Joseph Nassise, „Krzyk aniołów”

Joseph Nassise, „Krzyk aniołów”


Recenzowała: Marta Drozdek

Joseph Nassise jest autorem kilku powieści, w tym bestsellerowej trylogii „Kronik templariuszy” – „Krzyk aniołów” jest drugą częścią tej właśnie trylogii.

Książka była polecana fanom „Constantina” i „Supernatural”, więc wzbudziła moje szczególne zainteresowanie. Jednak – jak wiemy – marketing swoje, rzeczywistość swoje, dlatego najlepiej sprawdzić to samemu.

Cade Williams, zanim stanął przed tajemniczą istotą znaną pod imieniem Adwersarza, był zwykłym policjantem. Wspomniane spotkanie nie przebiegło spokojnie (Cade prawie zginął), jednak zaowocowało otrzymaniem niezwykłych zdolności. Teraz Cade stoi na pograniczu dwóch światów. Nowe umiejętności przydają się w jego pracy – nasz bohater zostaje dowódcą zespołu Echo, specjalnej jednostki bojowej do walki z paranormalnym przeciwnikiem. Pozwala mu to zająć się swoim głównym pragnieniem, jakim jest odnalezienie zmarłej żony, ponieważ wierzy, że znajduje się gdzieś w zaświatach. Poszukiwanie jej stało się obsesją Cade'a. Tymczasem drużyna Echo dostaje specjalne zadanie: rozwiązać zagadkę masakry w tajnej bazie wojskowej.

Z okładki Clive Barker obiecuje nam, że „Krzyk aniołów” dosłownie zapiera dech w piersiach. No, może nie tak do końca. Sama historia jest dobrze opowiedziana i nie żałuję, że ją przeczytałam. Jednak przyzwyczajona jestem do książki, gdzie akcja mknie jak szalona przez 400 i więcej stron, nie dając czytelnikowi chwili oddechu. W przypadku „Krzyku aniołów” było zbyt wiele opisów, planowania, a mało właściwej akcji. W związku z tym po przeczytaniu powieści czułam niedosyt, jakby ktoś powyrywał mi co drugą kartkę.

Głównym atutem powieści jest Cade Williams. Autor wyraźnie nakreślił jego postać, przez co czujemy, że nie jest tylko papierowym bohaterem, a człowiekiem z krwi i kości. Człowiekiem mocno doświadczonym poprzez los, dźwigającym na swych barkach tragiczne brzemię przeszłych wydarzeń. Wręcz obsesyjne poszukiwania w całych zaświatach ukochanej żony, związana z jej śmiercią tęsknota i ból nie pozwalają czytelnikowi pozostać obojętnym wobec jego losów. Wykreowana przez pisarza postać nabiera przez to autentyczności i głębi.

Zawsze mówiono mi, żeby nie oceniać książki po okładce, jednak to właśnie okładka jest pierwszym, co na nas działa po wzięciu tomu do ręki. Mnie najsilniej skojarzył się po jej ujrzeniu plakat do filmu „Niezniszczalni” – nie jest to w żadnym wypadku wada, wręcz przeciwnie, grafika i skojarzenie idealnie pasują do konwencji książki. W końcu opowiada ona o drużynie mającej wyjątkowe zdolności, podobnie jak filmowi „Niezniszczalni”, to również historia ludzi walczących ze złem, chociaż całkiem innego rodzaju.

Wspomniane na początku podobieństwo do „Costantina” i „Supernatural” jest na pewno zauważalne w motywie walki z demonami czy też w zdolności głównego bohatera do poruszania się pomiędzy światami – tu powieść bardziej przypomina „Constantina”, jednak są to jedyne podobieństwa, jako że wszystkie te historie są jedyne w swoim rodzaju i trudno szukać głębszych analogii. Ponadto „Krzyk aniołów” jest bardziej zbliżony konwencją do książki sensacyjnej, podczas gdy wspomniane wyżej filmy do szpiku kości są przesycone nadprzyrodzonymi wątkami oraz dark fantasy.

 

 

Korekta: Iga Pączekkrzyk_aniolow_qfant

  • tytuł oryginału: A Scream of Angels
  • przekład: Aleksandra Zielińska
  • ISBN 978-83-7674-277-9[EAN 9788376742779]
  • Wydanie 1
  • Rok wydania: 2013 Wymiary: 120x200 mm
  • Liczba stron: 234
  • Oprawa: miękka + skrzydełka
  • Kategoria: fantastyka i groza
Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: