John Lutz „Psychopata”

John Lutz „Psychopata”


Recenzował: Damian Drabik

Jako niemowlę został wyrwany z łona matki przez psychopatyczną kobietę, która przygarnęła go jako swoje dziecko, a traktowała jak śmiecia. Gdy dorósł, postanowił zemścić się na kobiecie, która zamieniła jego dzieciństwo w koszmar. Nieudana próba zemsty sprawia, że na jego celowniku znajdują się kolejne ofiary. Posuwa się coraz dalej, aby dać upust swojej chorej i zdeformowanej psychice. Taka jest historia tytułowego psychopaty – antagonisty najnowszej powieści Johna Lutza. Z takim przeciwnikiem musi zmierzyć się Frank Quinn i jego ekipa śledcza.

„Psychopata” to dziewiąta z kolei powieść Johna Lutza o przygodach nowojorskiego prywatnego detektywa Franka Quinna, a dwunasta z „Zabójczej Serii” wydawanej przez wydawnictwo Prószyński i S-ka. Do tej pory powieści Lutza z tego cyklu publikowane były raczej w przypadkowej kolejności. „Psychopata” stanowi zwieńczenie całości, choć nie można powiedzieć, że na tle poprzednich książek wyróżnia się czymś szczególnym.

John Lutz przyzwyczaił swoich czytelników do pewnego schematu i w zasadzie we wszystkich powieściach o przygodach Franka Quinna da się znaleźć wiele punktów wspólnych. Jednym z takich elementów jest fakt, że tożsamość antagonisty poznajemy prawie na samym początku. Fabuła opiera się głównie na śledztwie i pojedynku pomiędzy Quinnem a mordercą. Tutaj dodatkowo przeciwnik obrał sobie na ofiarę kuzynkę detektywa, co w konsekwencji prowadzi do mocnego i zaskakującego finału.

W „Psychopacie” pojawia się także inny element charakterystyczny dla twórczości Johna Lutza. Akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, które wzajemnie się przeplatają i uzupełniają. Wydarzenia bieżące napędzają akcję, przeszłość zaś początkowo kieruje czytelnika w zupełnie inne rejony, niezwiązane z głównym wątkiem. Z czasem jednak z tego, co odległe, wyłaniają się odpowiedzi na dręczące detektywa pytania. Autor kolejny raz udowadnia, że nie ma problemu z prowadzeniem tego typu narracji, zgrabnie przeskakuje między wątkami i czasami, by ostatecznie połączyć wszystko w kompletną całość.

Lutz tym razem nie operuje zbyt drastycznymi scenami i opisami. Czytelnik dostaje tyle, ile potrzeba do rzetelnego przedstawienia fabuły i ukierunkowania tropów. Zdarzało się to już wcześniej, jednak częściej autor puszczał wodze „chorej” wyobraźni, przelewając na karty swoich powieści drastyczne elementy, aby zaszokować czytelników. Poza tym „Psychopatę” cechuje lekkość, z jaką Lutz prowadzi fabułę. Widać, że autor nie musi wkładać zbyt dużo wysiłku w wymyślenie historii, a w efekcie czytelnik nie musi się zmuszać do czytania.

„Psychopata” to mocny, choć przerysowany thriller. Lutz niestety nie robi już takiego wrażenia, jak w początkowych tomach. Mimo zaskakującego zakończenia trudno oprzeć się wrażeniu, że podobną historię czytaliśmy już wielokrotnie. Początki przygody z ekipą Quinna stanowią fascynujące przeżycie, ale wraz z kolejnymi pozycjami zaczynamy zauważać, że autorowi brakuje już świeżości. Z czystym sumieniem można stwierdzić, że Lutz ma na swoim koncie lepsze pozycje od „Psychopaty”. Nawet wierni fani mogą poczuć znużenie.

Korekta: Katarzyna Tatomir

Kategoria: Kryminał/Sensacja/Horror
ISBN: 978-83-8069-158-2
Tytuł oryginału: Twist
Data wydania: 29.10.2015
Format: 125mm x 195mm
Liczba stron: 400

Loading Facebook Comments ...
Zostaw odpowiedź

Facebook

%d bloggers like this: