Mateusz M. Lemberg, „Zasługa nocy”

Mateusz M. Lemberg, „Zasługa nocy”


Recenzowała: Kinga Król

 

Zazwyczaj z rezerwą podchodzę do niezwykle pochlebnych opinii wydawcy lub recenzentów widniejących na okładkach książek. Wiadomą sprawą jest, że marketing rządzi się swoimi prawami, ale jak to mówią – ilu ludzi, tyle opinii. Gdy w moje dłonie wpadła debiutancka książka Mateusza M. Lemberga pt. „Zasługa nocy” i już na wstępie zapewniono mnie, że to „(...) bez wątpienia jeden z najciekawszych, najlepszych debiutów kryminalnych ostatnich lat”, nauczona doświadczeniem, nie dałam temu wiary. Czasami bowiem lepiej jest przeżyć miłe zaskoczenie...

Do jednego z mieszkań w warszawskiej kamienicy przez uchylone drzwi balkonowe zlatują się wrony. Zaniepokojona tym faktem sprzątaczka wzywa policję, podejrzewając, że mogło się tam wydarzyć coś przerażającego. Kobieta nie myli się, gdyż funkcjonariusze znajdują w mieszkaniu ciało niezidentyfikowanego mężczyzny. Sprawę bada doświadczony policjant − komisarz Krzysztof Witczak wraz ze swoimi podwładnymi. Wszystko komplikuje się w chwili, gdy nagle znikają właściciele kamienicy, w której odnaleziono zwłoki. Równolegle, Witczak zmaga się z przypadkowo odkrytą aferą w magazynie broni warszawskiej policji, a jego podwładna, Agnieszka Cynowska, zwana Cyną wchodzi w zatarg z jednym z liczących się w stolicy alfonsów. Początkowo wydaje się, że wszystkie te sprawy nie mają ze sobą nic wspólnego. Nic bardziej mylnego…

Autor operuje niezwykle męskim, dosadnym językiem, nierzadko obfitującym w wulgaryzmy, co świetnie oddaje charakter pracy policjantów, jak i przestępczego światka, z którym stykają się na co dzień. Często autorzy sensacyjnych bądź też kryminalnych książek popełniają błąd, odpowiednio ugrzeczniając język czarnych charakterów – przestępców, morderców, mafiosów, chuliganów, itp., co odbiera tym postaciom znacznej autentyczności. Cieszę się, że Lembergowi udało się uniknąć tego rodzaju błędu.

Fabuła powieści obfituje w wiele zwrotów akcji, choć prawdziwa ich kumulacja następuje dopiero gdzieś w połowie książki. Lemberg poświęca sporo miejsca opisom postaci, ich historii życia, obecnym problemom osobistym i zawodowym, co – szczególnie na początku – nieco spowalnia tempo akcji. Pozwoliło to jednak autorowi na niespełna ponad trzystu stronach zarysować dość wnikliwie sylwetkę głównego bohatera – komisarza Witczaka oraz jego dwóch głównych podwładnych – Cynę i Hifa. Dzięki temu zabiegowi postacie nie są czytelnikowi zupełnie obojętne. Zagadka kryminalna, jaką zafundował nam autor, jest niezwykle zawiła i może nie jednego czytelnika przyprawić o zawrót głowy. Napięcie utrzymuje się do ostatnich stron, a im bliżej końca, tym coraz szybciej i zachłanniej przewraca się strony, nie mogąc doczekać się rozwikłania zagadki.

Świat przedstawiony w powieści, jak i sami bohaterowie są na wskroś współcześni – pozbawieni „zaściankowych” ograniczeń prawa i obyczajowości. Komisarz Krzysztof Witczak jest dojrzałym, acz nieustatkowanym mężczyzną, który większość swojej życiowej energii i czasu poświęca na pracę. Nie radzi sobie ze swoimi problemami osobistymi, uczuciami, wspomnieniami z dzieciństwa, dlatego próbuje odreagować je grając wieczorami w jazzowym bandzie. To nieugięty, dociekliwy i stanowczy, choć niepozbawiony ludzkich odruchów glina, który stara się chronić za wszelką cenę swojej prywatności. Sytuacja jednak w końcu zmusza go do ujawnienia dawno skrywanych tajemnic i stawieniu im czoła…

„Zasługa nocy”, jak zapowiada autor, jest początkiem kryminalnego cyklu z komisarzem Witczakiem w roli głównej. Kolejny tom serii pt. „Patron” ma ukazać się już niebawem. Czy szykuje nam się sukces na miarę tego, jaki odniósł cykl o Harrym Hole autorstwa Jo Nesbo? Przekonajcie się sami.

 

Korekta: Paulina Koźbiałi-zasluga-nocy-qfant

 

  • Autor: Mateusz M. Lemberg
  • Tytuł: Zasługa nocy
  • Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
  • Data wydania: marzec 2014
  • ISBN: 978-83-7839-721-2
  • Liczba stron: 344
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: