K.J. Parker, „Składany nóż”

K.J. Parker, „Składany nóż”


Autor: Łukasz Szatkowski

„Składany nóż” K.J. Parkera brałem do recenzji trochę w ciemno. Autor to bowiem bardzo tajemnicza postać, ukrywająca się pod pseudonimem i oficjalnie nie wiadomo o niej zasadniczo nic, z płcią włącznie. W jednym z newsletterów, który otrzymuję regularnie z pewnej księgarni internetowej zasugerowano, że jest w Polsce znany pod swym prawdziwym nazwiskiem, a pisze „zabawne” książki fantasy. Może zatem to i lepiej, że użył pseudonimu, bo pewnie w innym przypadku ominąłbym tę książkę wydaną przez Maga szerokim łukiem. A byłaby to wielka szkoda.

Basso jest synem pierwszego obywatela. Po osiągnięciu odpowiedniego wieku ojciec wysyła go do pracy w swoim banku, raczej po to, by nie lenił się całymi dniami, niż po cokolwiek innego. Młodzieniec wykazuje jednak niesamowite uzdolnienia w obracaniu pieniędzmi i w niedługim czasie wynosi rodzinny bank na szczyty, co w perspektywie lat również zapewni mu tytuł pierwszego obywatela. Diablo przenikliwy Basso rozwija swój kraj do lokalnej potęgi w niesamowitym tempie, nikt jednak nie jest doskonały, a przy stawianiu co i rusz wszystkiego na jedną kartę, w końcu musi się powinąć noga… Basso na własnej skórze przekona się, jak mocno boli upadek z tak wysoka.

Po naprawdę sycącej lekturze „Składanego noża” naszła mnie refleksja, dlaczego ta świetna książka ma stosunkowo niskie oceny w sieci? Być może powodem jest to, że w tej powieści nie ma ani grama magii ani innych nadnaturalnych zjawisk. Fantastyczność polega tu wyłącznie na oryginalnie wykreowanym świecie – gdyby miast w fikcyjnej Republice Wesańskiej umieścić akcję w jakimkolwiek funkcjonującym historycznie państwie, można by mówić o powieści historycznej, tudzież historii alternatywnej. Zapewne część czytelników po powieści fantasy spodziewała się charakterystycznych dla gatunku magicznych motywów, a gdy takie nie nastąpiły − rozczarowani postanowili obniżyć ocenę. To jedyne co przychodzi mi na myśl jako wyjaśnienie.

Powieść Parkera jest bowiem książką, którą  pochłania się z wypiekami na twarzy, a która jednocześnie ma dość specyficzny przebieg. Nie ma tu bowiem żadnej pędzącej akcji, śledzimy jedynie poczynania głównego bohatera, głównie ekonomiczne, ale także powiązane z nimi polityczne i militarne, choć przebieg toczonych wojen, podobnie jak Basso, znamy tylko z listów. Stricte ekonomiczne ukierunkowanie fabuły jest bardzo ciekawym zabiegiem, z którym ostatnio spotkałem się w „Smoczej drodze” Daniela Abrahama – tam było to jednak przedstawione nieporównywalnie bardziej powierzchownie niż w „Składanym nożu”. Myśl przewodnia powieści brzmi: zarabiaj (nie kradnij, małe doprecyzowanie dla niektórych naszych polityków) pieniądze dla siebie, a państwo też na tym zyska. Przy tym, niejako mimochodem, dzięki temu uleczyć można poważne bolączki społeczeństwa, jak głód, bezrobocie czy ksenofobię. Dobrze ukierunkowana prywata, cynizm, wyrachowanie i pragmatyzm może być zbawienne dla ogółu; altruistów i wszelkiej maści idealistów wcześniej czy później rozniesie na widłach rozgniewana tłuszcza, nie zważając na ich wzniosłe pobudki. Moja filozofia życiowa nareszcie znalazła się w dobrej książce.

W opozycji do sukcesów w sferze finansowo-politycznej pozostają porażki i trudności Bassa w stosunkach z najbliższymi. Kontakty z rodzicami należy określić jako przyzwoite, choć dość oziębłe. Ukochana siostra pała do niego niegasnącą, raczej niezrozumiałą dla mnie nienawiścią, od kiedy w obronie własnej zabił jej męża, przyłapanego w sypialni ze szwagierką. Fakt, że następnie zabił w amoku i zdradziecką żonę, oddalił go emocjonalnie od własnych dzieci. Jedyną pociechą dla pierwszego obywatela pozostaje siostrzeniec, bystry, choć odznaczający się pewną nonszalancją i słomianym zapałem chłopak, który w pełni odwzajemnia uczucia wuja, mimo intensywnego sprzeciwu matki.

Od początku wiadomo, że główny bohater straci dokładnie wszystko, cała zabawa polega na wyczekiwaniu kiedy i w jaki sposób odwróci się jego wspomagane kompetencjami szczęście. Mimo tej wiedzy czytelnik nie ma prawa się nudzić, bowiem i z największych kryzysów Basso potrafi wyjść nie tylko obronna ręką, ale wręcz jeszcze silniejszy. Jaka więc katastrofa i w jaki sposób rzuci go w końcu na kolana? Końcówka jest naprawdę przejmująca i pozostawia nas, mimo przygotowania, w nielichym szoku i smutku. Gorąco polecam i liczę, że polski wydawca zainteresuje się również innymi powieściami tego autora.

Korekta: Paulina Koźbiał

 

Autor: K.J Parkerskladany_noz_qfant

Tytuł: Skadany nóż

Data wydania: luty 2013

Wydawnictwo: MAG

Pozostałe dane: Tłumaczenie: Michał Jakuszewski

Tytuł oryginału: The Folding Knife

ISBN: 978-83-7480-285-7

Liczba stron: 640

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: