Marcin Mortka, „Miecz i kwiaty” t. 1. i 2.

Marcin Mortka, „Miecz i kwiaty” t. 1. i 2.


Autor: Katarzyna Zalecka

Ziemia Święta – tu wbity w ziemię miecz krzyżowca aniołowie pokrywają różami, a Bóg zsyła łaskę i przebaczenie na wszystkich, którzy walczą w Jego imię. W to właśnie wierzy młody i naiwny Gaston de Baideaux, ogarnięty rozpaczliwym pragnieniem odpokutowania win. Idąc za namową księdza Adalberta, wyrusza wraz z nim do Outremer. Na miejscu okazuje się jednak, że nie taka Ziemia Święta święta – zamiast róż kwitną tu rozpusta, intrygi i okrucieństwo, a niejeden napotkany chrześcijanin przypomina diabła. Są ludzie bardziej szatańscy, niż dręczący umysł Gastona głos Księcia Piekieł.

W pierwszym tomie „Miecza i kwiatów” śledzimy przemianę głównego bohatera, spowodowaną konfrontacją z bezwzględną rzeczywistością. Gaston, z wierzącego w ideały, pochopnie działającego młodzieniaszka, staje się logicznie myślącym, godnym noszenia pasa rycerskiego, mężczyzną. Zanim to się jednak stanie, de Baideaux wplącze się w sieć intryg i wielokrotnie narazi na niebezpieczeństwo. Bohaterowie Mortki mają jednak zaskakujący talent do wychodzenia cało z największych nawet opresji, więc Gaston, podobnie jak Harry Potter, nie mając zielonego pojęcia o walce, nie tylko uchodzi z życiem, ale daje przy tym popalić swoim wrogom.

„Nieśmiertelność” de Baideaux i jego przyjaciół utrudnia czytelnikowi odczuwanie atmosfery nieustającego zagrożenia, która dodałaby przygodom krzyżowców realizmu. Z drugiej strony jednak, pozwala to na większy relaks podczas lektury. Prawdziwą wadą „Miecza i kwiatów” jest natomiast ogromna szablonowość, widoczna przede wszystkim w kreacjach bohaterów. Ile już razy przeżywaliśmy rozterki młodzieńców o szlachetnych sercach, dla których świat dzieli się na czarne i białe? Emocjonalne i moralne dramaty Gastona mogą więc niejednego czytelnika denerwować, na szczęście młody de Baideaux szybko nabiera zdrowego rozsądku, dojrzewa. Kreacja pozostałych postaci, choć budzą one sympatię, także opiera się na utartych wzorcach. Mamy więc w „Mieczu i kwiatach” pełnego przywar, choć prostodusznego i głęboko wierzącego księdza Adalberta, mimowolnie przywołującego na myśl braciszka Tucka z „Robin Hooda”. Wtórni wydają się także milczący osiłek Bernard i wesoły, gadatliwy cwaniaczek, Vittorio Scozzi.

Na szczęście Mortka potrafi tchnąć w nich życie. To niezwykłe, że udało mu się obdarzyć indywidualnością nawet tak pospolite postacie. W miarę rozwoju akcji, bohaterowie ewoluują, a historie nabierają głębi. Zastanawiając się bardziej nad doborem postaci, a szczególnie nad sylwetką głównego bohatera, doszłam do wniosku, że mógł to być zabieg celowy. Gaston, jako młody, naiwny człowiek, wydaje się bowiem niezwykle wdzięcznym pretekstem do ukazania paradoksu wypraw krzyżowych. Choć nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że pomysł krucjat nie ma zbyt wiele wspólnego z ideą chrześcijańską, patrząc na Ziemię Świętą oczyma młodzieńca o umyśle wypełnionym pięknymi wzorcami i czując smak jego rozczarowania, mimowolnie zaczynamy snuć refleksje. Powieść Mortki ma więc głębszą wymowę, niż można by przypuszczać na pierwszy rzut oka, chociaż nie to stanowi o wartości tej książki.

Niewątpliwym atutem „Miecza i kwiatów” jest piękny obraz Ziemi Świętej. Sugestywne opisy ludzi, miejsc i wydarzeń świadczą o ogromnej pracy, jaką autor włożył w przygotowania do napisania tej historii. Mortka powiedział kiedyś, że „magię krucjat bardzo trudno jest wiarygodnie odmalować, a łatwo można spłycić”, dlatego specjalnie czekał z realizacją pomysłów, aby nabrać doświadczenia i przygotować się merytorycznie. W tym miejscu pragnę autorowi pogratulować, uważam bowiem, że odtworzył klimat wypraw krzyżowych w sposób iście mistrzowski. Czytając „Miecz i kwiaty” człowiek niemal przenosi się do średniowiecznego Outremer – czuje nieustającą spiekotę, specyficzny zapach powietrza, drażniący skórę piasek…

Inaczej nieco sprawa przedstawia się z językiem – mamy tutaj bowiem istny miszmasz. Mortka wielokrotnie stara się stylizować wypowiedzi bohaterów, używając zwrotów i wyrażeń z epoki, mimo to większość dialogów brzmi dość nowocześnie, choć mi osobiście taka mieszanka nie przeszkadza.

Fabuła jest ciekawa, ale opowieści nie wciągnęły mnie aż tak, bym zapomniała o bożym świecie i skupiła się wyłącznie na czytaniu. Podejrzewam, że winę za to ponosi sposób prowadzenia narracji oraz tempo akcji, które często mocno zwalniało.  Przyznam jednak, że oba tomy były na tyle interesujące, iż podczas ich lektury w pociągu, nie miałam absolutnie nic przeciwko małym opóźnieniom na linii.

Muszę też zaznaczyć, że tom drugi czytało mi się nieco lepiej niż pierwszy, zapewne dlatego, że przywiązałam się już do historii Gastona i byłam ciekawa jej rozwinięcia. Część druga klimatycznie bardzo odbiega od pierwszej – jest bardziej mroczna i złożona. Fabuła rozrasta się niesamowicie – jak grzyby po deszczu mnożą się wątki, na szczęście autorowi udało się wszystko zgrabnie poukładać, zarówno na poziomie przygód de Baideaux i jego towarzyszy, jak i szeroko rozumianej historii na szczeblu państwowym.
Żałuję nieco,  że Mortka zaniedbał wątek osobliwej,  znalezionej w opuszczonej wiosce dziewczynki i ograniczył wypowiedzi gastonowego diabła, które w pierwszym tomie bardzo mnie bawiły. W zamian dostajemy akcję, akcję i jeszcze raz akcję, co może być różnie odbierane, w zależności od indywidualnych upodobań czytelnika.
Podsumowując: zarówno pierwszy, jak i drugi tom „Miecza i kwiatów” mogę z czystym sumieniem polecić nawet osobom wybrednym, zaznaczam jednak, że są to powieści raczej rozrywkowe i nie należy się po nich spodziewać filozoficznej głębi. Po pozycje te warto sięgnąć przede wszystkim ze względu na doskonałą atmosferę, która szczególnie przypadnie do gustu wielbicielom krucjat i średniowiecza. Na początku czerwca w księgarniach ma ukazać się ostatni tom „Miecza i kwiatów”, nie pozostaje nam więc nic innego, jak tylko uzbroić się w cierpliwość!

 Korekta: Natalia Bieniaszewska

Autor:Marcin Mortkamiecz_i_kwiaty_qfant

Tytuł:Miecz i kwiaty. Tom 1 i 2

Data wydania:t.1 - listopad 2008, t.2 - sierpień 2009

Wydawnictwo:Fabryka Słów

Pozostałe dane:t. 1

Cykl: Miecz i kwiaty

ISBN: 978-83-7574-201-5

Liczba stron: 472

Format : 125×195mm

Cena: 32,90

 

t.2miecz-i-kwiaty-tom-2_qfant

Cykl: Miecz i kwiaty

ISBN: 978-83-7574-100-1

Liczba stron: 400

Format : 125×195mm

Cena: 29,99

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: