Rafał A. Ziemkiewicz, „W skrócie”

Rafał A. Ziemkiewicz, "W skrócie"


Autor: Tomasz Orlicz

Uczciwie muszę się przyznać, że zawsze z niemałym zainteresowaniem biorę do ręki kolejną książkę Rafała A. Ziemkiewicza. Tak było z „Polactwem”, z „Michnikowszczyzną”, czy chociażby z jego „Viagrą mać” (w moim przypadku odbywało się to w wyżej wymienionej kolejności). Ten, bodajże najsmutniejszy satyryk kolejnej miłościwie nam pannującej(sic!) Rzeczypospolitej, niczym Stańczyk, przekonuje czytelników jak nikt inny, że wciąż pozostaje niepokornym antykamaryniarzem, albo i psem łańcuchowym. We „W skrócie” Ziemkiewicz gra w klasy, czy wręcz klapsy, wskazując co rusz pewną ręką publicysty absurdy rzeczywistości Polactwa. Konstrukt książki jest z grubsza podobny do naściennego kalendarza z wydzieranymi kartkami, na których zamieszcza się przepisy kulinarne i inne tego typu „dobre rady” dla gospodyń domowych, przez co można ją czytać na wyrywki, wspak, czy też celując w ledwie jedno z haseł. W alfabetycznym skrócie może się czytelnik dowiedzieć, jakim to jest analfabetą politycznym (i nie tylko politycznym) i co się na taki stan rzeczy składa. 

Czytając „W skrócie”, odniosłem subiektywne, aczkolwiek bardzo wyraźne wrażenie, że to nie ja czytam o czyimś światopoglądzie, tylko że ten ktoś, osobiście, wali mi bez ogródek swoje jakże barwne „widzi mi się”, akcentując każde niemal słowo przełamanym fonetycznie „r” à la Ziemkiewicz – szczery do bólu, aczkolwiek wyrachowany obciachowiec, który, wysłuchawszy cię, wywali wprost między oczy, na poczekaniu, najprawdziwszą z prawd. Co rusz można się dowiedzieć, że państwo nasze spuchniętym jest, gdyż niewłaściwie się uprawia u nas politykę, i że polityka owa, na równi z winem(?), powinna być uprawiana przynajmniej tak, jak się za Mieszka radliło Wikingom pola na przyjaznej Grenlandii (i nic to, że ani Polanie – być może ledwie twór nacjonalistycznej propagandy - nie uprawiali wina, ni tym bardziej Skandynawowie Grenlandu). Liczy się przenośnia, która, niczym efekt motyla, przygotowuje być może czytelnika do kolejnych publikacji bogatych w tego typu klucze, odsyłające już nie tyle w przeszłość, co w przyszłość. Ot, chociażby do... arabskich „upraw” ropy naftowej na pustyniach.

Zmierzając się z kolejnymi hasełkami made in Ziemkiewicz, nieustannie zastanawiałem się, na ile ich autor ledwie biadoli, na ile zaś merytorycznie ubolewa. Być może dla osoby, która zajrzy do książki przelotnie, zaznajomi się z kilkoma hasłami, taka przygoda okaże się być traumatycznym przeżyciem, budzącym do życia kolejne stereotypy i, bynajmniej, nie pozwoli zbliżyć się choćby na krok do prawdy przez duże „P”, której wyobrażenie usiłuje lansować autor.

Ciekawym dopełnieniem książki są cztery wywiady, wieńczące monologiczny dyskurs Ziemkiewicza, z których można się dowiedzieć chociażby, co to były za „jaruzelskie czasy”, z ilu warstw składa się „Ciało obce” czy też czym jest „dekurwizacja tekstu”. Polecam wszystkim czytelnikom, mieniącym się postępowymi konserwatystami.

Autor:Rafał Ziemkiewicz
Tytuł:W skrócie Ziemkiewicz Rafał A.
Data wydania:30-07-09
Wydawnictwo:Fabryka Słów
Pozostałe dane:
ISBN: 978-83-7574-109-4
Stron: 280
Wymiary: 125x195

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: