„Mogliby w końcu kogoś zabić” – antologia

„Mogliby w końcu kogoś zabić” - antologia


Autor: Piotr Dresler

Zaledwie kilka dni temu zakończyły się we Wrocławiu „Dni Fantastyki”, w których miałem przyjemność uczestniczyć. Atrakcji było bardzo dużo. Spotkania z pisarzami, projekcje filmowe, panele dyskusyjne...  Osobiście wziąłem udział w jednym z nich, poświęconym związkom grozy z kryminałem. Uczestnikami byli: Jacek Skowroński, Katarzyna Rogińska, Rafał Kotomski oraz, w charakterze prowadzącego, Łukasz Śmigiel.

Utwory trojga z wyżej wymienionych znalazły się w antologii „Mogliby w końcu kogoś zabić”, wydanej pod szyldem Oficynki (nie ma w niej Rafała Kotomskiego). W zbiorze można znaleźć opowiadanie Adrianny Ewy Stawskiej, której teksty były publikowane również w Qfancie. Pojawiają się również: Artur Górski, Piotr Rowicki, Katarzyna Gacek, Agnieszka Szczepańska, Piotr Schmandt oraz Ewa Ostrowska, czyli cała czołówka polskiej literatury zbrodni.

Antologia daje nam nie tylko możliwość przyjrzenia się różnorodnym stylom pisarskim, jak głosi notka z tyłu okładki, ale i różnicom w podejściu autorów do tego samego tematu. Każdy z pisarzy zinterpretował tytułowe zdanie na własny sposób, z charakterystyczną dla siebie manierą.

Zbiorek otwiera opowiadanie Jacka Skowrońskiego. Muszę powiedzieć, że ucieszyło mnie to niezmiernie. Ciekaw jestem, w jakim kierunku rozwija się mój redakcyjny kolega, a opowiadanie to pozwoliło mi na chwilę zaspokoić literacki głód w oczekiwaniu na kolejną jego powieść.

Jacek zaserwował nam opowieść z przymrużeniem oka, wykorzystując swoje niebywałe poczucie humoru. Takie sploty wydarzeń nie trafiają się w prawdziwym życiu, mogły się zrodzić jedynie w głowie pisarza. Czytając „Kosztowny błąd”, bo taki tytuł nosi opowiadanie, mroczny pasażer we mnie krzyczał: „Mogliby w końcu kogoś zabić!”. Jednak nic takiego się nie stało. Mój towarzysz był trochę zawiedziony, ja – wręcz przeciwnie. Skowroński pokazuje nam tę radosną stronę kryminału (jeśli w ogóle można o takiej mówić). Jest zagadka, czasem uczucie grozy, ale wszystko zostało podane z odpowiednią dawką humoru. Nie zdziwię się, gdy pojawią się głosy, iż opowiadanie jest przekombinowane a wydarzenia w nim opisane – niewiarygodne, lecz wydaje mi się, że na tym właśnie polega urok Jacka Skowrońskiego i jego prozy.

Po panelu dyskusyjnym we Wrocławiu miałem wielką ochotę przeczytać coś autorstwa Pani Katarzyny Rogińskiej, gdyż zainteresowała mnie swoją osobowością. Zatem od razu przeskoczyłem do „Blondynek”. Jest to opowiadanie napisane, według mnie, w stylu kobiecym, co się rzadko zdarza w literaturze kryminalnej. Nie ma tu zbędnych opisów, a jedynie takie, które pobudzają wyobraźnię czytelnika i są zdecydowanie lepsze, niż podawanie wszystkiego wprost. Chociaż muszę przyznać, że fabuła jest troszkę przewidywalna. Po kilku pierwszych stronach wiedziałem, co się tak naprawdę stało. Jednakże opowiadanie prezentuje bardzo przyzwoity poziom i po jego lekturze wzrosło we mnie pragnienie, by sięgnąć po książkę Pani Katarzyny. Przy najbliższej wizycie w księgarni z pewnością się za nią rozejrzę.

Opowiadań w tej antologii jest tak wiele, że trudno mi opisać, choćby krótko, każde z nich, zwłaszcza, że planowałem w miarę zwięzłą recenzję, a powoli zmierzam ku elaboratowi.

Jednak skoro już trzymam się pewnego schematu, to wspomnę jeszcze tylko o opowiadaniu napisanym przez prowadzącego panel. Tekst „Noc wszystkich trupów” Łukasza Śmigla sprawił, że mroczny pasażer we mnie przestał marudzić, a zaczął radośnie chichotać. Opowiadanie troszkę przypominało mi powieść Katarzyny Rygiel „Gra w czerwone” – tam również pojawił się antropolog. Jednak podobieństwo to jest nieznaczne. Śmigiel nie unika opisów zbrodni, lecz i nie rozwleka ich. Pojawiają się tutaj smaczki w stylu: „Przymierzył ostrze do szyi i zaczął zadawać krótkie ciosy, zupełnie tak, jakby oczyszczał z sęków drewniany pieniek”. Bardzo obrazowe.

Podsumowując: „Mogliby w końcu kogoś zabić” to bardzo udana antologia. Myśl przewodnia zbioru została odczytana przez każdego pisarza inaczej. Każdy z nich stworzył odmienne dzieło, dzięki czemu książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Na końcu pozostaje uczucie niedosytu, które można zaspokoić, sięgając po powieści poszczególnych autorów. I cierpliwie czekać, bo a nuż, ukaże się kolejna część?

Korekta: Natalia Bieniaszewska

Autor:wielu (antologia)mogliby_w_koncu_kogs_zabic_qfant

Tytuł:Mogliby w końcu kogoś zabić

Data wydania:2 lipiec 2010

Wydawnictwo:Oficynka

Oprawa: miękka klejona

Data wydania: 2010-07-02

Cena: 29,90 zł

ISBN /ISSN: 978-83-62465-02-6

Ilość stron:316

Wymiary: (mm)124/194

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: