Miriam Katin „Skazane na siebie”

Miriam Katin „Skazane na siebie”


Recenzował: Karol Sus

 

Komiks autobiograficzny staje się ostatnio coraz bardziej popularny. Kolejne wydawnictwa sięgają po ten rodzaj historii, prezentując coraz to ciekawsze i uznane na świecie dzieła. Nie inaczej jest z ofertą Wydawnictwa Komiksowego, szczególnie obfitującą w ten gatunek komiksu. Czy jest to oznaka, że coraz to nowe, szukające poważniejszych tematów, grupy sięgają po historie obrazkowe, czy raczej starzy czytelnicy mają coraz bardziej wyrobiony gust? Ciężko powiedzieć. Dość,  że mnie  (i zapewne nie tylko mnie) taki stan rzeczy bardzo cieszy.

„Skazane na siebie” autorstwa Miriam Katlin przedstawia historię żydowskiej kobiety, która wraz z małą córką musiała uciekać z Budapesztu przed niemieckimi pogromami. Autorka ukazuje wydarzenia głównie z perspektywy swej matki,  gdyż sama niewiele z tych wydarzeń pamięta, ponieważ była zaledwie kilkuletnią dziewczynką. Mimo to nie brak w komiksie scen pokazujących wrażliwość dziecka, a także pewnego niezrozumienia tego, co się dookoła dzieje. Los bowiem obszedł się z matką autorki niezwykle brutalnie. Rozdzielona z mężem musiała szukać schronienia u obcych ludzi. Z uwagi na swą niecodzienną urodę była łatwym celem dla zwyrodniałych okupantów. Zarówno niemiecki, jak i sowiecki wróg wyrządził Estherze ogromne, nigdy nie zabliźniające się krzywdy.

Oprócz tragicznych losów społeczności żydowskiej podczas drugiej wojny światowej „Skazane na siebie” poruszają jeszcze jeden istotny temat. W kontekście bestialstw Holokaustu bardzo często pada pytanie o obecność Boga i Jego miłosierdzie. Najczęściej poruszaną kwestią jest próba odpowiedzi na pytanie: dlaczego wszechmogący i miłosierny Bóg pozwolił na tak ohydne zbrodnie. Czy oznacza to, że nie jest miłosierny? A może nie jest wszechmogący, skoro nie potrafił zapobiec totalitaryzmom dwudziestego wieku. Podobne pytania padają z ust bohaterów komiksu Miriam Katlin na kartach jej dzieła wielokrotnie. Trudno dziwić się zwątpieniu ogarniającemu ludzi dotkniętych tak tragicznym losem. Rzeczywiście przeżycia rodziny autorki skutkują całkowitym odrzuceniem Boga dobitnie wyrażonym słowami małej Miriam padającymi na końcu albumu („a co jeśli mama spaliła Boga?”).

Jedyną wadą komiksu jest dość chaotyczne prowadzenie akcji przez autorkę. Brak przede wszystkim jednoznacznego nakreślenia upływającego czasu czy kolejnych przystanków w tułaczce. Wprowadza to niepotrzebny zamęt i czytelnik musi nieraz domyślać się, gdzie znajdują się bohaterki.

„Skazane na siebie” to wstrząsający zapis ucieczki młodej matki z małą córeczka przez ogarnięte wojenną pożogą Węgry. Mimo że coraz więcej takich historii jest ocalanych od zapomnienia, to wciąż nie przestaną mnie zdumiewać nieprawdopodobne wręcz dzieje ludzi podczas drugiej wojny światowej. I to jak mimo wszystkich okrucieństw i tragedii, ostatecznie los potrafi się odwrócić, układając wzruszające zakończenia.

 

Korekta: Katarzyna Tatomirskazane-na-siebie-okladka-450

  • Skazane na siebie
  • Scenariusz: Miriam Katin
  • Rysunki: Miriam Katin
  • Wydanie: I
  • Data wydania: Lipiec 2014
  • Tłumaczenie: Wojciech Szot
  • Druk: kolor + czarno-biały
  • Oprawa: twarda
  • Format: 214 x 208 mm
  • Stron: 136
  • Cena: 49,00 zł
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Komiksowe
  • ISBN: 978-83-64638-03-9
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: