Olle Lonnaeus, „Jedyna prawda”

Olle Lonnaeus, „Jedyna prawda”


Recenzował: Jacek Orlicz

Skandynawskie kryminały chyba nigdy nie przestaną mnie zadziwiać. Otóż mamy tutaj książkę wybitnie przeciętną, zwykłą na wskroś i ograną do bólu, a mimo wszystko radujemy się upojną lekturą i bez większych przeciwwskazań obcujemy z tą – najzwyczajniej w świecie – łatwą i przyjemną w spożyciu książką. Ale po kolei, czyli kto kogo, gdzie i dlaczego, lecz najpierw – dlaczegóż czytelnik tak marudzi.
Rozpoczynając lekturę „Jedynej prawdy”, łatwo można odnieść wrażenie analogiczne do deja vu. Tak, pożerany wzrokiem tekst zaczyna być coraz bardziej znajomy – opisuje znajome wydarzenia, ludzi, miejsca, a to wszystko w standardowym stylu literackim spod znaku „konkret!” i opisy przyrody. Nie zrozumcie mnie źle – jestem miłośnikiem poszukiwania w niedocenianych kryminałach tego „czegoś” – czy to ukrytych przekazów, naciąganych smaczków i „oczek” puszczanych frywolnie przez pisarzy do swych fanów, tak jak i zawsze staram się dokopać do głębi papierowych postaci mimochodem namazanych na marginesie szczegółowego opisu zimowej, mrocznej pogody. O ile drobne podobieństwa (które siłą rzeczy zachodzą, na litość boską, w obrębie danego gatunku) czytelnik wybaczy, o tyle kolejne z rzędu obcowanie z powieścią co najwyżej znośną tudzież przeciętną, może skończyć się załamaniem: czy to wiary w autorów powieści kryminalnych, czy też zszarganiem i tak zajechanych nerwów czytelnika. Jak jest w przypadku „Jedynej prawdy”? Można bezpiecznie założyć, że dowolny miłośnik mroźnych powieści kryminalnych otwierając księgę Lonnaeusa, momentalnie poczuje się jak w domu. Nieco ciemniejszym, nieco straszniejszym, nieco bardziej dopracowanym i niebezpiecznym. Ha!
Akcja powieści zaczyna się – tak, zgadliście – morderstwem. Niejaki Joel Lindgren otrzymuje tajemniczy telefon od swojego ojca, tylko po to, by za moment pośpieszyć staruszkowi z pomocą. Po przybyciu do niewielkiego miasteczka i wtargnięciu do mieszkania ojca, Joel odkrywa zwłoki ojca wiszące pod sufitem na haku. Mało tego – ścianę „zdobi” czerwony napis zwiastujący boży gniew. Sprawca mordu szybko zostaje ujęty, ale to nic – kim tak naprawdę był ojciec Joela? W końcu mężczyźni nie utrzymywali kontaktu przez dwadzieścia lat! Razem z głównym bohaterem powieści otrzymujemy stertę zagadek i mrocznych sekretów z przeszłości, a także stajemy się świadkami gierek i przepychanek policji z podejrzanym – Osamą al-Dinem, fanatykiem religijnym. Cała akcja okraszona jest naturalnie mroźnym, a do tego niepokojącym klimatem Szwecji. Do tej pory jest smacznie, znośnie, niezbyt oryginalnie. Co dalej?
Autor powieści, co zasługuje na uwagę z racji gatunku literackiego, z jakim mamy do czynienia, nie boi się poruszać dodatkowych, głębszych problemów natury psychologicznej, społecznej czy moralnej. Stawia więc pytania i pozwala nam obserwować, jak poradzą sobie z narzuconymi problemami przekonująco wykreowani bohaterowie „Jedynej prawdy”. Jak tytuł sugeruje, akcja książki toczy się głównie wobec jednej, obiektywnie prawdziwej wersji wydarzeń. W przeciwieństwie do powieści grozy oraz thrillerów, Olle Lonnaeus chwyta się trudnego, ale satysfakcjonującego narzędzia: eksploruje psychologię człowieka i to na jej mrocznych sekretach opiera mechanizm ciekawości, zaskoczenia i motywacji do dalszego czytania. Joel odbywa więc podróż w przeszłość swojego ojca, poruszając się po migawkach pamięci i odnalezionych śladach. Zadanie to jest o tyle nieprzyjemne, że postać ojca Joelowi całe życie kojarzyła się ze złem i cierpieniem. Chociaż trudno wyodrębnić w książce elementy wybitne, a sama opowieść wydaje się co najwyżej średnia, to uczciwy, wszystko-weryfikujący proces lektury daje wynik pozytywny – „Jedyną prawdę” czyta się nad wyraz przyjemnie i choć jest to książka dla każdego, to powinna szczególnie zadowolić miłośników gatunku. Mimo fundamentalnego braku oryginalności czy choćby świeżych literackich zagrywek, czytelnik otrzymuje zaskakująco zjadliwe danie – mamy bowiem śledztwo, mamy ciekawe postacie, a do tego autor kryje w rękawie parę asów dotyczących mrocznych aspektów prawdy, przeszłości i psychiki człowieka. Polecam jako rzecz rozrywkową, przyjemnie angażującą, ale znowuż – praktycznie niewymagającą.

Korekta: Katarzyna Tatomir

Wydawnictwo: Reakorjedyna-prawda-b-iext11326220
Oprawa: miękka
Wymiary: 150x225
Ilość stron: 416
ISBN: 978-83-7544-545-9
Premiera: 07.11.2012

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: