Maria Ulatowska, Jacek Skowroński, „Autorka”

Maria Ulatowska, Jacek Skowroński, „Autorka”


Recenzowała: Jagoda Wochlik

 

               Jacek Skowroński i Maria Ulatowska to dwójka znanych autorów. On stworzył kilka powieści sensacyjno-kryminalnych, takich jak: „Był sobie złodziej”, „Mucha”, „Zabić, zniknąć, zapomnieć”. Ona ma w swoim dorobku poczytne książki obyczajowe, jak choćby „Sosnowe dziedzictwo” czy „Kamienica przy Kruczej”. Co się stanie, gdy dwie osoby tworzące zupełnie różne gatunkowo powieści postanowią napisać coś wspólnie? Powstanie „Autorka”.

            Justyna Sobolewska (przez cały czas lektury bawiła mnie ta zbieżność imienia i nazwiska powieściowej bohaterki ze słynną krytyk literacką piszącą dla „Polityki” i występującą w „Tygodniku Kulturalnym”, nie wiem, czy był to zabieg zamierzony, czy też zupełny przypadek, ale wyszło komicznie) jest znaną i poczytną autorką. Nie może narzekać na brak popularności. Jej książki są chętnie czytane, równie chętnie wypożyczane z bibliotek, a na spotkania autorskie przychodzą tłumy czytelników. Niestety, złośliwy los sprawia, że ktoś zaczyna mordować uczestników spotkań autorskich z Sobolewską, zostawiając przy ciałach papierowe łódeczki wykonane z kart jej powieści.

            Ulatowska i Skowroński serwują nam właściwie powieść z pogranicza gatunków, obyczajowo-kryminalną. Mieszanka taka sprawdza się bardzo dobrze. Dwójka autorów raczy nas całą mnogością bohaterów i wątków – zarówno kryminalnych, jak i obyczajowych. Mamy zatem tytułową autorkę z jej problemami natury i kryminalnej, i prywatnej, bo przecież w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz. Jest więc i były mąż tejże, pewien sympatyczny policjant po przejściach, jego ambitna koleżanka oraz policyjna profilerka. Opowieść zahacza o świat policjantów, autorów powieści i wydawców, a nawet bibliotekarzy. Jestem wdzięczna autorom za to, że ich powieściopisarka lubi biblioteki, ale to jedynie uwaga poczyniona na marginesie. Jest zatem „Autorka” powieścią z mnogością ciekawych wątków, które ostatecznie zgrabnie się ze sobą łączą.

            Podczas czytania „Autorki” sama starałam się zabawić w detektywa. Miałam nadzieję, że uda mi się dociec, który fragment został napisany przez którego z dwójki autorów. I w zasadzie mam pewne podejrzenia, ale nie zaryzykowałabym i nie pokusiła się o jednoznaczne wskazanie fragmentów stworzonych przez Ulatowską i tych napisanych przez Skowrońskiego. Czuję się pokonana. Powieść czyta się tak, jakby została stworzona przez jednego, a nie dwoje pisarzy.

            Do ostatnich stron „Autorka” mnie zachwycała. Zachwycała okładką, pięknym językiem, mnogością wątków, kreacją bohaterów, podziałem na trzecio- i pierwszoosobową narrację. Tyle że miarą kryminału, a za taki powieść Ulatowskiej i Skowrońskiego pragnie uchodzić, jest jego zakończenie. I ta jakże istotna odpowiedź na pytanie: „kto zabił?”. W przypadku tej książki aż do ostatnich stron odpowiedź nie była pewna. I niestety, jednak mnie rozczarowała – jakby autorom zabrakło pomysłu na rozwiązanie własnej zagadki.

            O ile, jak już wspomniałam, wydaniu powieści nie mam nic do zarzucenia (okładka jest cudowna!), o tyle redakcja pozostawia nieco do życzenia, bowiem kilkakrotnie Justyna Sobolewska zamienia się w  tekście w Joannę Sobolewską i nikt tego nie wychwycił. Bardzo istotne niedopatrzenie.

            „Autorka” jest świetną powieścią obyczajową oraz kryminałem ze średniej klasy zakończeniem. To jak z Tess Gerritsen, za lekturą książek której przepada Justyna Sobolewska. Jest świetną autorką thrillerów medycznych. Od jej książek nie można się oderwać, ale gdy morderczynią okazuje się… zdradzona żona, czuje się niedosyt. Takich rzeczy się nie wybacza. Tak było i w przypadku „Autorki”.

Korekta: Grzegorz Hammer

Autorka

  • autor: Maria Ulatowska, Jacek Skowroński
  • tytuł: „Autorka”
  • wydawnictwo: Prószyński i S-ka
  • data wydania: 5 sierpnia 2014
  • ISBN: 9788379610068
  • liczba stron: 424
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: