Marie Lu „Rebeliant”

Marie Lu „Rebeliant”


Autor: Maryla Kowalska

„Od dehumanizacji do broni produkcji

By wnet doprowadzić  ten lud do destrukcji.

Władza, władza to prawo tych ziem.

Żyjący dla śmierci sami zniszczą się.”*

Republika Amerykańska to kraj powstały po serii wojen i powodzi, które zniszczyły kontynent i podzieliły mieszkańców Ameryki Północnej na liczne frakcje. Krajem rządzi Elektor, człowiek o stalowych nerwach i twardej ręce, prowadzący niekończącą się wojnę z Koloniami.

Konfliktowi podporządkowane jest całe życie społeczne i polityczne. Mieszkańcy rodzą się, by rozwijać potencjał kraju i giną w walce za niego. W wieku trzynastu lat każdy przechodzi Próbę, sprawdzającą inteligencję i sprawność fizyczną. Dopiero wtedy młody człowiek może zostać uznany za pełnoprawnego obywatela Republiki. Jeśli zda, oczywiście.

June i Day to dwoje młodych ludzi żyjących w Republice Amerykańskiej. Bogata pupilka wojskowego reżimu i obdarty chłopak, ścigany przez policję jak zaszczute zwierzę. Supermózg systemu, który osiągnął maksymalną liczbę punktów na Próbie i biedny głupek, który oblał test i uciekł z obozu pracy. Dzieli ich wszystko: pochodzenie, styl życia, kariera. Połączy – bezlitosne prawo państwa rządzonego przez wojskowych i dyktatora. June i Day, awers i rewers tej samej monety, wychowani na wrogów. Różni ich wszystko. Jednoczy – dokładnie tyle samo.

„Rebeliant” to debiutancka powieść Marie Lu, która na swoim rodzimym rynku wydawniczym wzbudziła duży entuzjazm. Nie bez powodu: książka skonstruowana jest sprawnie i nawet z pewną dozą prawdopodobieństwa, choć chyba nikt z nas nie chciałby, żeby wizja Orwella (tutaj przystosowana do gustów nastoletnich czytelników) kiedykolwiek się spełniła.

Słowo, które ciśnie mi się na usta w kontekście pierwszego tomu „Legendy” to: modny. Narracja w „Rebeliancie” oparta jest na popularnej ostatnio formie ukazywania wydarzeń z punktu widzenia dwóch bohaterów na zmianę. Dzięki temu czytelnik ma okazję poznać dwa światy Republiki. Day jest naszym przewodnikiem po slumsach, niebezpiecznym półświatku pełnym kanciarzy i morderców, narażonym na ciągłe represje ze strony władz. To kraina ludzkich szczurów, kulących się w opuszczonych budynkach i rynsztokach, starających się pozostać poza polem widzenia wyższych sfer. Z kolei June reprezentuje elitę Republiki Amerykańskiej. Jej ojczyzną są przestronne, bogato urządzone mieszkania, elitarne szkoły dla uzdolnionej młodzieży i przepłacane fety urządzane przez elitę wojskową. I choć wydawałoby się, że w tej sytuacji podział na niebo i piekło jest jasny i wystarczający, nic nie jest proste: dokładne poznanie obu sfer dzięki dobrze dobranym przez autorkę młodym przewodnikom pozwala uświadomić sobie, że wszystko zależy od punktu widzenia. Przyjęcie w ociekającym złotem pałacu Elektora może być doskonale zaplanowaną pułapką prowadzącą na samo dno więzienia, a zaułki zarażonych śmiertelną epidemią przedmieść ostatnią ostoją wolnych, myślących ludzi.

Modny jest również wybór bohaterów: dwójki młodych ludzi, rówieśników pochodzących ze skrajnie różnych sfer, chłopca i dziewczyny doskonale przystosowanych do życia, które wiodą. Ponadto, mam również niejasne wrażenie (o ile w ogóle mogę się wypowiadać, nie czytając powieści chociażby Suzanne Collins), że „Rebeliant” wpisuje się także w święcący tryumfy nurt książek opowiadających o walce młodych ludzi z bezlitosnym systemem.

Powieść Marie Lu jest książką przewidywalną (na szczęście to stwierdzenie nie musi mieć wyłącznie negatywnego brzmienia). Jak na książkę dla młodzieży przystało, jest emocjonująca i czasami zasmucająca, czyta się szybko, a świat przedstawiony na kartach powieści wciąga. Fabuła nie jest szczytem oryginalności i wiele zwrotów akcji łatwo da się przewidzieć. Opiewane przez niektórych recenzentów „relacje między znanym kryminalistą a detektywem” są dosyć oczywiste, biorąc pod uwagę zarówno wiek, jak i osobowości bohaterów. Osobiście chętnie dowiedziałabym się, co zdarzyłoby się, gdyby June – zamiast dać się ponieść emocjom – zastosowała się do prośby swojego brata o rozwagę. Jednak z drugiej strony trudno spodziewać się, że piętnastolatka (nawet poddana wojskowemu szkoleniu) zdecyduje się całkowicie odciąć swoje uczucia od życia zawodowego. Zarówno bowiem chęć wynagrodzenia krzywd, jak i pragnienie własnego szczęścia są przecież dobrze znane każdemu człowiekowi. „Rebeliant” daje przykład na to, że nawet najsurowsze wychowanie nie jest w stanie zmienić natury ludzkiej.

Debiutancką książkę Marie Lu czyta się dobrze i chociaż nie rzuca ona na kolana swoją oryginalnością, nie jeży też włosów na głowie osób doświadczonych przez bezrefleksyjne, prostackie powieści dla młodzieży. Bez wahania wręczyłabym „Rebelianta” młodszemu rodzeństwu: zapewni im zarówno rozrywkę i może stanowić wstęp do lektury poważniejszych powieści rozwijających temat.

*Fragment piosenki „Annihilation” zespołu Crucifix.

Korekta: Aleksandra Żurek

Autor: Marie Lurebliant_qfant

Tytuł: Rebeliant

Data wydania: listopad 2012

Wydawnictwo: Zielona Sowa

Pozostałe dane: Tytuł oryginalny: Legend

Przekład: Marcin Mortka

Liczba stron: 304

ISBN: 978-83-265-0466-2

 

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: