K.J. Parker, „Młot”

K.J. Parker, „Młot”


Recenzował: Łukasz Szatkowski

 

Tajemniczy K.J. Parker o nieokreślonej tożsamości i płci (którego określam rodzajem męskim tylko dlatego, że na jakiś musiałem się zdecydować) oczarował mnie swoim świetnym „Składanym nożem”, zatem z niecierpliwością czekałem na kolejne książki jego autorstwa. Oczekiwanie to trwało niespełna rok – pod koniec stycznia Mag wydał „Młot”. Co łączy obie powieści poza narzędziem w tytule, które równie dobrze może służyć do celów mniej pokojowych niż rzemiosło?

                Gignomai jest najmłodszym członkiem rodu met’Oc, wygnanego przed wielu laty do zabitej dechami kolonii. Podupadła arystokratyczna rodzina desperacko próbuje zachować swoją pozycję i zwyczaje z Domu – izoluje się w tym celu od pozostałych mieszkańców na ufortyfikowanym płaskowyżu. Mały Gig, który dzięki potajemnej przyjaźni z miejscowym chłopcem, synem kupca, odkrywa absurdy życia swojej rodziny, ma wiele pomysłów na swoje przyszłe życie. Jeden z nich doprowadzi do katastrofy i diametralnie przeważy chwiejną równowagę panującą między kolonistami, a upadłymi szlachcicami. Na którą jednak stronę i w jakim właściwie celu?

                To co sprawiło, że od pierwszych zdań poczułem się w historii komfortowo, to z pewnością charakterystyczny sposób prowadzenia narracji. Nawet kiedy nic się nie dzieje, Parker przyciąga czytelnika inteligentnym i subtelnym, ale i bezpretensjonalnym, łagodnym humorem. Przemyślenia głównego bohatera, szczególnie w pierwszej części książki, idealnie oddają specyficzny, niewprzęgnięty jeszcze w żadne koleiny, sposób rozumowania dzieci, które potrafią na rzecz oczywistą spojrzeć z perspektywy niedostępnej dla większości dorosłych. W tych, bądź co bądź, najczęściej poważnych rozważaniach co i rusz komizm przeplata się z prawdziwie wnikliwymi spostrzeżeniami.

                Choć trzecioosobowy narrator praktycznie siedzi w głowie Gignomaia, wolta, która wisi w powietrzu przez długi czas i tak zaskakuje. A może wręcz zaskakuje tym bardziej, gdyż okazuje się, że jako czytelnicy nie tyle mieliśmy błędne wrażenie o głównym bohaterze, ale posiada on rys charakterologiczny, którego istnienia wcześniej nie podejrzewaliśmy, a który mimo to jakoś komponuje się z tym co wiedzieliśmy. Parker rozegrał to bardzo zgrabnie, choć jak na mój gust fabuła trwała w zawieszeniu zbyt długo, jakby autor niewłaściwie wymierzył rozbieg. W efekcie nie spalił wprawdzie, ale nie trafił też idealnie we właściwy punkt i skok przez to nie był tak daleki jak być mógł.

                „Młot” to ubogi krewny „Składanego noża” – nadal mamy do czynienia z quasi fantasy bez magii, a wątek błyskotliwego młodzieńca, który swoją przemyślnością zmienia otoczenie, odgrywa i tu niebagatelną rolę. Jednak skala jest dużo mniejsza, a fabuła uproszczona i nie tak wciągająca. Za politykę uchodzi chęć bezkrwawej rewolucji, za gospodarkę jedna fabryka. Główną rolę odgrywa rodzinny konflikt i ponura tajemnica, która się z nim wiąże, co akurat jest kolejnym podobieństwem do „Składanego…” – Gig ma prywatne porachunki do załatwienia, a cała reszta (niepodległość, bagatelka) to tylko efekty uboczne. Porachunków tych nie załatwia jednak dla jakiejś własnej, wymiernej korzyści czy choćby zemsty, ale dlatego, że tak po prostu trzeba, a nikt poza nim nie jest w stanie wywrzeć sprawiedliwości. Sprawiedliwości, która powinna też zresztą objąć i jego samego, z czego doskonale zdaje sobie sprawę.

                Choć „Młot” jest powieścią zdecydowanie słabszą od „Składanego noża”, to nadal pozostaje pozycją godną uwagi. Parker potrafi bowiem podtrzymać zainteresowanie nawet wtedy, kiedy w zasadzie nie ma zbyt dużo do powiedzenia, wobec czego pewne niedociągnięcia mu się wybacza tudzież zgoła wcale ich nie zauważa. Zatem mimo iż po lekturze „Młota” jestem nieco rozczarowany, to i tak ciekawi mnie, co jeszcze ten autor pokaże nam w przyszłości.

 

Korekta: Grzegorz Hammermlot_qfant

 

  • Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
  • tytuł oryginału: Hammer
  • wydawnictwo: MAG
  • data wydania: 24 stycznia 2014
  • ISBN 9788374804141
  • liczba stron: 560
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: