Piotr Kulpa „Pan na Wisiołach. Trzeba to zabić”

Piotr Kulpa „Pan na Wisiołach. Trzeba to zabić”


Recenzowała: Kinga Król

Drugi tom „Pana na Wisiołach” zakończył się mocnym akcentem. Czy kolejna, trzecia już część będzie równie zaskakująca?
Mija sześć lat od tragicznych wydarzeń, jakie miały miejsce we wsi Wisioły. Co słychać u naszej rodziny Smutów? Tymoteusza odnajdujemy w zakładzie psychiatrycznym dla szczególnie niebezpiecznych morderców, otumanionego przez leki, skazanego na powolną i smutną egzystencję. Magda wraz ze swoimi dziećmi, Czarkiem i Anielką, mieszka w Bełchatowie, gdzie próbuje na nowo ułożyć sobie życie. Los nie jest jednak w dalszym ciągu dla niej łaskawy – córka dotknięta jest rzadką chorobą genetyczną. Czarek odzyskuje mowę i potajemnie rozwija swoje „dziwne” umiejętności. Choć wszyscy próbują zapomnieć o przeszłości, podświadomie czują, że to nie koniec ich problemów. Wkrótce przyjdzie im się o tym dotkliwie przekonać.
A co stało się z Cyganem Gajgarem? Bargieł opuszczony przez swoją odwieczną ukochaną Anielę, pozbawiony swoich skrzypiec, traci po części swoje moce i opuszcza Wisioły. Targany chęcią zemsty na Smucie, mobilizuje siły i środki do tego, aby go znaleźć. Nie wie jednak, że po feralnej zamianie ciał z Tymoteuszem obdarzył go częścią swoich umiejętności i mocy…
Piotr Kulpa snuje opowieść niczym wytrawny bajarz, porywa czytelnika w świat okraszony sporą dawką tajemniczości i nadprzyrodzoności. „Trzeba to zabić”, podobnie jak poprzednie części cyklu, jest silnie zakorzeniona na gruncie ludowych wierzeń i legend. Tym razem większość wydarzeń rozgrywa się poza obszarem Wisiołów. Całkowita zmiana scenerii początkowo wzbudziła we mnie pewne obawy, gdyż dotychczas to demoniczna wieś była epicentrum wszelkich mrocznych i tajemniczych zdarzeń. Piotrowi Kulpie udało się jednak wytworzyć klimat grozy z dala od Wisiołów, choć fabuła w dalszym ciągu kluczyła gdzieś wokół nich.
Powieść dostarcza wiele emocji i rozrywki – akcja nabiera tempa z każdym kolejnym rozdziałem, wciągając czytelnika w wir wydarzeń. Autor wprowadził na karty powieści kilku nowych bohaterów, którzy ciekawie wpasowali się i wzbogacili całą historię. Przyznaję, że kilkutomowe powieści wzbudzają we mnie pewną obawę – z każdą kolejną częścią historia staje się coraz bardziej naciągana i rozwleczona, tracąc tempo i w konsekwencji zainteresowanie czytelnika. Na szczęście Kulpa uniknął tego błędu. Kluczem do sukcesu wydaje się być tutaj od początku do końca przemyślana i dopracowana w najmniejszych szczegółach fabuła. Autorowi udało się dopiąć wszystko na ostatni guzik; nie zapomniał przy tym o żadnym z wątków, które pojawiły się na przestrzeni wszystkich części.
Trylogia „Pana na Wisiołach” jest świetnie napisanym cyklem. Z nieskrywaną przyjemnością dałam się uwieść niebanalnej opowieści o demonicznej wsi, zupełnie zapominając o otaczającej mnie rzeczywistości. Piotr Kulpa po raz trzeci (i mam nadzieję nie ostatni) udowodnił, że polska literatura grozy ma się całkiem dobrze. Oby tak dalej!

Korekta: Aleksandra Żurekpan_na_wisiolach_trzeba_to_zabic_okladka-325x500
Autor: Piotr Kulpa
Tytuł: Pan na Wisiołach. Trzeba to zabić
Wydawnictwo: Videograf
Gatunek: groza
ISBN: 978-83-7835-347-8
Data wydania: grudzień 2014
Oprawa: miękka
Liczba stron: 376

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: