Marcin Ciszewski, „Major”

Marcin Ciszewski, "Major"


Autor: Piotr Michalik

Jak się powiedziało: A, to trzeba powiedzieć: B. Marcin Ciszewski, zgodnie z tą maksymą, napisał kontynuację świetnego „www.1939.com.pl”, czyli „www.1944.waw.pl”. Na szczęście powieść ta nie zamknęła całego cyklu, mimo że zakończyła wszystkie wątki główne. Autor zlitował się nad fanami przygód Pierwszego Samodzielnego Batalionu Rozpoznawczego (jak pamiętamy – batalion ten pochodzi z roku 2007 i przeniósł się w czasie, co daje mu niepowtarzalną szansę rozegrać wojnę niejako na nowo) i napisał „Majora” – książkę, której akcja toczy się pomiędzy wydarzeniami opisanymi w powyższych powieściach.

Opowiada ona o losach majora Wojdyńskiego oraz żołnierzy, którzy pozostali w okupowanej Polsce, by dalej walczyć z wrogiem. Podobnie jak w „www.1944.waw.pl”, rzecz dzieje się w Warszawie, w ciągu kilku kwietniowych dni 1943 roku. Obserwujemy życie w okupowanej stolicy, spotykamy postacie historyczne, takie jak Bór-Komorowski, Stefan „Grot” Rowecki, a nawet Stalin.

Zaletą każdej z tych trzech książek jest jej nieco odmienny smak. „1939” (pozwólcie, że będę posługiwał się skróconą nazwą) był wysoce rozrywkowy, rubaszny, przygodowy. Mogliśmy niemal relaksować się, obserwując jak nasi chłopcy piorą tyłki Niemiaszkom przy pomocy nowoczesnego sprzętu i wyśmienitych umiejętności wojskowych. W „1944” powodów do żartów było już o wiele mniej, w zamian otrzymaliśmy rasową książkę sensacyjną, w której nie wszyscy dobrzy bohaterowie dotrwali do ostatniej strony, a pył bitewny, wirujący podczas walk o Warszawę, niemal sypał się z jej kart. Bardzo mocno przeżyłem tę książkę.

I w końcu „Major” – książka balansująca na pograniczu thrillera szpiegowskiego i powieści wojennej. Nie doświadczymy w niej epickich bitew, które tak bardzo podobały nam się w poprzednich tomach, ale za to będziemy obserwować finezyjny balet małych potyczek, których głównymi aktorami są snajperzy i świetne wyszkolone jednostki specjalne, które piorą Niemców niemal jak chcą i kiedy chcą, czyniąc ich żywot w naszej stolicy bardzo trudnym.

To, co się nie zmienia w „Majorze” (w porównaniu z poprzednimi powieściami autora), to doskonała kreacja bohaterów, imponująco precyzyjne, a przy tym barwne, opisy walk. Nie zdziwią one czytelnika „1939” i „1944”, bo to już znak rozpoznawczy Marcina Ciszewskiego, który sprawia, że jego książki czyta się z zapartym tchem (patrz: recenzje na portalu Qfantu i w całym Internecie). Dochodzą natomiast bardzo intrygujące rozważania natury histryczno-moralnej. Ciszewski odpowiada, na przykład, na pytanie: jak potoczyłyby się losy bitwy o Pearl Harbour, gdyby Amerykanie zostali uprzedzeni o ataku Japończyków.

Siłą trylogii Ciszewskiego jest jej dojrzałość. Autor jest z wykształcenia historykiem i nie opowiada bajek, lecz snuje opowieść opartą na rzetelnej wiedzy. Jednocześnie posiada jakiś tajemny dar przekonywania czytelnika do swoich bohaterów i tworzenia nieprzewidywalnej fabuły. W rezultacie z jego rąk wychodzą książki o zadziwiającej sile przekazu emocjonalnego, wciągające jak bagno.

Czy polecam tę książkę? Jest to pytanie retoryczne. Cała trylogia jest pozycją obowiązkową dla każdego miłośnika literatury sensacyjnej na wysokim poziomie. Te książki się pochłania, zarywając noce, poranki i wszelkie wolne popołudnia. Nie ma w polskiej literaturze sensacyjnej autora, który mógłby się z nim równać. Jedyne pytanie, jakie mam po jej przeczytaniu to: Panie Marcinie, kiedy kolejna powieść?

Korekta: Natalia Bieniaszewska

Autor:Marcin Ciszewski1944_qfant

Tytuł:Major

Data wydania:27 styczeń 2010

Wydawnictwo:Ender

Pozostałe dane:ISBN: 978-83-930066-0-1

Liczba stron: 316

Oprawa: miękka

Cena: 32 zł

Seria: WarBook

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: