Philip K. Dick, „Marsjański poślizg w czasie”

Philip K. Dick, „Marsjański poślizg w czasie”


Recenzował:Damian Drabik

W marcu, na półkach księgarń zagościło nowe wydanie powieści Marsjański poślizg w czasie, Philipa K. Dicka. To autor-legenda, dobrze znany fanom s.f. i niewątpliwie klasyk gatunku. Jego teksty są bogate w fantastyczne pomysły, które przez lata były z powodzeniem przenoszone na kinowy ekran i inspirowały rzeszę twórców. Akcja wydanej po raz pierwszy w 1964 roku powieści rozgrywa się na skolonizowanym Marsie. Zatem Dick opowiadał o społeczeństwie, rozwoju technologicznym, gospodarce czy zwykłych problemach związanych z życiem na tej planecie, nim w rzeczywistości ludzka stopa stanęła na Księżycu. Kto wie, ile jeszcze minie lat, zanim człowiek zamieszka na Marsie? Dick był niesamowitym wizjonerem. Wyobraźnią wybiegał na tyle do przodu, że raptem trzy lata po tym, jak Gagarin zaledwie okrążył Ziemię, on kreował pełen szczegółów obraz marsjańskiej cywilizacji.

Był to okres, który sprzyjał puszczaniu wodzy fantazji, a kosmiczny boom udzielał się wielu artystom, warto przywołać chociażby 2001: Odyseję Kosmiczną Kubricka. Wydawało się, że kosmos stał przed nami otworem. Rzeczywistość mocno zweryfikowała te nadzieje. Obecnie, kiedy coraz częściej powracają poważne plany załogowego lotu na Marsa, warto przypomnieć sobie stare, zakurzone dzieło Dicka, tym bardziej, że Mars to zaledwie tło dla poruszającej powieści o kondycji człowieczeństwa – temacie, który nie ulega dezaktualizacji.

Bohaterami historii jest kilka zdaje się przypadkowych osób, których losy połączą się za sprawą pewnych nieszczęśliwych wypadków. Jack jest monterem. Na Marsie, gdzie przestarzały sprzęt nieustannie się psuje, zawsze ma ręce pełne roboty. Arnie na Ziemi byłby nikim, ale na Czerwonej Planecie to jedna z najwyżej postawionych osób. Jako zarządca spółdzielni, opływa w luksusy i może sobie pozwolić na marnowanie wody. Manfred zaś jest autystycznym chłopcem, pozbawionym kontaktu z rzeczywistością. Jego ojciec, Marcus to specjalista na czarnym rynku, który potrafi zaopatrzyć innych w każdy, nawet najbardziej wyrafinowany produkt. Samobójstwo Marcusa wywołuje lawinę wydarzeń, która zmusza pozostałych bohaterów do współpracy.

Punktem wyjścia dla Dicka jest schizofrenia. Po upływie 50 lat od napisania książki jego teorie w tym względzie są już nieco przestarzałe, niemniej udało mu się stworzyć interesującą wizję psychozy, która udziela się nie tylko choremu, ale w metaforyczny sposób dopada każdego pozbawionego moralności człowieka. W świecie Dicka autyzm nadal utożsamiany jest ze schizofrenią. Każdy uważa, że Manfred nie ma kontaktu z otoczeniem, gdyż jego świadomość została przesunięta w czasie. Wszystko dzieje się dla niego zbyt szybko, a on sam, mimo że jest obecny ciałem, to jego myśli znajdują się w przyszłości. Bohaterowie dochodzą do wniosku, że jeśli udałoby się z nim skontaktować, chłopak mógłby przepowiedzieć im przyszłość. Jack ma w tym celu zbudować dla Arniego specjalną maszynę. Zachłanność i osobiste względy biorą górę nad kwestiami etycznymi, a postaci wyzute z moralności oraz emocji poprzestają jedynie na technicznym obcowaniu z innymi. Jak mówi jeden z bohaterów, „to bardzo schizofreniczne”.

Autor Ubika stworzył ponury, wszechogarniający duszny klimat. Świat przedstawiony jest zimny, oschły, niemal wyprany z uczuć, zaś sami bohaterowie jakby wyjęci z Kafki, często wykonują czynności mechanicznie, bez pytania o powód, bez dociekania celów, nie dziwiąc się niezwykłym okolicznościom. Niemal przez całą powieść Dick patrzy na te postaci pesymistycznym okiem, kreśląc odległe wizje rozpadu, stopniowego upadku człowieczeństwa. Jack, który także ma schizofreniczne napady, czasem widzi swoich rozmówców jako zlepki kości i zepsutego mięsa. Jest w tym jakaś wulgaryzacja i próba ukazania zniszczonego wnętrza, pozbawionego tego, co człowiecze. Jednak ostatecznie, mocno humanistyczny charakter wybrzmiewa pozytywnym głosem w finale, nieco rozczarowującym z punktu widzenia fabuły oraz rozwoju akcji, lecz jak najbardziej wartościowym w kontekście etycznym.

Marsjański poślizg w czasie to klasyczne science fiction z najwyższej półki, w którym fantastyka nie jest tematem dominującym, lecz stanowi jedynie pretekst do snucia rozważań. Dla Dicka to punkt wyjścia do krytyki cywilizacji, rozwoju technologicznego czy też bezduszności kapitalizmu. Autor poszukuje jednak pozytywnego pierwiastka, próbując dostrzec elementy dobra nawet w tych, zdawałoby się, najbardziej zepsutych bohaterach. To pozycja obowiązkowa dla każdego fana dobrej, ambitnej fantastyki.

Korekta: Urszula Pituramarsjanskiposlizgwczasie_okladka

 

  • SERIA: s.f.
  • PRZEKŁAD: Mirosław P. Jabłoński
  • OPRAWA: płótnopodobna z obwolutą
  • ISBN: 978-83-7818-505-5
  • WYDANIE: 1 (2014)
  • LICZBA STRON: 336
  • FORMAT: 150x225
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: