K. I. Gałczyński, „Mężczyzna w damskim kapeluszu. Próby teatralne – Tom 3”

K. I. Gałczyński, „Mężczyzna w damskim kapeluszu. Próby teatralne - Tom 3”


Recenzowała: Lucyna Markowska

Groteska. Absurd. Ironia. Od wielu lat ludzie zachwycają się brytyjskim humorem, a przecież nie trzeba szukać daleko, by się przekonać, iż nasz własny, swojski i jeszcze niewyeksploatowany dowcip w niczym nie ustępuje temu, który pochodzi od mieszkańców brytyjskich wysp. Dodatkowo, postaci mistrza Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego przedstawiać raczej nikomu nie trzeba, gdyż już w szkole średniej dzieciaki uczą się fragmentów „Teatrzyku Zielonej Gęsi” na pamięć.

Na początku recenzji muszę przyznać się Wam do pewnej słabości. Zdarzają się takie momenty, gdy nie zawsze jestem w stanie dzieła Gałczyńskiego czytać „ot tak” — bez odpowiedniego skupienia. Zapytacie: dlaczego? Och, bynajmniej nie z powodu braków warsztatowych autora czy zwykłego, czytelniczego znudzenia! Za kurtyną humoru w jego twórczości skrywają się jednak bardzo trafne, niekiedy gorzkie przemyślenia, które sprawiają, że nawet uśmiech potrafi niekiedy zgasnąć na twarzy odbiorcy, a umysł mogą wypełnić posępne refleksje. Czesław Miłosz napisał bowiem, iż „Gałczyński powinien nas niepokoić, bo jest jakiś, być może po dziś dzień nieodcyfrowany, sens jego życiowej misji”. I ja się z tym stwierdzeniem polskiego noblisty w stu procentach zgadzam. Zachęcam Was przy tym gorąco, by sięgając po zbiór „Mężczyzna w damskim kapeluszu”, starać się spojrzeć nieco dalej poza mur groteski i poszukać tego tajemniczego sensu.

Decydując się na wydanie dzieł Gałczyńskiego w nowej serii, Wydawnictwo Prószyński i S-ka sprawiło miłośnikom autora nie lada niespodziankę. Warto nadmienić, iż „Mężczyzna w damskim kapeluszu” stanowi trzeci tom edycji z okazji 110. rocznicy urodzin Poety i, jak na okrągły jubileusz przystało, poziom estetyczny wydania spełnia wszystkie bibliofilskie kryteria. Próby teatralne i estradowe, słuchowiska radiowe, scenariusze filmowe i wreszcie groteska filmowa to cztery działy, na które podzielono tom. Całość opatrzona została dodatkowym wstępem Tomasza Stępienia, który przybliżył czytelnikowi osobę Gałczyńskiego oraz jego role w teatrze i nowych mediach w oparciu m.in. o „Wspomnienia o Gałczyńskim” z 1961 r. oraz artykuły ukazujące się w „Pionie” — tygodniku społeczno-literackim wydawanym w latach 1933-1939 w Warszawie.

Spośród licznych monologów estradowych i słuchowisk radiowych włączonych do zbioru, należałoby wymienić przede wszystkim tytułowego „Mężczyznę w damskim kapeluszu”, mnie jednak zawsze urzekały u Gałczyńskiego przede wszystkim krótkie formy teatralne, jak otwierający tom: „Więc przepijmy babci domek mały” czy „Zmiana rządu”. Na próbę fragment jednej z nich:

„FELICJAN
Panowie koledzy! Dla dobra Państwa, które, proszę was, suprema lex esto, a licząc się – wbrew kłamstwom opozycji – z postulatami społeczeństwa, proponuję zmianę rządu.

AUGUST, IGNACY (razem)
Święta racja!

FELICJAN
Wobec tego – skakanki-sasanki! Moją tekę obejmuje August, ja tekę Augusta, a Ignacy pozostanie na swoim miejscu ze względu na, proszę was, ciągłość poczynań… (…)”

Już ten krótki cytat stanowi doskonałą prezentację stylu autora, siły jego dowcipu i doskonałego zmysłu obserwacyjnego, który pozwalał mu tak trafnie oceniać nasze społeczeństwo. Dla miłośnika twórczości Gałczyńskiego „Mężczyzna w damskim kapeluszu” to w zasadzie pozycja obowiązkowa, by zapoznać się z niepublikowanymi dotąd dziełami. Pozostali czytelnicy być może do lektury dadzą się skusić dzięki dodatkowi, w który wzbogacono niniejszą edycję: mowa bowiem o mapie Warszawy, dzięki której za sprawą darmowej aplikacji „Actable” będziemy mogli obejrzeć interaktywne materiały wideo.

A jeśli zapytacie: gdzie w tej recenzji podziały się wady? Odpowiem tym razem z czystym sumieniem, że tych najzwyczajniej brak. Oczywiście, mam świadomość, iż tak specyficzna publikacja jest kierowana do grona, które prawdopodobnie doskonale zna już twórczość Gałczyńskiego. Żywię jednak ogromną nadzieję, iż nawet odbiorców wychowanych na popularnych gatunkach, którym Gałczyński kojarzy się jedynie z nudnymi lekcjami języka polskiego, uda się skłonić do dania tej publikacji szansy. Jeśli chcecie poszerzyć swoje horyzonty i osobiście poznać styl mistrza polskiego absurdu to „Mężczyzna w damskim kapeluszu” da Wam ku temu doskonałą okazje. A jeśli Gałczyńskiego znaliście dotąd tylko z „Teatrzyku Zielonej Gęsi” to zapewniam, że może być jeszcze dziwniej, śmieszniej… i niepokojąco.

Korekta: Grzegorz Hammer

Tytuł: Mężczyzna w damskim kapeluszu. Próby teatralne - Tom 3Mezczyzna.w.damskim.kapeluszu
Autor: K. I. Gałczyński
Wydawca: Wydawnictwo Prószyński i S-ka
ISBN: 978-83-978-83-7961-179-9
Liczba stron: 456
Format:
Cena: 45 zł
Data wydania: 2015

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: