej ręki mogę wymienić sceny, w których napięcie było wyczuwalne w powietrzu w trakcie czytania. To niewiele jak na dobrze zapowiadającą się powieść sensacyjną z wątkami historycznymi, religijnymi, a nawet szpiegowskimi.

Najmocniejszym punktem powieści są, w moim przekonaniu, wątki historyczne. Spisek w zakonie krzyżackim. Misja św. Wojciecha, który wyruszył krzewić wiarę na Pomorzu. Tajemnicza księga brata Mikołaja Kopernika. Wszystkie opowieści łączy jeden wspólny mianownik. Choć historie te zostały wplecione w rozgrywającą się w teraźniejszości akcję, nieco ją spowalniając, to jednak dodają one rumieńców całości fabuły. Według mnie, wątek z bratem Kopernika jest najatrakcyjniejszy i... najmroczniejszy. Gdyby napięcie w całej powieści rosło tak, jak w tym fragmencie „Ornatu z krwi”, książka byłaby naprawdę rewelacyjna.

Żałuję, że autor w jednej kwestii nie wzorował się choćby i na Danie Brownie: chodzi mi oczywiście o zagadki. Głównym atutem książek Browna są właśnie zagadki i tajemnice, które główni bohaterowie muszą rozwiązać, aby przejść z punktu A do B (nie dając się przy tym zabić). Szyfry do złamania, anagramy, ukryte przesłania i symbole – wszystko to dodałoby kolorów opowieści, w której historia ma wyjątkowe znaczenie. I w której bohaterowie (bystry dziennikarz oraz archeolożka) tak często biegają po kościelnych i historycznych budowlach.

Podsumowując, autor stworzył całkiem intrygującą historię; trochę gorzej wyszło z jej wykonaniem. Jednak twórca „Ornatu z krwi” ma przyjemny styl i potrafi wciągnąć czytelnika w wir niezwykłych wydarzeń. Potrafi go też zaskoczyć – sądzę więc, że ma potencjał, by stać się kimś lepszym niż „polskim odpowiednikiem Dana Browna”.

 

Korekta: Aleksandra Żurekornat-z-krwi

 

  • Autor: Krzysztof Beśka
  • Tytuł: Ornat z krwi
  • Wydawnictwo: Oficynka
  • Wydanie: Gdańsk 2013
  • ISBN: 978-83-62465-73-6
  • Seria: ABC
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: