Raymond E. Feist „U bram ciemności”

Raymond E. Feist „U bram ciemności”


Recenzowała: Anna Perzyńska

 

 

Raz dwa trzy, demona zabij Ty…

 

 

Co nas nie zabije, to nas wzmocni

– Friedrich Nietzsche.

Jest jedna rzecz, którą zdecydowanie uwielbiam i która sprawia mi niezwykłą przyjemność, gdy sięgam po kolejne książki R.E. Feista. Autor ten od wielu lat utrzymuje pewien satysfakcjonujący poziom, poniżej którego nie schodzi – oczywiście, przy tak długiej serii zdarzają się książki, które są nieco słabsze od innych, jednak nawet wtedy nie można narzekać na nudę. „U bram ciemności” jest domknięciem wojny z demonami, które od jakiegoś czasu nękały Midkemię. Sytuacja, w jakiej znajdują się nasi bohaterowie jest nieciekawa – zwłaszcza Pugowi, który został ciężko doświadczony w poprzedniej części, ciężko poradzić sobie w obliczu nadciągającego Legionu Demonów. Należy również pamiętać o pojawieniu się nowych, wojowniczych elfów, które nie mają zamiaru dostosowywać się do życia wraz z innymi społecznościami.

Feist wciąż rozbudowuje kosmogonię i filozofię swojego świata, odsłaniając przed nami kolejne fragmenty skomplikowanej układanki. Dzięki temu wciąż pozwala nam odkrywać coś nowego i czekać z niepewnością na zakończenie (wciąż nie mogę przeżyć tego, że kolejna saga będzie – podobno – ostatnią osadzoną w tym świecie). Proza Feista oczarowuje mnie za każdym razem, a bohaterowie, choć przez tyle lat musieli się trochę zmienić, nadal przekonują. Podczas lektury „U bram ciemności” miałam wrażenie, że historia płynie sama – niewiadomo nawet kiedy, rozdział za rozdziałem, zbliżało się zakończenie. Po raz kolejny uważam, że należy zwrócić uwagę na swoistą umiejętność autora, na przeplatanie pewnych wątków, używanie nawracających tematów i postaci. Jeśli zaś chodzi o bohaterów – cóż, Feist, wprowadziwszy w poprzedniej części kilka nowych osób, w tym tomie ciekawie rozbudowuje zarówno ich biografię, jak i osobowość. Tu należałoby wymienić dwóch z nich, którzy chyba najbardziej zapadają w pamięć, czyli Amiranthę i Brandosa.

Książka ta nie odbiega specjalnie od innych części cyklu. Narracja prowadzona jest tak, jak w jego innych powieściach: mamy wiele postaci ‘referujących’ wydarzenia, dlatego akcja jest w pewnym stopniu fragmentaryczna. Natomiast sprawdzone proporcje: humoru, ontologii, magii, bogów, bitew, bijatyk i sprzeczek, gwarantują doskonałą rozrywkę, niepozbawioną głębszej refleksji. „U bram ciemności” jest naprawdę dobrą książką, która dostarcza kilku godzin dobrej rozrywki, choć trudno będzie czytać ją komuś, kto nie zna poprzednich części, ponieważ tom ten jest dość mocno powiązany ze swymi poprzednikami. Nic straconego jednak, polecam wszystkim zapoznanie się z całą serią! W każdym razie… bez wątpienia pozostaje nam oczekiwanie na ostatnią sagę osadzoną w Midkemii z nadzieją, że wydawnictwo Rebis nie każe nam na nią czekać zbyt długo.

Korekta: Grzegorz Hammeru_bram_ciemnoci_okadka

 

  • Tytuł: Nadciąga legion grozy
  • Autor: Raymond E. Feist
  • Wydawca: Rebis
  • Numer wydania: I
  • Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
  • Seria/cykl wydawniczy: „Saga o Wojnie Demonów” tom 2
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: