Lars Kepler, „Świadek”

Lars Kepler, „Świadek”


Recenzowała: Joanna Kubica

„Świadek” to kolejna powieść dwójki znanych szwedzkich pisarzy, kryjących się pod pseudonimem „Lars Kepler”. Ich niezwykle popularna książka „Hipnotyzer” osiągnęła międzynarodowy sukces, a prawa do utworu zostały sprzedane do 32 państw. „Świadek” jest thrillerem kryminalnym, który być może zadowoli miłośników skandynawskich kryminałów. Ja niestety do tego grona się nie zaliczam, a „Świadek” tylko ugruntował moją niechęć do powieści kryminalnych z Północy.

Dom wychowawczy dla dziewcząt w Szwecji. Jedna z wychowanek zostaje brutalnie zamordowana, a jej zwłoki ułożono tak, jakby dziewczyna bawiła się z mordercą w chowanego. Podejrzaną o okrutną zbrodnię zostaje inna wychowanka placówki, która tej samej nocy znika bez śladu. Lokalna policja zakłada optymistycznie, że sprawa szybko się wyjaśni. Komisarz Joona Linna jest innego zdania. Pomimo groźby wydalenia ze służby, policjant podejmuje się poszukiwania podejrzanej i rozwikłania zagadki. Tymczasem na komisariat zaczyna wydzwaniać niejaka Flora Hansen, która twierdzi, że wie coś na temat morderstwa, bo… nawiązała kontakt z duchem zamordowanej.

Szczerze mówiąc, „Świadek” stanowi kwintesencję wszystkiego, czego w kryminałach nie lubię: począwszy od formy (drażniąca narracja w czasie teraźniejszym), głównego bohatera i skończywszy na brutalnych zbrodniach, w których ilość rozbryzganej krwi ma znaczenie. Autorzy zaczynają opowieść od sceny zbrodni. Cały jej opis, sposób budowania napięcia oraz przedstawienia zdarzenia, przypomina scenę z horroru kategorii B. Właściwie to zamiast odczuwać strach lub napięcie, cała sekwencja wydaje mi się niemal śmieszna. Mówię „niemal”, bo jednak w brutalny sposób giną dwie osoby. Dopiero późniejsze sceny, prezentujące reakcje pozostałych dziewcząt domu wychowawczego oraz policji, przywracają powagę sytuacji oraz zaczynają wciągać czytelnika w posępną atmosferę nocnych wydarzeń w domu wychowawczym. Książka mogłaby wiele zyskać w moich oczach, gdyby autorzy darowali sobie przerysowaną scenę morderstwa.

„Świadek” stanowi uderzający kontrast do powieści „Ludzie za ścianą” pióra niemieckiego autora, Friedricha Ani, również wydanej przez wydawnictwo Czarne w ostatnim czasie. Friedrich Ani potrafił wywołać u mnie ciarki na plecach, nie epatując brutalnością scen z litrami rozlanej krwi. Umiał wzbudzić niepokój w pozornie niewinnych scenach. Groza była nieuchwytna, „coś” wisiało w powietrzu, ale człowiek nie był do końca pewny, co go niepokoi (i to było w tym wszystkim najbardziej niepokojące). Autorzy „Świadka” nie bawią się w takie wysublimowane formy, przedstawiają wszystko dosadnie i ze szczegółami. Obryzgane krwią ściany być może mają zastąpić to, co inny autor potrafiłby przekazać między słowami, w bardziej wyrafinowany i intrygujący sposób.

Mój kolejny zarzut można określić dwoma słowami: Joona Linna. Postać komisarza, który prowadzi sprawę, jest płaska i bezbarwna. Mistrz dedukcji Sherlock Holmes (Conan Doyle), błyskotliwa panna Marple (Agatha Christie), wewnętrznie rozdarty Eberhard Mock (Krajewski), melancholijny komisarz Tabor Süden (Friedrich Ani) czy jąkający się Fandorin (Boris Akunin) – wszyscy poszukiwacze prawdy są barwnymi, nietuzinkowymi postaciami. Ich osobowość wpływa na styl prowadzenia śledztwa i metody rozwiązywania zagadki. Przeżywają swoje wzloty i upadki, mają własne dziwactwa i czasem dość osobliwe poglądy.

W najpopularniejszej serii rodem ze Skandynawii, trylogii „Millenium” Stiega Larssona, mamy dziennikarza Mikaela Blomkvista i nietuzinkową hakerkę Lisbeth Salander. Postacie te intrygują nie mniej niż cała historia kryminalna. O komisarzu Linna można powiedzieć tylko tyle, że… jest. I jak każdy zaangażowany w swoją pracę gliniarz kryminalny, próbuje rozwiązać sprawę morderstwa. Na jego miejscu równie dobrze mógłby znaleźć się ktokolwiek inny – dla historii nie miałoby to większego znaczenia.

Jedynym walorem „Świadka” Keplera jest sama zagadka morderstwa nastolatki z domu wychowawczego. Wartka akcja i ciekawa sprawa kryminalna połączona z wątkiem kontaktującej się ze zmarłymi Flory Hansen, pozwoliły mi dobrnąć do końca lektury bez poczucia bycia męczennikiem w służbie literatury. Kolejnej lektury autorstwa Keplera (pod którym pseudonimem kryją się Alexander Ahndoril i Alexandra Coelho Ahndoril) nie planuję. Kryminalne thrillery ze Skandynawii chyba nigdy mnie do siebie nie przekonają.

swiadek_qfant

  • Tytuł: Świadek
  • Autor: Lars Kepler
  • Tytuł oryginału: Eldvittnet
  • Wydawnictwo: Czarne
  • Rok wydania: 2013
  • Przekład: Marta Rey-Radlińska
  • ISBN: 978-83-7536-577-1

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: