Mariusz Czubaj, Jacek Drozda, Jakub Myszkorowski „Postfutbol”

Mariusz Czubaj, Jacek Drozda, Jakub Myszkorowski „Postfutbol”


Recenzowała: Anna Pędziwiatr

W eseju „Przemysł i tłumienie seksu w pewnej społeczności padańskiej” z tomu „Diariusz najmniejszy” Umberto Eco kpi sobie z antropologów, wyobrażając sobie, jak wyprawa naukowa z wyspy Dobu interpretowałaby fenomen europejskiej piłki nożnej: Tubylec, utrzymywany stale w tym stanie zagubienia, żyje w bezustannym napięciu, które wodzowie pozwalają mu rozładowywać jedynie podczas zbiorowych festynów, kiedy to ludność udaje się tłumnie do ogromnych budowli o owalnym kształcie; stamtąd dobywa się bez przerwy przeraźliwy wrzask (…) na podstawie głośnych i histerycznych okrzyków nasunęła nam się hipoteza, że chodzi o jakieś obrzędy orgiastyczne; później jednak objawiła nam się w całej okazałości przerażająca prawda. W obrębie tych budowli tubylcy oddają się za zgodą przywódców rytuałom kanibalistycznym, pożerając istoty ludzkie zakupione od innych plemion. Informacje o nabytkach podaje się w codziennych porannych orędziach, w których dzień po dniu można śledzić prawdziwą kronikę tych gastronomicznych zakupów; z kroniki tej wynika, że szczególnie cenieni są cudzoziemcy kolorowi, a także członkowie niektórych szczepów nordyckich oraz mieszkańcy Ameryki Łacińskiej. Na ile udało się nam zrekonstruować przebieg wydarzeń, ofiary pożera się w postaci ogromnych dań, na które składa się wielu osobników i które przyrządza się według skomplikowanych przepisów podawanych do powszechnej wiadomości na ulicach; chodzi tu o sposób dawkowania nawiązujący do alchemii, na przykład „3 do 2”, „4 do 0”, „2 do 1”.

Na szczęście prawdziwi specjaliści wzięli się do pracy zupełnie inaczej. „Postfutbol” to interdyscyplinarne dzieło doborowego tria fachowców: antropologa kultury i autora kryminałów – profesora Mariusza Czubaja, kulturoznawcy i specjalisty od ruchów kibicowskich – Jacka Drozdy oraz trenera i analityka piłkarskiego – Jakuba Myszkorowskiego. Po przeczytaniu kilku pierwszych stron nie będziemy mieć żadnych wątpliwości, że pierwsze skrzypce grał tutaj, jak zwykle z powodzeniem, Mariusz Czubaj. Kto czytał „Etnologa w Mieście Grzechu” albo „Biodra Elvisa Presleya”, ten już zna ten styl i to spojrzenie na świat. Będzie naukowo, ale nie nudno, będzie sporo interesujących spostrzeżeń i ciekawych cytatów, ale przede wszystkim będzie mnóstwo faktów z historii futbolu, ukazanych w całkiem nowym świetle.

Przedmowę do książki napisał profesor Wojciech Burszta i radzę jej nie pomijać, bo zawiera kilka cennych drogowskazów wprowadzających w lekturę oraz przepiękną anegdotkę o tym, co może się przydarzyć, gdy gra się w piłkę na poniemieckim cmentarzu.

Całość składa się z ośmiu rozdziałów, w których poddawane są analizie rozmaite zjawiska kulturowe związane z futbolem: brytyjskie korzenie nowoczesnej piłki nożnej i ich związek z rozwojem cywilizacji i przemysłu, wpływ mediów i nowych technologii na rozwój tej dyscypliny sportu, futbol rozumiany jako rozrywka i jako rytuał, przemiany języka, którym opowiadamy o meczach piłkarskich, futbol jako biznes, globalizacja… i wiele innych. Wielbiciel piłki nożnej nie ma co liczyć na ekstra newsy, ale za to ma gwarancję, że doskonale znane fakty ujrzy z zupełnie nowego, świeżego i odmiennego punktu widzenia. Dlaczego reguły gry ukształtowały się tak, a nie inaczej? Dlaczego nie wolno zawodnikowi wrócić do gry w koszulce ze śladami krwi? Dlaczego Jose Mourinho, któremu zakazano wstępu do szatni podczas meczu, postanowił się tam dostać za wszelką cenę, nawet w koszu z brudną bielizną? Co skłoniło Marca Materazziego do opublikowania książki zatytułowanej „Co naprawdę powiedziałem wtedy Zidane’owi?”. Dlaczego kobiecy futbol nie jest i raczej nigdy nie będzie tak popularny, jak męski? „Postfutbol” nie daje odpowiedzi na te pytania, ale każe się nad nimi zastanowić, bo należy ich szukać o wiele głębiej, niż kiedykolwiek przyszłoby nam do głowy.

Mnie najbardziej zainteresował rozdział zatytułowany „Ciało piłkarza”, poświęcony, między innymi, seksualizacji bohaterów futbolu. I tutaj muszę, po prostu muszę, publicznie zaprotestować przeciwko tezie, którą stawiają autorzy. Wymieniają oni bowiem trzy typy ciał gwiazdorów, które odpowiadają na rozmaite potrzeby wytwarzane na gruncie kulturowym. Reprezentantami tych trzech typów są, według autorów, Cristiano Ronaldo, Wayne Rooney i Lionel Messi. Ronaldo jest personifikacją seksu, Rooney uosobieniem siły i wulgarności, a Messi to w takim razie biegająca po murawie (skądinąd czyniąca to bardzo szybko) kombinacja nieatrakcyjności seksualnej i imponujących osiągnięć fizycznych. Drodzy panowie, skąd pomysł, że Messi jest nieatrakcyjny seksualnie? Messi to przecież wcielona inteligencja, manifestująca się w każdym ruchu! Cóż może być bardziej podniecającego w mężczyźnie, niż bystry umysł zawiadujący sprawnym ciałem?

Trudno ocenić, czy idealnym adresatem „Postfutbolu” jest kibic piłkarski, czy raczej humanista. Ten pierwszy mógłby poczytać w tej książce o sobie, bo autorzy sporo miejsca poświęcili właśnie kibicowaniu, między innymi rozdział zatytułowany „Ciało kibica”. Ale czy fan piłki nożnej to ktoś, kto pragnie przeglądać się w antropologicznym lustrze? Typowy humanista, z kolei, czy wpadnie na to, żeby przyjrzeć się bliżej takiemu zjawisku jak futbol? Czubaj, Drozda i Myszkorowski pokazują, że warto, bo wszak sama piłka jest metaforą rozleglejszych procesów kulturowych, wykraczających poza koronę stadionu.postfutbol

  • Autorzy: Mariusz Czubaj, Jacek Drozda, Jakub Myszkorowski
  • Tytuł: Postfutbol
  • Wydawca: Wydawnictwo Naukowe „Katedra”
  • Oprawa: miękka
  • Liczba stron: 287
  • ISBN: 987-83-63434-02-1
  • Wydanie: Gdańsk 2012

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: