Niko Henrichon, Darren Aronofsky, Ari Handel, „Noe. Wszystko, co pełza po ziemi”

Niko Henrichon, Darren Aronofsky, Ari Handel, „Noe. Wszystko, co pełza po ziemi”


Recenzowała: Jagoda Wochlik

            Historia Noego, zrealizowana przez Henrichona, Aronofsky’ego i Handela, ma być czterotomowa. W październiku zeszłego roku wyszedł tom pierwszy, natomiast w styczniu otrzymaliśmy jego kontynuację pt. „Noe. Wszystko, co pełza po ziemi”. Komiks ten jest w zasadzie dowodem na potwierdzenie tezy, iż czasami lepiej powiedzieć o kilka słów za mało, niż choćby o jedno za dużo. O ile pierwszy tom mnie zachwycił, o tyle drugiemu niestety czegoś brakuje.

            „Noe. Wszystko, co pełza po ziemi” to właściwie taki przerywnik, „zapychacz” między pierwszym a trzecim tomem. Akcja kręci się tu wokół dwóch zasadniczych tematów – ukończenia budowy arki oraz dylematu głównego bohatera. Pierwszy motyw doskonale znamy z biblijnej wersji tej historii. Noe, czy mu się to podoba, czy nie, musi zabrać na arkę po jednej parze z każdego gatunku, tak aby każde stworzenie Pańskie, nawet wąż, mogło przetrwać. Drugi zasadniczo wiąże się z tym pierwszym. Człowiek również jest stworzeniem Pańskim. Żona Noego jest już bezpłodna, tak jak i wybranka najstarszego syna. Średni syn przed nadejściem potopu chce sobie wybrać towarzyszkę życia, a Noe bije się z myślami, nie wiedząc, czy udzielić mu pozwolenia. Czy człowiek też powinien przetrwać? A może jest zły i Pan życzy sobie, aby gatunek ludzki wyginął, a budowniczy arki i jego rodzina mają się tylko zaopiekować zwierzętami, by wypełniwszy to zadanie, umrzeć? Odpowiedzi na to pytanie udzieli nam właśnie drugi tom „Noego”. Czytając, zastanawiałam się, jak ja postąpiłabym w takiej sytuacji. I muszę przyznać, że doszłam do wniosku, że zdecydowanie opowiedziałabym się za… śmiercią ludzkości.

            Graficznie „Noe. Wszystko, co pełza po ziemi” nie odbiega od tomu pierwszego. I ta część została dopieszczona i jest na najwyższym poziomie. Na ilustracje w tym komiksie aż chce się patrzeć. Dialogów jest tu w zasadzie bardzo niewiele. Twórcy niezwykle oszczędnie używają słów. Niemal wszystko dzieje się w warstwie obrazu.

            „Noe. Wszystko, co pełza po ziemi” nie powala. Jest, jak już wspomniałam, takim trochę „zapychaczem” między pierwszym a trzecim tomem, w którym, mam nadzieję, pojawi się nieco więcej akcji. Mimo wszystko można jednak śmiało stwierdzić, że mimo iż nie zachwyca, to również nie zawodzi, bowiem zadane w powieści pytanie o naturę ludzką i los, jaki powinien spotkać ludzkość, jest wciąż żywe i aktualne – i pozostaje bez odpowiedzi.

Z czystym sumieniem polecam „Noego. Wszystko, co pełza po ziemi”.

 

Korekta: Aleksandra Żureknoe tom2

  • tłumaczenie: Marta Duda-Gryc
  • cykl wydawniczy: „Noe” tom 2
  • wydawnictwo: Sine Qua Non
  • data wydania: 15 stycznia 2014
  • ISBN: 9788379241224
  • liczba stron: 72

 

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: