Mario Reading, „Kodeks Majów”

Mario Reading, „Kodeks Majów”


Recenzował: Kamil Dolik

Pierwsza ze znalezionych w paczce powieści czerpiąca z wiedzy o dawnej cywilizacji Majów − „21.12.12” Dustina Thomasona − wzbudziła moją szczerą sympatię. Okazała się wciągającym, napisanym z polotem i fantazją (opowieść skryby z zaginionego miasta, rewelacja!) thrillerem. Rozentuzjazmowany, czym prędzej zabrałem się za lekturę kolejnej „majańskiej” powieści z katalogu wydawnictwa Albatros A. Kuryłowicz. Po drodze zaliczyłem wtopę, ponieważ nie doczytałem, że „Kodeks Majów” jest drugim tomem jakiegoś cyklu związanego z Nostradamusem i jego przepowiedniami. No nic, na nadrabianie zaległości było już za późno, pólka uginała się od stosu kolejnych pozycji do przerobienia,
a terminy (nie tylko qfantowe) goniły. Na szczęście okazało się, że nawet bez znajomości poprzedniego tomu mogę zapuścić się w opowiadaną na łamach „Kodeksu Majów” historię, nie zgrzytając co chwila zębami i nie pytając, co rusz w myślach: „ale o co tu chodzi?”.

Jak spora część z Was wie, Nostradamus był jedną z najniezwyklejszych i najbardziej tajemniczych postaci w historii ludzkości. Sławę przyniosły mu bardzo trafne (i często fatalistyczne) przepowiednie. Niektóre z nich (przynajmniej w świecie recenzowanej powieści) dotyczą nadejścia Trzeciego Antychrysta. To właśnie jemu służyć pragnie sędziwy ród de Bale, któremu przewodzi demoniczna hrabina, Genevive Hyres. Na swoich usługach ma Corpus Maleficus − menażerię zdeformowanych sierot-morderców, gotowych na wszystko w obronie interesów rodu. Po przeciwnej stronie barykady stoi pisarz, Adam Sabir, wspierany przez byłego kapitana policji Jorisa Calque i zbuntowaną, adoptowaną córkę hrabiny − Lamię. Po odszukaniu przepowiedni wielkiego proroka, bohaterowie pragnąc odkryć znaczenie tajemniczego zapisu „Ahau Inchal Kabah”, wyruszają w niebezpieczną podróż do Meksyku. A ci źli, jak to w tego typu historiach bywa, obowiązkowo depczą im po piętach.

Już z zajawki fabuły da radę wywnioskować, że „Kodeks Majów” to powieść znacząco inna od wspomnianego we wstępie „21.12.12”. Tam mieliśmy do czynienia z naukowym thrillerem, tu natomiast z bajaniami nasuwającymi na myśl „Kod Leonarda Da Vinci”. Mario Reading wrzucił do snutej przez siebie opowieści sporo inspirowanych historią wątków i połączył je w całkiem niezłą, a najważniejsze − trzymającą w napięciu − całość. Dzięki temu „Kodeks Majów” potrafi wciągnąć w ponurą rzeczywistość niebezpiecznych zmagań z siłami Antychrysta. Tym niemniej nie da się ukryć, że rzeczywistość ta w żadnym z aspektów nie zaskakuje, nie wywołuje efektu „wooow”, szczenopadu (zwłaszcza, jeśli czytelnik miał już do czynienia z podobną literaturą). A ma ku temu potencjał! Pomysły takie, jak Corpus Maleficus (swoiści szatańscy X-Men) czy motywy majańskie, mogły wnieść doń solidny powiew świeżości. Nie zostały jednak w pełni rozwinięte (niejednokrotnie odnosiłem wrażenie, że autor z jakimś pomysłem zatrzymał się w pół drogi), przez co otrzymaliśmy powieść wartą zainteresowania, ale nie zwalającą z nóg. Ot, taką, która dostarcza rozrywki na raz i potem obrasta kurzem na półce.

Polskie wydanie powieści stoi na dobrym poziomie − mamy ładną okładkę, dobrze przetłumaczony tekst i brak kolących po oczach wpadek korektorskich. „Kodeks Majów” to niezła pozycja, która jednak nie jest w stanie wybić się ponad inne tytuły z tego gatunku. Przed jej spróbowaniem zalecam jednak zapoznanie się z poprzednim tomem − głupio bowiem zaczynać poznawanie opowieści od środka.

Korekta: Paulina Koźbiałkodeks_majów_qfant

  • Autor: Mario Reading
  • Tytuł oryginału: The Mayan Codex
  • Tłumaczenie: Jan Kabat
  • Data wydania polskiego: 2013
  • Wydawnictwo: Albatros A. Kuryłowicz
  • ISBN: 978-83-7659-963-2
  • Wydanie: I
  • Ilość stron: 480
  • Oprawa: miękka
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: