Piotr Rozmus, „Bestia”

Piotr Rozmus, „Bestia”


Recenzował: Maciej Lewandowski

 

Bestia klasy B

Potwory to takie szczwane bestie, że zawsze, ale to zawsze znajdą miejsce by napawać trwogą swe ofiary. A że przy okazji są to istoty ciekawe świata, to i rozłażą się jak kraj długi i szeroki, nie zadowalając się straszeniem spod łóżka czy wyskakiwaniem z szafy. Teraz szanująca się bestia musi trzymać w szachu przynajmniej jedną lokalną społeczność, a najlepiej całe miasto z przyległościami. Ot, prawa rynku.

Podobnie jest z „Bestią” Piotra Rozmusa, buszującą po całym Szczecinku i siejącą szeroko pojęty ferment. Tu brutalne morderstwo na tle seksualnym podszyte słabością do świeżej ludziny, tam porwanie dziecka, jeszcze gdzie indziej skórowanie. Jednym słowem spuszczona z łańcucha bestia Rozmusa robi to, czego oczekuje się po takiej postaci. Nie ujada tylko wściekle do księżyca, ale ten brak autor rekompensuje nam okultystyczną okrasą ze skwarkami pamiętającymi czasy wojny.

Zgodnie z prawidłami sztuki, naprzeciwko lokalnemu potworowi staje emerytowany policjant w tandemie z policjantem czynnym zawodowo. Jest też dziennikarka złakniona sensacji i… No właśnie, i cała masa innych postaci. Na kartach powieści przewija się cała plejada postaci oraz wątków. Są naziści, kultyści, morderca z popapraną psychiką, przebrzmiały watażka szukający zemsty, policjanci, dziennikarka, rodzina jednego z bohaterów oraz kilka postaci będących częścią tła fabularnego. Co gorsza, bohaterowie są płascy jak kartka papieru. Włóczą się po całej opowieści, by co jakiś czas wygłosić monolog i ponownie powlec się ku kolejnej scenie. Jedyną ciekawie sportretowaną personą jest główny schwarzcharakter.

Przegadanie książki czy walające się wszędzie wypełniacze można by wybaczyć, gdyby były podane zgrabnie. Ale nie są. Wszystko zaś kładą na łopatki drewniane dialogi, z plastykowymi wulgaryzmami wklejanymi na siłę, by było „bardziej męsko”. Pomijam, że w jednym miejscu wyszło wręcz żenująco, kiedy Rozmus kwituje, że dziwka to nie kobieta. Wiadomo.

Warsztatowo „Bestia” bardzo cierpi nielogicznościami oraz oderwaniem od rzeczywistości. Oto otwierająca sekwencja z młodą dziewczyną, która wraca samotnie, w środku nocy, przez ciemny park. Dziewczę brnie przez śniegi i zaspy, trzęsąc się z zimna oraz lęku, że idzie za nią jakiś typ. Wyobraźnia podsuwa różne wizje, na tyle sugestywne, że bohaterka zaczyna biec. Nagle jednak przestaje się bać, skręca w jeszcze ciemniejszy kąt parku, deinstaluje wszystkie warstwy ubrania celem ulżenia pęcherzowi. Naprawdę? Tak zachowuje się kobieta w ciemnym parku, w środku bojąc się, że może za nią iść napastnik nastający na jej nienaruszalność cielesną?

Inny przykład: przy jednej z ofiar znaleziono wózek dziecięcy bez właściwego dlań ładunku. Co robią policjanci w świecie autora? Dokładnie nic. Wzruszają ramionami, lakonicznie komentują zastaną rzeczywistość, że nie wiedzą gdzie dziecko może być i wracają do swoich spraw, bo wszak mają mordercę do złapania. Oseska znajdą przy okazji.

Mamy też super przestępcę, typowego karka, który w trakcie odsiadki czytał dużo książek, co zamieniło go w żądnego zemsty demiurga zła, w pojedynkę rozwalającego rosyjskich mafiosów, policjantów i każdego kto wejdzie mu w drogę.

Na dokładkę książkę ominęła redakcja oraz korekta, bo zwłaszcza w początkowych rozdziałach od ilości błędów wszelkiej maści można dostać oczopląsu. Na domiar złego autor myli imiona własnych bohaterów.

Podsumowując, „Bestia” opiera się na popularnym i fajnym motywie, niestety niewprawny warsztat pisarski całkowicie kładzie tę książkę. Początkowo budowany klimat ponurego thrillera w okultystycznym płaszczyku, wraz z rozwojem wypadków rozwiewa się i niknie w sztampie. Opowieść ma swoje momenty, niestety to nie zbuduje książki, która ma przeszło czterysta stron. Za dużo srok za ogon chciał chwycić autor i zwyczajnie został z garścią pierza.

Finalna ocena to słabe 2 na 5, ale miejmy w pamięci, że to debiut i teraz autor może już tylko piąć się ku górze.

 

Korekta: Grzegorz Hammerbestia-qfant

  • Autor: Rozmus Piotr
  • Wydawca: Wydawnictwa Videograf S.A.
  • Okładka: miękka
  • Data premiery: 2014-04-09
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: