Małgorzata Sobieszczaska, „Z ostatniej chwili”

Małgorzata Sobieszczaska, „Z ostatniej chwili”


Recenzowała: Joanna Kubica

 

Krew, pot i łzy. Wojny, katastrofy lotnicze i tragedie rodzinne. Dziennikarskie hieny karmią się krwistym, świeżutkim newsem, telewizja działa wedle własnych, brutalnych zasad. A co jeśli los, najokrutniejszy żartowniś, sprawi, że to jeden z łowców sensacji sam stanie się zwierzyną łowną? Informacja z ostatniej chwili – książka Małgorzaty Sobieszczaskiej naprawdę wciąga.

Natalia jest dziennikarką, wydawcą wiadomości w dużej prywatnej stacji telewizyjnej. Każdy jej program musi być dopięty na ostatni guzik. Walka o newsa z konkurencją czyni ją apodyktyczną i trudną w kontaktach z innymi pracownikami. Pewnego dnia, tuż przed głównym dziennikiem, do stacji dociera wiadomość o strzelaninie, jaka miała miejsce przed warszawskim sądem. Zginęło dwoje ludzi, były poseł oraz przechodzień.

Na ekranie pojawiają się zwłoki przykryte folią, gdy wiatr niespodziewanie odsłania twarz zabitego przechodnia. Ofiarą okazuje się być mąż Natalii. W tej jednej chwili życie dziennikarki wywraca się do góry nogami. Z twórcy informacji sama staje się tematem z pierwszych stron gazet. Co gorsza, kobieta zaczyna zastanawiać się kim właściwie był jej mąż. Czy na pewno tylko przypadkową ofiarą?

Książkę przeczytałam jednym tchem. I to nie tylko dlatego, że była stosunkowo krótka, a ja miałam do dyspozycji wolne popołudnie. Powieść jest niczym pasjonujący reportaż. Nie możesz jej odłożyć, dopóki nie odkryjesz, jak się to wszystko skończy. Małgorzata Sobieszczaska, autorka scenariuszy seriali telewizyjnych, takich jak „Egzamin z życia” czy „Tancerze”, headwriter serialu „Życie nad Rozlewiskiem”, autorka słuchowisk radiowych oraz zdobywczyni niejednej branżowej nagrody, wie jak skutecznie przykuć uwagę czytelnika.

Po pierwsze, wartka akcja wciąga nas w wir wydarzeń. Wszystko dzieje się błyskawicznie, nie ma miejsca na fabularne dłużyzny. Po drugie, barwne, żywe postaci. To nie są papierowe twory, ale ludzie z krwi i kości, aż do bólu realni. Po trzecie, autorka potrafi zajmująco opowiadać i niezwykle umiejętnie wplata w akcję poboczne dzieje bohaterów. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Każdy człowiek kryje w sobie jakąś ciekawą historię, sztuką jest ją odkryć i odpowiednio przedstawić. Po czwarte, książka daje do myślenia. Niejeden czytelnik spojrzy na pewne tematy inaczej, a może powieść skłoni go do głębszej refleksji.

Z wielkim entuzjazmem oczekuję kolejnej powieści autorstwa Małgorzaty Sobieszczaskiej. Bardzo możliwe, że „Z ostatniej chwili” posłuży jej za gotowy scenariusz filmu lub słuchowiska radiowego. Ja co prawda znam już zakończenie, ale i tak z chęcią obejrzałabym taki film na kinowym ekranie. Byłby to powiew świeżości i promyk nadziei dla polskiej kinematografii. Dobrych polskich filmów w ostatnich czasach jest jak na lekarstwo. Na szczęście na rynku wydawniczym sytuacja maluje się w dużo lepszych barwach. Oby tak dalej.

 

Korekta: Urszula Pitura207282-352x500

  • Autor: Małgorzata Sobieszczaska
  • Tytuł: Z ostatniej chwili
  • Wydanie: 2014
  • Wydawnictwo: Oficynka
  • ISBN: 978-83-62465-96-5
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: