Maciej Guzek, „Trzeci świat”

Maciej Guzek, "Trzeci świat"


Autor: Piotr Dresler

Wbiegłem na peron, pociąg już czekał. Jak zwykle się spóźniłem, jednak mimo to, udało mi się znaleźć przedział z wolnym miejscem. To był pierwszy znak, że ten dzień nie będzie całkiem zwyczajny. Kolejnym była uprzejmość współpasażerów – starsza pani poczęstowała mnie ciastkami domowej roboty, a jej mąż, widząc, że mam zamiar czytać książkę, ustąpił mi miejsca obok okna. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, co mnie tak naprawdę czeka…

Podróż miała trwać cztery godziny, więc rzeczą oczywistą było, że zabrałem ze sobą lekturę. Tym razem padło na „Trzeci świat” Macieja Guzka. Zanim zacząłem czytać, dokładnie obejrzałem książkę, bardzo spodobała mi się okładka. Naprawdę wymowna. Jeden z moich współpasażerów był widocznie podobnego zdania, gdyż kątem oka widziałem, jak co i rusz na nią zerka.

Pierwsze wrażenie było tak pozytywne, że aż bałem się zacząć czytać. Nie chciałem, aby czar prysł za wcześnie. Na szczęście, tak się nie stało. Gdy moja podróż się kończyła, tuż  przed stacją, na której miałem wysiąść, byłem już tego całkowicie pewien: „Trzeci świat” to dobra powieść.

Spodobała mi się forma, w jakiej autor postanowił napisać książkę. Reportaż jest dosyć nietypowym rozwiązaniem, jak na powieści fantastyczne i wcześniej wydawało mi się, że to pomysł z góry skazany na klęskę. Maciej Guzek udowodnił, że się myliłem. Dowodem na to, jak byłem zaskoczony, niech będzie fakt, że nawet nie zauważyłem, kiedy pozostałem w przedziale sam.

Powieść Guzka różni się jednak nieco od typowego reportażu i w pewnym momencie suchy, pozbawiony emocji obiektywizm przeradza się w subiektywną ocenę sytuacji i wydarzeń opisanych w książce.

W „Trzecim świecie” uderza wizja Polski jako mocarstwa, które odnalazło drogę do baśniowych światów (zwanych Legendami) i czerpie z tego korzyści. Autor sporo uwagi poświęca także skutkom, jakie może przynieść takie połączenie magii i techniki oraz przenoszenie przedmiotów z jednego świata do drugiego. Z jednej strony – jest to pospolity motyw w fantastyce, z drugiej zaś – rzadko zdarza się, żeby autor skłonił czytelnika do refleksji na ten temat.

Podobnie jak w wielu książkach fantasy, w „Trzecim świecie” spotykamy się z opisem walki dobra ze złem. Odzwierciedleniem tych wartości etycznych są dwie gwiazdy – boginie: Matka i Dziwka. Ich światło, padające na świat, ma wpływ na jego mieszkańców i, jak łatwo się domyślić, pierwsza powoduje ład i pokój, a druga – chaos.

Im bardziej zagłębiamy się w lekturze, tym większe mamy wrażenie, że czytamy powieść o zabarwieniu filozoficznym, ukrytym pod łatwo przyswajalną fabułą. Z każdą przeczytaną stroną rośnie przekonanie, że w naszych rękach znajduje się powieść wielopoziomowa, którą aby zrozumieć, należy przeczytać kilka razy. Nie dziwi fakt nominacji „Trzeciego świata” do Nagrody  Literackiej im. J. Żuławskiego. Wydaje mi się, że mimo mocnej konkurencji, Maciej Guzek wiele zyska dzięki tej nominacji. Zostanie zauważony przez szerszą publiczność, a książka na to zasługuje.

„Trzeci świat” jest jednym z moich faworytów w walce o tę nagrodę. Guzek dedykuje powieść Ryszardowi Kapuścińskiemu, widać po przeczytaniu powieści, że pozostaje pod wpływem jego dzieł. Myślę, że warto poświęcić chwilę na lekturę „Trzeciego świata”, czyta się ją tak łatwo, że nikomu nie powinno to zabrać wiele czasu, a przyjemność jest naprawdę duża.

Korekta: Natalia Bieniaszewska

Autor:Maciej Guzektrzeci_swiat_qfant

Tytuł: Trzeci Świat

Data wydania:21 października 2009

Wydawnictwo:RUNA

Pozostałe dane:ISBN 978-83-89595-58-4

Format: 125×195mm

Ilość stron: 288s

Cena: 28,50

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: