John Lutz „Rzeźnik”

John Lutz „Rzeźnik”


Recenzował: Damian Drabik

Rzeźnik wypatruje swoje ofiary pośród tysięcy kobiet, a gdy któraś z nich zostanie naznaczona piętnem śmierci, nic i nikt nie będzie w stanie jej ocalić. Morderca śledzi, wabi i wyczekuje dogodnej okazji, by zaatakować i spełnić swoje chore pragnienia. Jednocześnie realizuje perfidną i prowadzoną w iście diaboliczny sposób grę z wydziałem zabójstw Nowego Jorku. Śmierć zadawana jest w bardzo brutalny sposób, lecz obserwacja kolejnych zimnych ciał pozwala wyłapać pewien schemat, który sprawi, że detektyw Quinn i jego ekipa będą mocno zaskoczeni. Morderstwa powtarzają się wielokrotnie, a Rzeźnik wciąż jest o krok przed policją. Ciała ofiar są wykrwawianie i precyzyjnie ćwiartowane. Na miasto pada blady strach.

„Rzeźnik” to szósta cześć przygód detektywa Franka Quinna, z którymi pozwala nam się zapoznać wydawnictwo Prószyński i S-ka. Chronologicznie jest to jednak dopiero druga odsłona, co niestety może powodować niewielki chaos, szczególnie gdy czytelnik zainteresuje się znaczeniem pewnych drugoplanowych wydarzeń, nie mających bezpośredniego wpływu na główną oś fabuły. Dziwić może fakt, że wydawnictwo w przypadkowej kolejności wydaje kolejne tomy. Do bohaterów Lutza można jednak zapałać szczególną sympatią. Mimo że powieści same w sobie są mało ambitne, noszą znamiona naprawdę intrygującej rozrywki; Przygody Franka Quinna potrafią wciągnąć każdego fana thrillerów i kryminałów.

Autor zdążył przyzwyczaić fanów wysokiego poziomu swoich powieści. Tym razem nic się w tym względzie nie zmienia. Podobnie jak w przypadku pozostałych części cyklu, akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Na jednej z nich ukazane zostaje dzieciństwo tytułowego Rzeźnika oraz traumatyczne wydarzenia, które uwarunkowały jego psychikę. Rozdziały poświęcone temu wątkowi należą do najbardziej emocjonujących w powieści; Lutz brawurowo obrazuje obsesję mordercy, co w dotychczas czytanych przeze mnie książkach autora nie za każdym razem się udawało.

Działanie ekipy Quinna również nie odbiega od pewnych norm, choć brakuje dwóch detektywów, których mogliśmy już poznać i polubić, lecz chronologicznie pojawiają się oni w późniejszych tomach. Mocną stroną „Rzeźnika” są dialogi: naturalne, przepełnione humorem, okraszone celnymi ciętymi ripostami. Najbardziej zarysowane jest to w relacji Pearl (jedna z trójki detektywów) z medykiem sądowym i matką, a także kolegą z pracy. Momentami ich dialogi są bardziej emocjonujące niż działania mordercy. Tak naprawdę bez tej bohaterki powieść wiele by straciła. Lutz skupia się także na wielu detalach, szczególnie podczas opisów oględzin miejsc zbrodni. Zarysowany zostaje również wątek prywatnego życia Quinna i jego wpływu na pracę.

„Rzeźnik” to jak na Johna Lutza przystało, brutalny i trzymający za gardło, choć może odrobinę naciągany i przerysowany thriller. Oczywiście nie jest to pozycja dla każdego. Autor zdążył już sobie zebrać konkretną grupę odbiorców i to pod nich pisany był ten kryminał. Lutz oferuje kawał trzymającej w napięciu rozgrywki, bez stosowania jakichkolwiek metafor, gdzie głównym wątkiem jest historia człowieka, który w dzieciństwie zatracił swoje człowieczeństwo. Wszystko to sprawia, że obraz ukazany w najnowszym tomie Zabójczej Serii jest realny i przerażający.

Korekta: Katarzyna Tatomir

Kategoria: Horror, sensacja, kryminałRzeznik_OK
ISBN: 978-83-7961-169-0
Tytuł oryginału: In For the Kill
Data wydania: 05.02.2015
Format: 125mm x 195mm
Liczba stron: 432

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: