Oliver Bowden, „Assassin’s Creed: Objawienia”

Oliver Bowden, „Assassin’s Creed: Objawienia”


Autor: Kamil Dolik

Na półkach księgarń zagościły już dwa tomy przygód Ezio Auditore da Firenze („Assassin’s Creed: Renesans” i „Assassin’s Creed: Bractwo”) oraz jeden, traktujący o perypetiach jego przodka, mistrza Altaira („Assassin’s Creed: Tajemna Krucjata”). Teraz (wzorem komputerowego odpowiednika) przyszła pora, aby historie obu panów-skrytobójców splotły się w jedną. Przed Ezio ostatnia, kto wie, czy nie najważniejsza − misja.

Z deczka podstarzały już assassyński mistrz musi odszukać legendarną bibliotekę Altaira, w której – jak wieść gminna niesie – spoczywa coś, co pozwoli raz na zawsze wyswobodzić świat ze szponów Zakonu Templariuszy (lub pogrążyć go w mroku na wieki, zależnie od tego, która frakcja położy na nim swoje dłonie). A to dopiero początek epickiej wędrówki, której szlak wiedzie nie tylko przez przestrzeń, ale również i czas (a konkretnie lata hulania Altaira po Ziemi Świętej). Co spoczywa u jej kresu – tego dowiecie się już sami. Wzorem poprzednich powieści z cyklu, fabuła „Assassin’s Creed: Objawienia” bazuje na historii opowiedzianej w grze komputerowej – a konkretnie na wątkach dotyczących przygód Ezio i Altaira, z pominięciem historii Desmonda. Oliver Bowden przenosi nas więc w burzliwe realia XVI wieku, w których większość sporów rozwiązywało się ostrzem miecza. Imperium Osmańskie chwieje się w posadach, mobilizujący się Zakon Templariuszy zaczyna zagrażać nie tylko Assassynom, atmosfera wszechobecnego napięcia jest niemal namacalna. I nie bez powodu – w końcu gra toczy się o naprawdę wysoką stawkę. Oliver Bowden opisuje jej niuanse z całkiem niezłą wprawą – świat wojen między assassynami i templariuszami został na kartach powieści oddany w taki sposób, że nie trzeba się zbyt mocno wysilać, aby ujrzeć go oczyma własnej wyobraźni. Podobnie, aby wyobrazić sobie te wszystkie mniej lub bardziej niezwykłe wydarzenia, których świadkami bądź uczestnikami stają się Ezio i Altair. Pod tymi względami wykonanie powieści stoi na poziomie znanym z poprzedniego tomu. Czyli jest dobrze i solidnie – może bez tytułowych objawień, ale również bez powodujących u czytelnika zgrzyt zębów wpadek. Fabuła wciąga, bohaterowie (zarówno główni, jak i poboczni) potrafią zaintrygować, a pęd akcji rzadko kiedy daje chwilę na wytchnienie. Jeśli czytelnik właśnie tego oczekuje od powieści przygodowej, z „Assassin’s Creed: Objawienia” będzie zadowolony.

„Assassin’s Creed: Objawienia” nie stanowi rewolucji w powieściowym cyklu – to wciąż lekka i przyjemna powieść akcji, oparta na popularnej grze komputerowej i całkowicie pozbawiona ambicji, by być czymś więcej. Jeśli komuś podobały się poprzednie tomy i ma ochotę na ciąg dalszy, może śmiało po nią sięgnąć. Jeśli jednak dotychczas nie miałeś do czynienia z assassynami, zalecałbym wpierw zapoznanie się z „Assassin’s Creed: Renesans” lub „Assassin’s Creed: Tajemna Krucjata”, ponieważ „Assassin’s Creed: Objawienia” stanowi zwieńczenie wątków zapoczątkowanych w tamtych tomach. Ciekaw jestem, jak Oliver Bowden poradzi sobie z przeniesieniem na karty książki perypetii bohatera trzeciej części gry, Connora. Podobno tom dotyczący assassyna-Indianina zawita do nas w przyszłym roku. Po cichu liczę, że doczekamy się również opowieści traktującej o losach Desmonda – czy taka ujrzy światło dzienne, odpowiedź da nam tylko czas.

 

Korekta: Paulina Koźbiałassassins_creed_objawienia_qfant

Autor: Oliver Bowden

Data wydania: listopad 2012

Wydawnictwo: Insignis

Pozostałe dane: Tytuł oryginału: Assassin’s Creed: Revelations

Przekład: Przemysław Bieliński

Korekta: Lidia Kowalczyk, Dominika Pycińska

ISBN: 978-83-61428-87-9

Wydanie: I

Strony: 480

Oprawa: miękka

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: