Jonathan Carroll, „Kąpiąc lwa”

Jonathan Carroll, „Kąpiąc lwa”


Recenzował: Łukasz Szatkowski

         Polscy fani Jonathana Carrolla z pewnością są zachwyceni, że światowa premiera najnowszej powieści ich ulubionego pisarza miała miejsce właśnie w Polsce. Ich anglojęzycznym kolegom przyjdzie czekać do przyszłego roku, a tymczasem seria Salamandra wydawnictwa Rebis już teraz wzbogaciła się o „Kąpiąc lwa”. Dobry autor, światowa premiera, zacny cykl, twarda oprawa, rozsądna cena – czego chcieć więcej?

                Spokojne życie pięciu mieszkańców amerykańskiej prowincji diametralnie się zmienia, gdy jednej nocy każdy śni ten sam sen. Choć nie wszyscy wzajemnie się znają, szybko się odnajdują i razem próbują nie zagubić się w gąszczu dziwnych zdarzeń, w który mimowolnie wchodzą od czasu pamiętnego snu. Jeszcze nie wiedzą, że stanowią broń w walce z nadciągającym nieuchronnie Chaosem.

                Jonathan Carroll jak zwykle nie daje się łatwo sklasyfikować. Jedyne określenie, jakie przychodzi mi na myśl w związku ze wskazaniem przynależności „Kąpiąc lwa”, to mistyczne science fiction. Mamy tu bowiem dysponujących quasi magicznymi mocami mechaników, którzy wędrują po kosmosie i naprawiają. Co konkretnie? Nie za bardzo wiadomo, ale to szalenie ważna praca zza kulis światów. Jednak nawet członkowie tej wszechmocnej kasty przechodzą na emeryturę – pozbawieni pamięci dożywają swych dni jako zwykli mieszkańcy jednej z kosmicznych społeczności.

                Pomysł – owszem – ciekawy, ale w przeciwieństwie do wielu poprzednich powieści Carrolla niespecjalnie mnie wciągnął. Być może przeczytałem już zbyt wiele jego historii i dostrzegam pewną powtarzalność, niemniej w „Kąpiąc lwa” nie odczuwam tego pełnego niepokoju napięcia wynikającego z wypełnionej zupełnie dziwacznymi tajemnicami fabuły. Po raz kolejny coś zupełnie szalonego spotyka ludzi, którzy nie są tak zwykli, jak to się na pierwszy rzut oka wydaje. Ale zagadka zostaje rozwikłana zbyt szybko i niewiele z tego rozwiązania wynika.

                Abstrahując od charakterystycznego dla Jonathana Carrolla zafascynowania wszelkimi aspektami życia po śmierci z dużym naciskiem na reinkarnację oraz od pewnej zabawy z czasem i przestrzenią, gdzie jawa i sen nakładają się na siebie, autor próbuje przekazać w swej książce pewne uniwersalne prawdy. „Kąpiąc lwa” nie jest wcale powieścią o konfrontacji Porządku i Chaosu, ale afirmacją zwykłego ludzkiego życia. Mówi o czerpaniu radości z drobnych, codziennych przyjemności, mówi o kolorach, jakie przyjmuje nasze życie w różnych sytuacjach. To nie wszechwładnych istot wędrujących po kosmosie, ale właśnie człowieka, z jego wszystkimi niedoskonałościami, jednak obdarzonego kreatywnością oraz umiejętnością nieszablonowego działania, boi się Chaos. Chaos boi się każdego z nas.

Korekta: Iga Pączekkapiac-lwa-qfant

  • tłumaczenie: Jacek Wietecki
  • tytuł oryginału: Bathing the Lion
  • wydawnictwo: REBIS
  • data wydania: 8 października 2013
  • ISBN: 9788378184089
  • liczba stron: 320

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: