Luke Pearson, „Hilda i troll”

Luke Pearson, „Hilda i troll”


Recenzował:Karol Sus

Ostatnimi czasy, głównie za sprawą dwóch sporych wydawnictw komiksowych, Centrali i Kultury Gniewu, rodzice świadomie wybierający swym pociechom komiksowe lektury, nie mogą narzekać na ubogą ofertę. Oba wydawnictwa, a w zasadzie ich imprinty, Centralka i Krótkie Gatki, prześcigają się w walce o klienta, prezentując coraz to ciekawsze, a nieraz wręcz zaskakujące pozycje. „Hilda i troll” Luke’a Pearsona to kolejna interesująca propozycja dla najmłodszych wielbicieli historii obrazkowych, przygotowana przez Centralkę, imprint poznańskiego wydawnictwa Centrala.

Mała Hilda jest wesołą i rezolutną dziewczynką, prawdziwą poszukiwaczką przygód. W swych wyprawach dzielnie towarzyszy jej mały reniferek, Niko. Tej dwójce nie straszna jest zła pogoda, czy samotna noc pod namiotem. Żądna przygód dziewczynka nie przepuści żadnej okazji, aby przeżyć kolejny interesujący dzień. A dalekie wyprawy ze szkicownikiem zawsze obfitują w ciekawe przeżycia. Takie chociażby jak spotkanie oko w oko z ogromnym trollem. Hilda na szczęście, oprócz ciekawskiej, jest także mądrą dziewczynką i doskonale wie jak radzić sobie podczas takich spotkań. No właśnie, tylko czy aby na pewno?

Każdy z komiksów przeznaczonych dla dzieci, wypuszczonych spod skrzydeł Centrali, stara się przekazywać najmłodszym pewne wartości. Poprzednie publikacje poruszały w przystępny i nienachalny sposób tak trudne tematy jak samotność („Pustelnik” Martina Ernstsena), czy matczyna miłość („Tej nocy dzika paprotka” Marzeny Sowy i Bereniki Kołomyckiej). Nie inaczej jest w przypadku „Hildy i trolla”. Pod pozorem sympatycznej historyjki autor komiksu przemyca opowieść o niezrozumieniu innego człowieka i wyobcowaniu. Tajemniczy i nielubiany przez główną bohaterkę Drewniak, okazuje się miłym stworzonkiem szukającym towarzystwa. Straszny troll natomiast wcale taki straszny nie jest, a co więcej, to on najczęściej cierpi z rąk człowieka, a nie na odwrót. Wszystkie te prawdy są bardzo zgrabnie wplecione w fabułę, nie wywołując wrażenia sztuczności.

Jedynym minusem jest to, że komiks kończy się zbyt szybko. I piszę to całkowicie poważnie. Pearson w tak krótkim albumie starał się pomieścić zbyt dużo wątków (noc w namiocie, wątek Drewniaka i główna historia o trollu) i momentami widać, że przydałoby się gdzieś wcisnąć jeszcze planszę czy dwie, tak aby cały komiks nabrał więcej spójności.

Cartoonowy styl rysunków autora sprawia, że komiks, nie dość, że jest przystępny dla dziecka, to ogląda się go z prawdziwą przyjemnością. Piękne, duże rysunki (zasługa również ogromnego formatu albumu), narysowane są płynną, miłą dla oka kreską. Przy okazji dość dynamiczne kadrowanie nie pozwala dziecku się nudzić.

„Hilda i troll” Luke’a Pearsona jest kolejnym świetnym komiksem przeznaczonym dla dzieciaków. Urzekająca przede wszystkim pięknymi, lekko zakręconymi rysunkami historia, nie dość, że bawi, to w dodatku uczy. Świetnie przygotowany pod względem edytorskim album, którym nie tylko dzieci mogą się zaczytywać. Tym bardziej, że opowieść o trollu jest dopiero tomem pierwszym. Kolejny już w grudniu.

Korekta: Grzegorz Hammerhildaitrol

  • Scenariusz: Luke Pearson
  • Rysunki: Luke Pearson
  • Wydanie: I
  • Data wydania: Październik 2013
  • Tytuł oryginału: Hilda and the Troll
  • Oprawa: twarda
  • Format: 215x290 mm
  • Stron: 40
  • Cena: 44,90 zł
  • Wydawnictwo: Fundacja Tranzyt, Centrala
Loading Facebook Comments ...
1 Komentarze
  1. Data: Kwiecień 14, 2015
    […] QFANT: Luke Pearson: Hilda i troll […]
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: