Mark Lawrence, „Król Cierni”

Mark Lawrence, „Król Cierni”


Recenzował: Łukasz Szatkowski

Wszyscy ci, których mdli na widok kolejnego przesłodzonego małoletniego herosa ratującego świat, z pewnością ucieszyli się na wieść, że Papierowy Księżyc wypuścił już drugi tom trylogii „Rozbite Imperium”. Traktuje ona bowiem o małoletnim bezwzględnym gnojku, który świat chce zdobyć. Przy czym nawet za bardzo nie wie dlaczego i nic go to nie obchodzi. A co najgorsze nie brakuje mu sprytu, by zamiar przekuć na konkretne działania przybliżające go do celu.

                Jorg z księcia stał się królem, zanim jednak przyjdzie czas zapanować nad światem, trzeba zająć się utrzymaniem swojego królestwa. Nastoletni Ancrath zaskakująco dobrze spisuje się w roli gospodarza, jednak nic mu z tego nie przyjdzie, jeśli nie uwzględni w swych działaniach warunków zewnętrznych. A warunki zewnętrzne właśnie zmierzają pod jego zamek w liczbie dwudziestu tysięcy ludzi. Czy i tym razem nasz wyrachowany antybohater wyjdzie cało z opresji i rozprawi się z przeważającymi siłami nadzwyczaj popularnego wśród ludu księcia Strzały? Nic na to nie wskazuje, ale Jorg ma plan. Tak dobrze ukryty, że nawet on nie wie o nim nic więcej ponad to, że istnieje.

                Mark Lawrence nie zmienia swojej koncepcji prowadzenia historii. Nadal gro fabuły to retrospekcje zgrabnie komponujące się z teraźniejszością, którą reprezentuje jeden dzień – cztery lata po wydarzeniach kończących „Księcia Cierni”. Na wejściu zostajemy postawieni przed faktem oblężenia, ale jak do niego doszło i co Jorg może mu przeciwstawić, dowiemy się dopiero właśnie z fragmentów wspomnień. W dodatku dziurawych. Całkiem ciekawy sposób skomponowania fabuły i stopniowania napięcia.

                Autor także w znacznej mierze buduje opowieść na połączeniu konwencji fantasy i tła stanowiącego świat oparty na science fiction, a konkretnie fantastyce postapokaliptycznej. Taka konstrukcja daje duże pole do popisu i stwarza wiele możliwości, z których Lawrence korzysta chętnie, lecz z umiarem. Jorg potrafi odnaleźć i wykorzystać ocalałe artefakty dawnej cywilizacji, może nie tak efektownie jak w pierwszej części trylogii, ale równie efektywnie. Poza tym choć narrację prowadzi sam główny bohater, to autor niejako zza jego pleców puszcza do czytelnika oko, kiedy opisuje jego ustami pozostałości po naszej teraźniejszej kulturze, których sam Jorg nie rozumie. Cóż, może kiedyś zamki i pałace, które obecnie służą tylko jako obiekty turystyczne, znów staną się obronnymi warowniami, a takie chociażby urządzenia pompujące wodę (skądinąd zaskakująco długowieczne) otrzymają status tajemniczych, magicznych artefaktów po wymarłej cywilizacji.

                Warto zwrócić uwagę na samego Jorga. Już w „Księciu…” na jego zbroi okrucieństwa, gwałtowności i żądzy zemsty pojawiały się rysy, a kiedy ta żądza została w znacznej mierze zaspokojona, mamy do czynienia z prawdziwymi wyrwami. Główny bohater zmienia się, łagodnieje i dorasta, zaczyna przejmować się sprawami, którym wcześniej nie poświęciłby ulotnej myśli. Wzbudza już nie tylko strach i obawę, ale i lojalność. Co nie zmienia faktu, że nadal charakteryzuje się prawdziwą ułańską fantazję, potrafi w amoku sam wytłuc mały garnizon, zdekapitować proroka, który narzuca się z nieprzychylnymi przepowiedniami i nie ma najmniejszego zamiaru pozwolić zdobyć cesarski tytuł doskonałemu pod każdym względem księciu Strzały. A propos przepowiedni, Jorg potrafi też tak przekształcić panujące warunki i sytuację geopolityczną, żeby nie zmieniwszy zupełnie treści, świadczyły na jego korzyść. Chłopakowi zdecydowanie nie brakuje pomyślunku, pozostaje tylko pochylić z uznaniem głowę. Lecz lepiej przy tym nie spuszczać z niego oka, bo może się to źle skończyć.

                „Król Cierni” trzyma poziom pierwszej części. Nadal mamy do czynienia z solidną rozrywkową quasi-fantasy z nietypowym bohaterem i ciekawie wykreowanym światem. To książka dość brutalna, nieszczególnie wymagająca i całkiem wciągająca. Szukacie czegoś takiego? Sięgnijcie po trylogię „Rozbite Imperium”, ostatni tom już wkrótce.

Korekta: Aleksandra Żurekkról-cierni-qfant

 

  • Tłumaczenie: Anna i Jarosław Fejdych
  • tytuł oryginał: King of Thorns
  • seria/cykl wydawniczy: Rozbite Imperium
  • Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
  • data wydania: 21 sierpnia 2013
  • ISBN 9788361386315
  • liczba stron:621
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: