Michele Giuttari, „Florencka gra”

Michele Giuttari, „Florencka gra”


Recenzowała: Joanna Kubica

 

Międzynarodowy bestseller prosto z Włoch. Do marketingowych laurek podchodzę z dużym dystansem. W końcu nie wszystko złoto, co się świeci. Do podjęcia lektury „Florenckiej gry” przekonał mnie zupełnie inny fakt: Sycylijczyk Michele Giuttari przed wydaniem książki przez trzydzieści lat służył we włoskiej policji kryminalnej, gdzie prowadził sprawy przeciwko kalabryjskiej mafii czy chińskim grupom przestępczym. Jako były szef florenckiej policji na temat kryminalnych spraw we Florencji może mieć dużo do powiedzenia.

W przepięknej stolicy Toskanii, Florencji, pośród setek zabytków i dzieł sztuki, czai się zło. W mieście działa seryjny morderca. Jego znakiem rozpoznawczym są specyficzne okaleczenia na ciałach ofiar. Sprawca pozostaje nieuchwytny, prasa wietrzy prawdziwą sensację: „Nowy potwór we Florencji?”, a policja nie jest w stanie znaleźć powiązań pomiędzy poszczególnymi zabójstwami ani tym bardziej przewidzieć kolejnego posunięcia nieobliczalnego mordercy.

Tylko komisarz Michele Ferra podejrzewa, że seryjny morderca bawi się z nimi w kotka i myszkę. Do policjanta przychodzą anonimowe listy, w których autor szydzi z komisarza i daje mu do myślenia, że będzie miał problem nie tylko z ocaleniem kolejnych osób, ale także samego siebie. Czy za całą sprawą kryją się dawni wrogowie Ferrary z mafii kalabryjskiej? A może chodzi o zupełnie inną sprawę, których w długiej karierze komisarza było bardzo dużo?

Głównym walorem powieści „Florencka gra” jest wiarygodny psychologicznie główny bohater, komisarz Ferrara. Autor, który sam jest emerytowanym komisarzem policji, przelał w tę postać wiele z własnych doświadczeń. Giuttari podkreśla jednak, że komisarz Ferrara to policjant, jakim on zawsze chciał być, ale niestety mu się nie udało. W przedmowie dowiadujemy się także, że pewne wydarzenia wykorzystane w tej fikcyjnej historii bazują na faktach. Nie będę pisać które, ale zainteresowanych odsyłam do lektury oraz wstępu, w którym pisarz informuje o swoich inspiracjach.

Komisarz Ferrara nie ma łatwego życia. Przestępcy to zaledwie jeden z jego problemów. Drugim są przełożeni oraz cała policyjno-sądowa biurokracja. Wszyscy oczekują od komisarza wyników: teraz, już, natychmiast! Tak jakby łapanie przebiegłego seryjnego mordercy było bułką z masłem. Nie wszyscy są przychylni Ferrarze, niektórzy wręcz ucieszyliby się z jego dymisji lub degradacji. Drugim problemem są media. Dziennikarze, gdy wyczują grubszą aferę, taką jak działania seryjnego zabójcy, nie będą ułatwiać pracy policjantom. A przecież są jeszcze ofiary, ich rodziny i przyjaciele, którzy liczą na rozwiązanie sprawy. W dodatku komisarz żyje w przekonaniu, że jego powolne działanie może przyczynić się do kolejnego zabójstwa. Aby radzić sobie z tym wszystkim, trzeba być silnym człowiekiem. Ferrara taki jest, dlatego wzbudza posłuch i respekt wśród podwładnych.

Akcja powieści toczy się dwutorowo. Z jednej strony kibicujemy działaniom komisarza i jego podwładnych, z drugiej obserwujemy... mordercę. I poznajemy dwie kobiety, których wątek ściśle wiąże się z całą historią, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się inaczej. Ktoś mógłby powiedzieć, że w powieści nie ma zagadki kryminalnej dla czytelnika, który podobnie jak komisarz, szuka mordercy.

My już wiemy. Wiemy niemal od początku. Ale w rzeczywistości nie wiemy nic. Kim jest morderca? Dlaczego tak bardzo nienawidzi Ferrary? Jakie motywy nim kierują? Co, jeśli zbrodniarz nie okaże się obłąkanym szaleńcem? Co jeśli pod koniec czytania książki, poznamy całą jego historię i zaczniemy mu... współczuć?

„Florencka gra” ujęła mnie swoim niepowtarzalnym klimatem (ach, ta piękna Toskania!) i postacią komisarza Ferrary. Co więcej, nie każdy kryminał skłania mnie ku głębszej refleksji nad człowiekiem i rozmaitymi motywami, jakimi się kieruje. Świat nie jest czarno-biały, ale mieni się wszelkimi możliwymi odcieniami z palety barw. Nie osądzajmy pośpiesznie drugiego człowieka, bo sami możemy być kiedyś osądzeni.

 

Korekta: Paulina Koźbiałflorencka gra

  • Autor: Michele Giuttari
  • Tytuł: Florencka gra
  • Tytuł oryginału: Scarabeo
  • Przekład: Iwona Banach
  • Wydawnictwo: Zysk i S-ka
  • Wydanie: 2013
  • ISBN: 978-83-7785-272-9
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: